poezja

poezja
RENATA

RENATA, 22 sierpnia 2020

fiut

spojrzał księżyc za firankę
o kurwa on znowu ma kochankę
pająk łapie muchy w sieć
a on ciebie chciałby mieć

dzisiaj ta jutro inna
będzie winna
nocy nieprzespanych
betów rozbabranych
i nieważne czy samotna
czy mężatka
to tylko chwile słabości
bez świadków

teraz jesteś jedyna
gdy twój stanik rozpinam
ściągam pośpiesznie majteczki
i wkładam do raju bramy
dynamit

lecz żebyś pamiętała
tą myślą cię nastroję
gdy będziesz odjeżdżała
twe majtki też wypiorę

jak wielu poprzednim
i następnym po


liczba komentarzy: 0 | punkty: 4 | szczegóły

RENATA

RENATA, 22 sierpnia 2020

Ofiara

za ten grzech
jedyną karą jest
ukamienowanie

alkoholizm pokutą
sądząc po pustych
butelkach
w koszu na śmieci
pokutuję

tamten Sylwester
perliste bąbelki
perlisty śmiech
perlisty pot

a potem
rzęsisty płacz
twojego męża
siostro

prowadził pijany
jakby uciekał od zdrady
z rozpaczy
zdarzył się wypadek
ty płaczesz ja płaczę
lecz
wymodliłam jego śmierć


liczba komentarzy: 0 | punkty: 4 | szczegóły

sam53

sam53, 22 sierpnia 2020

ona

zawsze rano gdy kroplą na ustach
w pocałunkach - niech trwają nam wiecznie
w słowie kocham niewczesna niepóźna
w twoje imię wpisana niewierszem

ulubioną melodią na wąsach
zakręcona taneczną dziś nutą
jakby miała już w tangu pozostać
mgłą bezkresną od wczoraj po jutro

aż po jesień wśród jabłek dojrzałych
zawstydzonych rumieniem ze szczęścia
całuj całuj chcę poczuć cię zanim
pierwsza lepsza nas chwyci w objęcia


liczba komentarzy: 0 | punkty: 5 | szczegóły

Sztelak Marcin

Sztelak Marcin, 21 sierpnia 2020

Morskie przypowieści

Szczęśliwe śledzie w śmietanie
śpiewają ku pokrzepieniu.
I butelka rumu.

Jakie to przewidywalne, nudne przypływy
rozbijają brzegi cichych przystani,
tam aniołowie o wypchanych szatach
w skupieniu konsumują sushi.

Nawet trzęsłyby się uszy, gdyby nie przyciśnięcie
aureolami. Bezpodstawne pomówienia
o brak kultury i skrzydła umazane wasabi.
Ostra jazda, przynajmniej na języku.

Wszechobecna sól, najwyraźniej widoczna
w przerywanym świetle latarń, nieobyczajne
kuszenie mieliznami i domniemaniem klifu.

Wszystko w wychodzącym z użycia alfabecie,
kropki i kreski – z góry ustalony ciąg znaków,
ostatecznie liczy się tylko kolejność
odlotów.

Szczęśliwe śledzie zjedzone,
pieśń wibruje na wylizanym talerzu.
I butelka rumu.


liczba komentarzy: 1 | punkty: 3 | szczegóły

Nevly

Nevly, 21 sierpnia 2020

... konieczność

brodząca nad brzegiem pustki
mgła obmywa stopy a rosa twarze
nie nadążyliśmy nie zdążyć
z niedowierzaniem na porę wyjść

pełni i tak już nie będzie
w trzeciej fazie
na ogół nie kocham jak opętany
ale w twoim przypadku to ...


liczba komentarzy: 0 | punkty: 5 | szczegóły

Nevly

Nevly, 21 sierpnia 2020

ulęgałko

a dzisiaj co .. zaniemówiłaś
w bezbarwnej ciszy bezbarwne słowa
a ja pisałem do ciebie
ale teraz sam nie wiem jak to malować

wczoraj była burza
upojny wiatr targał mgłą echo
a dzisiaj gwiazdy targają chmury
jak sonet znad zapomnianej gruszy

najlepsze szarości bywają latem
a doznania to samo życie
soczystym smakiem jak ona
sączyłaś się słodkością po ustach


liczba komentarzy: 0 | punkty: 5 | szczegóły

Nevly

Nevly, 20 sierpnia 2020

a mewy ćwierkają

to słońce mnie oślepia
a kolorowy latawiec który nie lata
jest ja dziurawe pocałunki
drwimy sobie z nocy
uśmierzam się jedynie w falach
czasami na przekór
łapie mnie chwilowa pokusa
nieuleczalna jak ty

te kanikuły są cudowne
jak seks z nogami na czworaka
w nadpalonych skrzydłach
zagubiłaś wspomnienia
niby gorący piec
to cud zachodu słońca
ale na pełnym gazie parawany

to tylko sadza


liczba komentarzy: 0 | punkty: 4 | szczegóły

Yaro

Yaro, 20 sierpnia 2020

oni już są

nie mam nic prócz jednego życia
chcą mojej duszy nie poddam się

stoją przy drzwiach
nie otworzę im
niech walą
dopóki starczy sił
przyszli jak złodziej
co chcą

na niebie Bóg strzeże moich słów
wypełniam prawo bym mógł żyć
stoją przy drzwiach

nie otworzę im
niech walą
dopóki starczy sił
przyszli jak złodziej
co chcą

wybiegam na ulicę i krzyczę
nie słucha nikt
żywe zombi kroczą brukiem

krew wypełnia ciało
stoją przy drzwiach
nie otworzę im niech walą
dopóki starczy sił przyszli jak złodziej
co chcą

walka podstawa do wolności
spokój tak po jednym roku
noc zabiera słowa
rodzą się sny w naszych głowach

wyłamane drzwi
lecz nie ma mnie
jestem gdzieś indziej

sen rodzi się na jawie
odebrałem telefon
że coś dzieje się ze światem


liczba komentarzy: 0 | punkty: 3 | szczegóły

Yaro

Yaro, 20 sierpnia 2020

a lata lecą

od trzydziestki do czterdziestki
jest tak jak
przeczytać książkę od deski do deski
odkładanej na półki co rok
krok dzieli lata krok
o młodości wie ten co docenia owoc jej
do młodzieży świat należy
kłaniam się nisko bo czuję po kościach że już blisko


liczba komentarzy: 0 | punkty: 2 | szczegóły

normalny1989

normalny1989, 20 sierpnia 2020

Wspomnienia czarnej

Wulkan zadusić w zarodku,
mogę wejść do jego wnętrza,
jestem kwazar co mi pozwala
odwiedzać najgorsze miejsca.

Kiedy ktoś mnie pyta o smak
ulubionego soku,
mnogość chorób psychicznych
dar od pierwszych pierwiastków
z kosmosu.

Przeżywam życie
drgając wszech jak neutrino
jestem wszędzie i nigdzie
jestem jak miłość.


liczba komentarzy: 2 | punkty: 2 | szczegóły


  10 - 30 - 100  

Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt

Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.


kontakt z redakcją






Zgłoś nadużycie

W pierwszej kolejności proszę rozważyć możliwość zablokowania konkretnego użytkownika za pomocą ikony ,
szczególnie w przypadku subiektywnej oceny sytuacji. Blokada dotyczyć będzie jedynie komentarzy pod własnymi pracami.
Globalne zgłoszenie uwzględniane będzie jedynie w przypadku oczywistego naruszenia regulaminu lub prawa,
o czym będzie decydowała administracja, bez konieczności informowania o swojej decyzji.

Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. zarejestruj się

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1