
Misiek, 29 października 2022
Zimniejsza od lodu nie słyszy twego szlochu
zjawia się nieproszona i po chwili znika
aby powrócić zawsze bezinteresownie
łapczywie połknie żałoby i łzy rozpaczy
uraduje się jej siostra: to wieczna zawiść
jej miłość to jadem niewinnych zabijanie
nie zna requiem serc bo bez strun jej liry
zamiast pocałunku zatruty sztylet wbity
za wyznanie uczuć język komuś wyrwany
nie pozwól by ciebie porwała w swoje tany
nie przymierzaj nigdy od niej szaty Dejaniry
cokolwiek ona znaczy i cokolwiek się stanie
kiedy łzy uronisz ciężkie jak ziarna grochu
a rany bolą kiedy nawet ich nie dotykasz
bo pieką jak piekielnego ognia pochodnie
ona jak proch bo nic tu obietnica nie znaczy
a gdy je zniszczy - pochłonie bezgwiezdna noc
i jedynie prawda na zawsze odbierze mowę
nieśmiertelna od zarania świata straci moc
i wreszcie spocznie ze Złem w bezimiennym grobie
------------------------------------------------
,,najwyższy czas
nienawiść zniszczyć w sobie’’*
(*cyt. z ,,Dziwny jest ten świat'' Czesława Niemena)
Marek Gajowniczek, 28 października 2022
Przysnęła wojna w błotnistym stepie.
Nic się nie dzieje. Może to lepiej.
W ciszy się toczą dziwne rozmowy
o brudnych typach bomb atomowych,
które na miejsca zgrupowań skryte
byłyby pewnie zaraz użyte.
Więc żadna strona nic nie szykuje.
Marznie i moknie i wyczekuje
w lepkiej i gęstej badzo tajemnej
ciszy grobowej i mgle wojennej.
.
A liczne groby wciąż odnajdują.
Dokumentują i nie świętują,
a przecież wkrótce będą Zaduszki.
Z obu stron słychać tylko pogróżki
po statystykach wojennych strat.
Kogo osądzą, gdy minie pat,
a komu przypną ciężkie medale,
jeżeli wojnę pociągnie dalej?
.
Kule chryzantem i pąki róż
w smętnych piosenkach przekwitły już,
a jeszcze słychać żałosną nutę
i pod Iziumem i pod Bachmutem.
Będziemy znicze poległym palić
i nasłuchiwać ciszy z oddali.
Czy jej nie przerwie gąsienic skrzyp?
Czy z dymem w niebo wzniesie się grzyb?
.
A może będzie całkiem inaczej.
Ktoś łzę obetrze. Dziecko zapłacze.
Śnieg porzucone ciała przykryje.
Świat nie rozumie o co się bije,
a w Dzień Zaduszny - za sprawą Nieba
pomyśli w duszy - Czy bić się trzeba?
A skoro wojna na stepie śpi -
niech o spokoju zimowym śni!
Marek Gajowniczek, 28 października 2022
Wszelkie plany idą w kąty,
bo by walczyć na dwa fronty
nie chce Polska tak, jak Ameryka.
Nowych wrogów się unika,
a ci, którzy media śledzą
doskonale o tym wiedzą.
Dają łupnia ile włazi...
i Polska się nie obrazi.
nie oddzieli, nie wypisze.
Może tylko siedzieć ciszej.
Do nas skarżyć się w reakcji
"ciszych szeptem przy kolacji",
postawiona już przy ścianie,
a to czcze już jest gadanie
i nieskuteczność utwierdza,
bo z nas nie jest żadna twierdza,
tylko wciąż niepewna flanka
padająca na kolanka.
Można przypominać Rotę...
i nic z tego... i nic potem :(
Marek Gajowniczek, 28 października 2022
Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz
i Polski nam germanił.
Jeśli mu raz możliwość dasz,
to już się nie odchrzani!
.
Na Mołotowy - Ribbentropy
sposób sprawdzony mamy.
Wyjdziemy z takiej Europy
i hycla precz pognamy!
.
Trzeba w końcu przestać udawać,
że to jest deszcz jesienny,
a każdy wstręt "z liścia oddawać"
na końcu mów płomiennych!
.
Niepotrzebne do nas gadanie
o tym, co wszyscy wiemy.
Próżne jest ich oczekiwanie,
że w końcu kark ugniemy!
.
Nie będzie Niemiec ani Unia
karami nas gnębiła!
Chcemy by Deutsche Reich spotulniał.
Polska nie zawiniła!!!
Marek Gajowniczek, 28 października 2022
Mgły niebieskie, żółte liście
opadają uroczyście
zdobiąc nasz świat zza firanki
w niebiesko-żólte poranki
i gęstnieje atmosfera.
.
Opozycja (nie kamera!)
nieustannie coś nakręca,
podgrzewając nieco chłody.
Paskudzą na samochody
obudzone świtem wrony
i emocjom wygaszonym
otwierają nagle oczy.
.
Wiele wystąpień ochoczych
od sprzeciwu dzień zaczyna.
Minęła ósma godzina.
Wykrojono usta dyni.
Mogą nas o wszystko winić
osaczeni z każdej strony
przez wyborczy czad zamglony.
Marek Gajowniczek, 27 października 2022
To tylko życie - światłość i cud.
Radość o świcie. Codzienny trud.
Miłość i podziw i ból istnienia
możliwe zawsze do odtworzenia.
.
To tylo życie - wiara i ród.
Chwila w zachwycie radosnych nut
i obowiązek trwania - chronienia
owoców dobra oraz wielbienia.
.
To tylko życie i zmienność w czasie,
jakiej przewidzieć nigdy nie da się.
dopóki nam się ujawni sama
zmieniając romans na melodramat.
Yaro, 25 października 2022
mam kilka wspomnień jutro idę na wojnę
daj mi zdjęcie bym obraz zapamiętał
wróg u bram otworzę ogień szkoda drzwi
przy twoim boku jest za dobrze ciepła kołdra
nie pozwól by wystygła zanim wrócę
gorące pocałunki dotyk ciał powietrza brakuje
jutro będę daleko od domu w czach widzę łzy
czekaj wrócę cały lub bez ręki bez nóg
pokażę blizny opatrzysz skaleczony palec
teraz tak sobie myślę że nie warto czekać
idę tam gdzie wypycha nas czas może na koniec
kończy się świat bo człowiek nie kocha człowieka
Yaro, 25 października 2022
z obojętnością w oczach przemierzam kres
schylony z perspektywy żaby dobrze widać horyzont
wpatrzony w przyszłość, szkoda gdzieś głęboko
ukrytych niezałatwionych spraw, wspomnienia
zastępują nienaprawione minuty, godziny na kilka chwil
zasypiam z tępym wbitym wzrokiem rozbiegane światło
na suficie nad drzwiami krucyfiks przypomina człowieka,
który cierpiał by umrzeć powstać zza grobu i żyć ponad czasem
życie wieczna drogą do domu do Ojca by osądził
Ziemię, na której człowiek stracił głowę
by więcej niczego nie pragnął prócz uśmiechu
gabriel 123, 24 października 2022
wola życie
przecież silny jesteś
wyjdź z pod kamieni
niczym żmija kąsaj
nie rozumiesz tego
iż świat morze dobić
zatem znajdź miejsce
walcz
pogoda
twoje życie
twój cel
obracasz się
jak liść
spadający z drzewa
jesień
twoja pora
jeszcze nie nadeszła
idź tam
gdzie światełko
w tunelu
nie lękaj się
tyle razy słyszałem
ucałuj ziemię
po której chodzisz
widzisz
puki co
wygrywasz
jeszcze śmielej
rozpychaj się
x x x
rozdaję nadzieję
by uwierzyli
nie jestem Bogiem
a jednak
choćby jednego
wyciągnąć z dołu
bardzo ważne
już coś
sam nie mam
miłości
której szukam
spojrzyj na mnie
jakoś znoszę
łamiąc konar
drzewo przewrócisz
które trwało
wieki
x x x
przyszła miłość
skąd
zapytałem
czerwieńsze od róż
moje serce
zapłonął ogień
iskierki tańczyły
spocznij
przy tym ognisku
bijące ciepło
uczuć jeszcze dodam
by płonąc płonęło
zawsze
lecz nie zauważyłem
kiedy zgasło
odeszła
chłodem powiało
x x x
pilnuj które masz
jeśli spaprałeś
żałuj
blisko byłeś
popełniłeś błąd
chwila przykładna
zmieniła twoje życie
tyle razy wpajali
zrozumienie poszło
w las
głodne wilki zjadły
okazja
nie powstaną
z niczego
stracone dni
lecz nowe nadzieje
zawsze są
x x x
w niewielkim miasteczku
ukradłem pomarańcz
głodny byłem
przytrafiło się mnie
będąc na dworcu
mele portfel zwinęli
wsiadłem w pociąg
jadąc na gapę
dla miłości
można wszystko
zrobić
sto mil ;przejechać
nie głupota
kupiłem kwiaty
dużego misia
ona nie chcą
odtrąciła
więc po ten list
który napisała
pójdziesz moim
śladem
do czego nie doszło
wariat
czy głupiec
sam nie wiem
teraz kochanie
nic dla mnie
nie znaczy
x x x
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
6 kwietnia 2026
jeśli tylko
6 kwietnia 2026
sam53
6 kwietnia 2026
wiesiek
5 kwietnia 2026
sam53
5 kwietnia 2026
wiesiek
4 kwietnia 2026
violetta
4 kwietnia 2026
dobrosław77
3 kwietnia 2026
sam53
3 kwietnia 2026
violetta
3 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)