15 january 2012

poetry

ezo**
ezo**

pomiędzy wcześniej a później

warszawa w czerwcu jest niebieska. bezchmurne niebo odbija się
w asfalcie, budynki zrzucają chłodną szarość, a oślepione

słońcem źrenice chłoną światło. na rogu chmielnej i nowego
światu staruszka o uśmiechu, który wyokrągla kanty ulic

sprzedaje bukieciki chabrów. polnym kwiatkom onieśmielonym
w zgiełku coraz trudniej przebić się przez miastową woń róż i frezji,

jednak wyraźnie czuję zapach. przyczepiona ledwo widzialną
nitką, nieskazitelnie czysta, bez strachu przed nieskończonością,

z modlitwą o więcej - kupiłam wszystkie i wróciłam na mój grób.

Bogna Kurpiel
15 january 2012 at 11:22

I ja dałam się uwieść Warszawie. Zamierzam ( To w sekrecie) kiedyś w niej osiąść. Uwielbiam starą Wolę. Pięknie piszesz i o mieście i o ludziach - obraz staruszki bardzo sugestywny. Dobrego:)))

report

ezo**
15 january 2012 at 11:26

dziękuję Dalko :) jeśli osiedlisz się w Warszawie, umówimy się na spotkanie na Starym Mieście :)

report

Bogna Kurpiel
15 january 2012 at 11:31

Z przyjemnością Ezo.:))) Często bywam w Warszawie ze względów rodzinnych i zawodowych. Już cieszę się na to spotkanie:))))

report

ezo**
15 january 2012 at 11:32

umowa stoi! znak rozpoznawczy: bukiecik chabrów ;)

report

dobrowolska
15 january 2012 at 11:32

"bez strachu przed nieskończonością," ładnie wyrażone, i chyba faktycznie modlić się za to potrzeba... bez pamięci o tym jesteśmy jacyś niekompletni:)

report

ezo**
15 january 2012 at 11:33

:))

report

Bogna Kurpiel
15 january 2012 at 11:34

Gdyby nie było chabrów to natka pietruszki;))))

report

ezo**
15 january 2012 at 11:35

haha tak. łatwiej ją zdobyć ;)

report

Al.
15 january 2012 at 13:13

Cały urok Warszawy... Powrócić na grób a 'później' wyczekiwać zmartwychwstania w dodatku "bez strachu przed nieskończonością..." Bardzo dobry wiersz! :)

report

ezo**
15 january 2012 at 16:21

Albercie :)

report

Meris
15 january 2012 at 13:15

ezo** cóż za forma! cóż za treść! :) Ja wyraźnie czuję ten wiersz.

report

ezo**
15 january 2012 at 16:22

nie zawstydzaj mnie Meris. proszę...

report

Meris
15 january 2012 at 16:34

a czego tu się wstydzić? swoich wierszy? :) spoko, wszyscy walimy gnioty ;D

report

ezo**
15 january 2012 at 16:36

co ja mam z Tobą Meris :P uściski

report

Wieśniak M
15 january 2012 at 13:26

Warszawa ma wiele obliczy/ w niektórych na nas liczy:)))- podpięłem własną Warszawę:))))

report

ezo**
15 january 2012 at 17:00

sen o Warszawie - Wieś :)

report

Miladora
15 january 2012 at 15:36

Piękna, spokojna narracja, pastelowy obraz, a potem... pointa. Nie może nie robić wrażenia takie zderzenie. Biorę, Ezo, na pniu. :) Mam tylko pytanie - czy nie byłoby lepiej dać "ledwo widzialną", żeby uniknąć następnego "i"? Buziaki na niedzielę. :)

report

ezo**
15 january 2012 at 16:19

miło mi Miladoro. dziękuję za przeczytanie i sugestię. już poprawiam. odbuziakowuję :)

report

q
15 january 2012 at 16:39

i jeszcze raz sobie przeczytałem aż ukazały mi się chabry... ech dzieciństwo na wsi :) pozdrawiam

report

ezo**
15 january 2012 at 17:13

ha! fajnie sprowokować u kogoś wspomnienia. miłego Robercie :)

report

sisey
15 january 2012 at 16:43

Bry. Nieźle się czyta. Masz plus za puentę. Szukanie dziur to moja specjalność, więc do rzeczy. :D Gdyby tak ograniczyć przymiotniki, ciut mniej prozą, jak sądzę. Tytuł jest odpowiedni i stąd sugeruję taką zmianę: warszawa jest niebieska. niebo odbija się/ w asfalcie, budynki porzucają chłodną szarość// źrenice chłoną światło [...] Wydaje się, że tak łagodniej i rytm pewien powstaje. Będzie miło gdy zechcesz spojrzeć. Pozdrawiam

report

ezo**
15 january 2012 at 16:52

witaj sisey. mówisz, że szukasz dziur. i dobrze. to tylko z korzyścią dla wiersza :) zaplanowałam sobie, że akurat ten tworek będzie bardziej rozbudowany. nie mniej jednak "prześpię" się z Twoimi sugestiami. dzięki, że mnie odwiedzasz :)

report

ike
15 january 2012 at 16:55

ale przesypiając pamiętaj, ze przebudować wypadałoby do samego końca :) w ten sposób z jednego pomysłu urodzą się dwie propozycje :)

report

ezo**
15 january 2012 at 16:59

właśnie. dwa odrębne wiersze. warto się nad tym zastanowić - prawda adfui :)

report

sisey
15 january 2012 at 17:10

Więc może drugą wersję tylko dla moich oczu? Lubię pogadać w wierszu, tu jednak nie rozumiem Twoich intencji. PS. Trzeba miastowych by zachwycać się miejską spaliną i pisać że błękit ona w sobie ma. Babcie wieczorem przeliczy drobne, o ile straż nie dopadnie mandatem. Kto by tam pamiętał, że tak niedawno z polowego łóżka pomarańcze zupełnie bez certyfikatu. Ja brałem PKN na azymut by nocą z Czerniakowa, pożeglować na imprezę wnuczki Jabłkowskich i zdziwiony gdzieś w Rembertowie badałem real. Mógłbym Ci wiersz pozostawić, nie dla chwały, zdarza mi się rozdawać coś z uśmiechem, mógłbym, wciąż jeszcze mógłbym. :)

report

ezo**
15 january 2012 at 17:23

druga wersja - tylko dla Twoich oczu sisey? ale już nie dziś...:) PS. żadna z mnie mieszczka, a wręcz przeciwnie - wychowana na swojskiej, cichej wsi. nie obce mi są więc wiejskie, jak i miejskie klimaty. kwestia...jak patrzysz na otaczający świat :) sisey. mógłbyś? :)

report

sisey
15 january 2012 at 17:33

Pośpiechu żadnego nie trzeba. Zaczekam i pomyślę co w zamian. :)

report

Drwal
15 january 2012 at 17:04

Pozwolę sobie się nie zgodzić Sisey. Za Miladorą znajduje tu specyficzny klimat. To klimat konfliktu stołeczności z prowincją. Pięknie przekazany właśnie wielością słów. Moim zdaniem odchudzaniem, poprawnością formy stracimy klimat naiwności i onieśmielenia chabrów co zniweluje uderzenie puenty. Bardzo piękny natchnieniem obraz. bardzo ezo

report

ezo**
15 january 2012 at 17:12

drwalu :) propozycję sisey traktuję poważnie, ale widzę to raczej jako dwa odrębne utwory. w tym rozbudowanym chciałam zbudować klimat i jeśli to się udało, to cieszę się :) dziękuję. bardzo :)

report

sisey
15 january 2012 at 17:13

Tym bardziej warto stworzyć remake. :)

report

Bazyliszek
15 january 2012 at 17:38

slicznie ezo:)) tego wiersza sie nie czyta tylko delikatnie po nim plynie:))))))) a z chabrami mam mile i nie tak odlegle wspomnienia:)))pozdrowionka:)

report

ezo**
15 january 2012 at 17:44

kłaniam się Bazyliszku :)

report

Leszek Lisiecki
15 january 2012 at 18:41

A ja poproszę o więcej takich ciepłych obrazków z zawsze mojej Warszawy. Byłem na Chmielnej w listopadzie wchodząc tam właśnie z Nowego Światu. Niezaprzeczalny urok tych miejsc. Poszukam w swoim archiwum i pokażę. Dzięki Ezo - zakodowałem w pamięci :)))

report

ezo**
15 january 2012 at 18:44

poszukaj Leszku - masz tyle pięknych fotografii :)

report

Darek i Mania
15 january 2012 at 22:07

od pewnego czasu omijam warszawę z daleka i jej najzwyczajniej nie lubię. może gdy będę czytał takie wiersze i oglądał zdjęcia Leszka to z czasem na nowo polubię - dla mnie wiersz bardzo dobrze napisany i bardzo umiejętnie poprowadzony :))

report

ezo**
16 january 2012 at 18:24

Darku. trudno jest takim jak my pokochać warszawę. takim, co to wiejską dróżką, przy stawie, albo na mostku, takim co przez olszynę, łąkę...ale spróbuj spojrzeć na nią innymi oczyma. gwarantuję, że zauważysz więcej :) uściski :)

report

Darek i Mania
16 january 2012 at 19:29

lubię łazienki, stare miasto - nawet kiedyś wygrałem konkurs tańca z nowo poznaną warszawianką -mam tam dużo rodzinki i znajomych ale nie cierpię jechać samochodem - kultura jazdy jak na dzikim zachodzie - a o parkingach to pomarzyć -zaparkowałem przed sejmem żeby dostać się do szklanego sądu .. :) ale nie po to tu jestem by się mądrzyć -znowu przyciągnął mnie ten wiersz -ma coś w sobie :)

report

oczy jak pustynia
15 january 2012 at 23:38

smutne zakończenie;-(

report

ezo**
16 january 2012 at 18:25

nie smutkuj oczka :)

report

Małgorzata Krupińska-Nowicka
16 january 2012 at 18:35

Niezły tekst, czyta się bardzo dobrze. Zapis tez ciekawy. Ujmująco pokazane. Ogólnie super moim zdaniem. Pozdrawiam :)

report

ezo**
16 january 2012 at 18:39

Małgosiu, jestem wdzięczna za taką opinię o wierszu :) fajnie, że się spodobał :)

report

Leszek Lisiecki
16 january 2012 at 19:59

Znalazłem zdjęcie z Chmielnej i podpiąłem coby wszyscy zobaczyli o czym mowa :)) Co prawda nie o takie mi chodziło ale... Z ponownym podziękowanie Ezo za wiersz :)))

report

ezo**
16 january 2012 at 20:04

Leszku - wielkie dzięki :) gdybyś jeszcze kiedyś był w tej okolicy - popatrz, może zobaczysz tam staruszkę z bukiecikami chabrów :)

report

Towarzysz ze strefy Ciszy
16 january 2012 at 20:40

wodzi mnie ten tekst za nosek... jest w nim duzo moich dzwiekow

report

ezo**
17 january 2012 at 19:11

za nosek wodzić nie chciałam...ja tylko to coś napisałam ;)

report

Ame
17 january 2012 at 13:55

zapach zawsze pozostanie cienką nitką pomiędzy chabrem a frezją... z uznaniem Ezo... do tego spotkania na Starym Mieście chętnie przyłączę...;-)))

report

ezo**
17 january 2012 at 19:12

myślę Ame, że kiedy nadejdzie czas - znajdzie się i miejsce spotkania :)

report

laura bran
17 january 2012 at 17:35

skoro : "warszawa w czerwcu jest niebieska. bezchmurne niebo odbija się w asfalcie" to skąd "budynki zrzucają chłodną szarość" ? chę?? poza tym, miło było poznać :) Pozdrawiam

report

ike
17 january 2012 at 17:38

szarość jest odcieniem niebieskości, laurko :)

report

ezo**
17 january 2012 at 19:15

miło poznać laurę bran :) miło

report

laura bran
18 january 2012 at 12:18

Smoku :))

report

Spółka
19 january 2012 at 19:41

...Warszawa jaka jest taka jest... :) o moim mieście wszystko łykam z pazernością nieopisaną. pozdrawiam!

report

ezo**
19 january 2012 at 19:43

Warszawa nie jest moim miastem... może nadejdzie czas, że napiszę o swoim :) uściski :)

report

Magdala
19 january 2012 at 20:06

omatko jakiż piękny obraz. dziekuję i ściskam serdecznie, najserdeczniej,Ezo. :*

report

ezo**
19 january 2012 at 20:08

łomatko Magdala - ucieszyły mnie te odwiedziny :) uściski :*

report

Ania Ostrowska
20 january 2012 at 18:34

"staruszka o uśmiechu, który wyokrągla kanty ulic" powala :) gdzie ja byłam, że przegapiłam taki tekst!!!!

report

ezo**
20 january 2012 at 18:36

cieszę się, że jednak znalazłaś :)

report

budleja
21 january 2012 at 19:15

byłam i przeczytałam i jestem na tak:))

report

ezo**
23 january 2012 at 13:26

zapraszam :)

report

Darek i Mania
21 january 2012 at 19:57

i ja też ..znowu tu wróciłem :)

report

ezo**
23 january 2012 at 13:39

zapraszam...wpadaj kiedy tylko zechcesz :D

report

lajana
6 february 2012 at 20:11

Ale dlaczego na grób? Zakończenie zaskoczyło, nie tego się spodziewałam. :( Może jednak je zasymiluję, potrzebuję czasu.;) "chłodną szarość" - myślę, że sama szarość dałaby radę bez chłodu. I jeszcze jest coś, co zmieniłabym na pewno: "miastową woń" - na woń miasta, jakoś te "miastowe" psują klimat, który tworzysz, ot, jakby jakaś babinka z małej wsi przypadkiem się tam znalazła i "te miastowe" gwarą chciała nazwać, podczas, gdy cała reszta jest jak najbardziej miejska. Pozdrawiam! P.S. Warszawa jest warta wierszy, tak! :))))

report

ezo**
8 february 2012 at 08:53

zakończenie miało zaskoczyć - udało się ;) przemyślę uwagi lajano. dzięki za poczytanie :)

report

An - Anna Awsiukiewicz
6 february 2012 at 20:26

Jestem zauroczona tym wierszem i jeszcze bardziej lubię Warszawę:)

report

ezo**
8 february 2012 at 08:55

uściski An :)

report

Johny Gmatrix
8 february 2012 at 10:58

... Warszawa.. mam sentyment.... do... a właściwie do parku Moczydła.

report

ezo**
8 february 2012 at 11:11

każdy patrzy na nią poprzez własne przeżycia i doświadczenia :)

report

piórko
7 june 2012 at 19:40

Warszawę zazwyczaj znam z maja i lipca. Zawsze widzę ją tak samo zabieganą i ciasną. Po Twoich słowach pomyślałam, że trzeba coś pokochać, żeby zobaczyć jej piękno. Postanowiłam spojrzeć inaczej. Dziękuję :))

report

ezo**
7 june 2012 at 19:41

i ja dziękuję piórko :)

report

jeśli tylko
23 july 2012 at 21:35

przeszłam się tymi ulicami :)

report

ezo**
24 july 2012 at 18:16

prawda, że nawet w zgiełku można odnaleźć spokój? :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register