25 czerwca 2021

poezja

Dorn
Dorn

Byłem ojcem

Do kogo było podobne. Kto nadał mu imię
i przekonał nas, że to możliwe.
Czytałem o pacjentce
w pewnym wieku, bez skazy, w symbolach pozamacicznych.
Szliśmy trzymając się za ręce. W szczelinach zbierał się kurz,
wiły pajęczyny. Noc była cicha, pełna.
Nikomu nie urodziło się dziecko.
Koniec świata niemożliwy,
jednak wszystko umarło, kolejno.
Najpierw w niej, później w nas.
Nienaturalnie.

Weronika
25 czerwca 2021 o 21:21

Cóż bardziej naturalnego śmierci?

zgłoś

Dorn
2 lipca 2021 o 20:32

nieśmierć

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się