|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (14) Proza (3) Dziennik (2)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (48) Kolekcje (1) | |
warszawa w czerwcu jest niebieska. bezchmurne niebo odbija się
w asfalcie, budynki zrzucają chłodną szarość, a oślepione
słońcem źrenice chłoną światło. na rogu chmielnej i nowego
światu staruszka o uśmiechu, który wyokrągla kanty ulic
sprzedaje bukieciki chabrów. polnym kwiatkom onieśmielonym
w zgiełku coraz trudniej przebić się przez miastową woń róż i frezji,
jednak wyraźnie czuję zapach. przyczepiona ledwo widzialną
nitką, nieskazitelnie czysta, bez strachu przed nieskończonością,
z modlitwą o więcej - kupiłam wszystkie i wróciłam na mój grób.
I ja dałam się uwieść Warszawie. Zamierzam ( To w sekrecie) kiedyś w niej osiąść. Uwielbiam starą Wolę. Pięknie piszesz i o mieście i o ludziach - obraz staruszki bardzo sugestywny. Dobrego:)))
zgłoś
dziękuję Dalko :) jeśli osiedlisz się w Warszawie, umówimy się na spotkanie na Starym Mieście :)
zgłoś
Z przyjemnością Ezo.:))) Często bywam w Warszawie ze względów rodzinnych i zawodowych. Już cieszę się na to spotkanie:))))
zgłoś
umowa stoi! znak rozpoznawczy: bukiecik chabrów ;)
zgłoś
"bez strachu przed nieskończonością," ładnie wyrażone, i chyba faktycznie modlić się za to potrzeba... bez pamięci o tym jesteśmy jacyś niekompletni:)
zgłoś
:))
zgłoś
Gdyby nie było chabrów to natka pietruszki;))))
zgłoś
haha tak. łatwiej ją zdobyć ;)
zgłoś
Cały urok Warszawy... Powrócić na grób a 'później' wyczekiwać zmartwychwstania w dodatku "bez strachu przed nieskończonością..." Bardzo dobry wiersz! :)
zgłoś
Albercie :)
zgłoś
ezo** cóż za forma! cóż za treść! :) Ja wyraźnie czuję ten wiersz.
zgłoś
nie zawstydzaj mnie Meris. proszę...
zgłoś
a czego tu się wstydzić? swoich wierszy? :) spoko, wszyscy walimy gnioty ;D
zgłoś
co ja mam z Tobą Meris :P uściski
zgłoś
Warszawa ma wiele obliczy/ w niektórych na nas liczy:)))- podpięłem własną Warszawę:))))
zgłoś
sen o Warszawie - Wieś :)
zgłoś
Piękna, spokojna narracja, pastelowy obraz, a potem... pointa. Nie może nie robić wrażenia takie zderzenie. Biorę, Ezo, na pniu. :) Mam tylko pytanie - czy nie byłoby lepiej dać "ledwo widzialną", żeby uniknąć następnego "i"? Buziaki na niedzielę. :)
zgłoś
miło mi Miladoro. dziękuję za przeczytanie i sugestię. już poprawiam. odbuziakowuję :)
zgłoś
i jeszcze raz sobie przeczytałem aż ukazały mi się chabry... ech dzieciństwo na wsi :) pozdrawiam
zgłoś
ha! fajnie sprowokować u kogoś wspomnienia. miłego Robercie :)
zgłoś
Bry. Nieźle się czyta. Masz plus za puentę. Szukanie dziur to moja specjalność, więc do rzeczy. :D Gdyby tak ograniczyć przymiotniki, ciut mniej prozą, jak sądzę. Tytuł jest odpowiedni i stąd sugeruję taką zmianę: warszawa jest niebieska. niebo odbija się/ w asfalcie, budynki porzucają chłodną szarość// źrenice chłoną światło [...] Wydaje się, że tak łagodniej i rytm pewien powstaje. Będzie miło gdy zechcesz spojrzeć. Pozdrawiam
zgłoś
witaj sisey. mówisz, że szukasz dziur. i dobrze. to tylko z korzyścią dla wiersza :) zaplanowałam sobie, że akurat ten tworek będzie bardziej rozbudowany. nie mniej jednak "prześpię" się z Twoimi sugestiami. dzięki, że mnie odwiedzasz :)
zgłoś
ale przesypiając pamiętaj, ze przebudować wypadałoby do samego końca :) w ten sposób z jednego pomysłu urodzą się dwie propozycje :)
zgłoś
właśnie. dwa odrębne wiersze. warto się nad tym zastanowić - prawda adfui :)
zgłoś
Więc może drugą wersję tylko dla moich oczu? Lubię pogadać w wierszu, tu jednak nie rozumiem Twoich intencji. PS. Trzeba miastowych by zachwycać się miejską spaliną i pisać że błękit ona w sobie ma. Babcie wieczorem przeliczy drobne, o ile straż nie dopadnie mandatem. Kto by tam pamiętał, że tak niedawno z polowego łóżka pomarańcze zupełnie bez certyfikatu. Ja brałem PKN na azymut by nocą z Czerniakowa, pożeglować na imprezę wnuczki Jabłkowskich i zdziwiony gdzieś w Rembertowie badałem real. Mógłbym Ci wiersz pozostawić, nie dla chwały, zdarza mi się rozdawać coś z uśmiechem, mógłbym, wciąż jeszcze mógłbym. :)
zgłoś
druga wersja - tylko dla Twoich oczu sisey? ale już nie dziś...:) PS. żadna z mnie mieszczka, a wręcz przeciwnie - wychowana na swojskiej, cichej wsi. nie obce mi są więc wiejskie, jak i miejskie klimaty. kwestia...jak patrzysz na otaczający świat :) sisey. mógłbyś? :)
zgłoś
Pośpiechu żadnego nie trzeba. Zaczekam i pomyślę co w zamian. :)
zgłoś
Pozwolę sobie się nie zgodzić Sisey. Za Miladorą znajduje tu specyficzny klimat. To klimat konfliktu stołeczności z prowincją. Pięknie przekazany właśnie wielością słów. Moim zdaniem odchudzaniem, poprawnością formy stracimy klimat naiwności i onieśmielenia chabrów co zniweluje uderzenie puenty. Bardzo piękny natchnieniem obraz. bardzo ezo
zgłoś
drwalu :) propozycję sisey traktuję poważnie, ale widzę to raczej jako dwa odrębne utwory. w tym rozbudowanym chciałam zbudować klimat i jeśli to się udało, to cieszę się :) dziękuję. bardzo :)
zgłoś
Tym bardziej warto stworzyć remake. :)
zgłoś
slicznie ezo:)) tego wiersza sie nie czyta tylko delikatnie po nim plynie:))))))) a z chabrami mam mile i nie tak odlegle wspomnienia:)))pozdrowionka:)
zgłoś
kłaniam się Bazyliszku :)
zgłoś
A ja poproszę o więcej takich ciepłych obrazków z zawsze mojej Warszawy. Byłem na Chmielnej w listopadzie wchodząc tam właśnie z Nowego Światu. Niezaprzeczalny urok tych miejsc. Poszukam w swoim archiwum i pokażę. Dzięki Ezo - zakodowałem w pamięci :)))
zgłoś
poszukaj Leszku - masz tyle pięknych fotografii :)
zgłoś
od pewnego czasu omijam warszawę z daleka i jej najzwyczajniej nie lubię. może gdy będę czytał takie wiersze i oglądał zdjęcia Leszka to z czasem na nowo polubię - dla mnie wiersz bardzo dobrze napisany i bardzo umiejętnie poprowadzony :))
zgłoś
Darku. trudno jest takim jak my pokochać warszawę. takim, co to wiejską dróżką, przy stawie, albo na mostku, takim co przez olszynę, łąkę...ale spróbuj spojrzeć na nią innymi oczyma. gwarantuję, że zauważysz więcej :) uściski :)
zgłoś
lubię łazienki, stare miasto - nawet kiedyś wygrałem konkurs tańca z nowo poznaną warszawianką -mam tam dużo rodzinki i znajomych ale nie cierpię jechać samochodem - kultura jazdy jak na dzikim zachodzie - a o parkingach to pomarzyć -zaparkowałem przed sejmem żeby dostać się do szklanego sądu .. :) ale nie po to tu jestem by się mądrzyć -znowu przyciągnął mnie ten wiersz -ma coś w sobie :)
zgłoś
smutne zakończenie;-(
zgłoś
nie smutkuj oczka :)
zgłoś
Niezły tekst, czyta się bardzo dobrze. Zapis tez ciekawy. Ujmująco pokazane. Ogólnie super moim zdaniem. Pozdrawiam :)
zgłoś
Małgosiu, jestem wdzięczna za taką opinię o wierszu :) fajnie, że się spodobał :)
zgłoś
Znalazłem zdjęcie z Chmielnej i podpiąłem coby wszyscy zobaczyli o czym mowa :)) Co prawda nie o takie mi chodziło ale... Z ponownym podziękowanie Ezo za wiersz :)))
zgłoś
Leszku - wielkie dzięki :) gdybyś jeszcze kiedyś był w tej okolicy - popatrz, może zobaczysz tam staruszkę z bukiecikami chabrów :)
zgłoś
wodzi mnie ten tekst za nosek... jest w nim duzo moich dzwiekow
zgłoś
za nosek wodzić nie chciałam...ja tylko to coś napisałam ;)
zgłoś
zapach zawsze pozostanie cienką nitką pomiędzy chabrem a frezją... z uznaniem Ezo... do tego spotkania na Starym Mieście chętnie przyłączę...;-)))
zgłoś
myślę Ame, że kiedy nadejdzie czas - znajdzie się i miejsce spotkania :)
zgłoś
skoro : "warszawa w czerwcu jest niebieska. bezchmurne niebo odbija się w asfalcie" to skąd "budynki zrzucają chłodną szarość" ? chę?? poza tym, miło było poznać :) Pozdrawiam
zgłoś
szarość jest odcieniem niebieskości, laurko :)
zgłoś
miło poznać laurę bran :) miło
zgłoś
Smoku :))
zgłoś
...Warszawa jaka jest taka jest... :) o moim mieście wszystko łykam z pazernością nieopisaną. pozdrawiam!
zgłoś
Warszawa nie jest moim miastem... może nadejdzie czas, że napiszę o swoim :) uściski :)
zgłoś
omatko jakiż piękny obraz. dziekuję i ściskam serdecznie, najserdeczniej,Ezo. :*
zgłoś
łomatko Magdala - ucieszyły mnie te odwiedziny :) uściski :*
zgłoś
"staruszka o uśmiechu, który wyokrągla kanty ulic" powala :) gdzie ja byłam, że przegapiłam taki tekst!!!!
zgłoś
cieszę się, że jednak znalazłaś :)
zgłoś
byłam i przeczytałam i jestem na tak:))
zgłoś
zapraszam :)
zgłoś
i ja też ..znowu tu wróciłem :)
zgłoś
zapraszam...wpadaj kiedy tylko zechcesz :D
zgłoś
Ale dlaczego na grób? Zakończenie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. :( Może jednak je zasymiluję, potrzebuję czasu.;) "chłodną szarość" - myślę, że sama szarość dałaby radę bez chłodu. I jeszcze jest coś, co zmieniłabym na pewno: "miastową woń" - na woń miasta, jakoś te "miastowe" psują klimat, który tworzysz, ot, jakby jakaś babinka z małej wsi przypadkiem się tam znalazła i "te miastowe" gwarą chciała nazwać, podczas, gdy cała reszta jest jak najbardziej miejska. Pozdrawiam! P.S. Warszawa jest warta wierszy, tak! :))))
zgłoś
zakończenie miało zaskoczyć - udało się ;) przemyślę uwagi lajano. dzięki za poczytanie :)
zgłoś
Jestem zauroczona tym wierszem i jeszcze bardziej lubię Warszawę:)
zgłoś
uściski An :)
zgłoś
... Warszawa.. mam sentyment.... do... a właściwie do parku Moczydła.
zgłoś
każdy patrzy na nią poprzez własne przeżycia i doświadczenia :)
zgłoś
Warszawę zazwyczaj znam z maja i lipca. Zawsze widzę ją tak samo zabieganą i ciasną. Po Twoich słowach pomyślałam, że trzeba coś pokochać, żeby zobaczyć jej piękno. Postanowiłam spojrzeć inaczej. Dziękuję :))
zgłoś
i ja dziękuję piórko :)
zgłoś
przeszłam się tymi ulicami :)
zgłoś
prawda, że nawet w zgiełku można odnaleźć spokój? :)
zgłoś