
Marek Gajowniczek, 8 grudnia 2021
Sunie Patrol za Patrolem.
Wypatruje wroga.
Na Wesele przyjdź chochole!
Wszystko w Rękach Boga!
.
Hop! Hop! Hop! Tup...tup... tup...
Rolnikom z Podlasia
ktoś nawrzucał śnieżnych grud,
potem ciszę zasiał.
.
Utknął w zaspie ruski węgiel
na szerokich torach.
W polu słup - samotny kręgiel
został po zaporach.
.
Gospodyniom rosną w drutach
wełniane skarpety.
Wiatrem wyje rzeka skuta
w lodowe czerepy.
.
Pomagamy i wspieramy!
Dzieci ślą laurki.
W telewizji koncert damy!
Kożuch na mundurki.
.
Brakło prądu. Szwedzi dali -
wyłączeń nie było,
a żołnierze murem stali
i było im miło.
.
Wiozą już Szlachetne Paczki
dla Rodzin Wojskowych.
Rękawiczki i kubraczki
Kontrolom Drogowym.
.
Mocarstwa się dogadały
i wojny nie będzie!
Naród Odważny - Wspaniały
Mundur wspiera WSZĘDZIE!
.
A jeżeli przez przypadek
ktoś na wiwat palnie -
śilni... zwarci... Damy radę!
Odpowiemy zdalnie!
.
Yaro, 8 grudnia 2021
jesienią
jeszcze raz ponieś
pachniesz końcem lata
wiatr porywa liściaste
taniec trwa wokół
przerwa
pomiędzy szumem liści i
suchej beskidzkiej trawy
napowietrzni nietykalni
unosimy się
a ty
odwrócona plecami
Misiek, 8 grudnia 2021
mojej Muzie...
Niech dobry anioł nim ukołysze
do snów i marzeń spełnionych
niech poprowadzi pośród łąk
o których nieraz jeszcze napiszę
pachnących i wiecznie zielonych
gdzie kwiaty niczym miliony rąk
wyciągają do słońca płatki
niech dobry anioł cały rok kwiatki
u twych stóp jak dywan pościeli
niech dobry anioł zagra bez nut
to co tak lubisz i tak kochasz
na nowy szczęśliwy twój czas
melodię gdy nie było jeszcze nas
jak się urodził najpiękniejszy cud
bo wtedy taki dzień nastanie
że ja z bukietem na polanie
szepnę wzruszony moi anieli
szczęśliwy że znów tu powrócę
melodię tę wraz z nimi zanucę
a potem znów zaszumią do snu
drzewa z lasu o zmroku z wieczora
nadejdzie marzeń spełnionych pora
dobre myśli zostaną z nami na noc
a dobry anioł do serca przytuli
twoje serce i szepnie
dobranoc
Marek Gajowniczek, 8 grudnia 2021
Niedaleko Białowieży
Oj!
Przyszły żmije do żołnierzy
Oj!
I rzucały lajków bużki
Oj!
Przed spycharki " Białoruśki"
Oj! Joj! Joj! Joj!
.
Żołnierz już z zajęć taktyki
Oj!
Znał pełzanie i wężyki
Oj!
Nigdy wcześniej za drutami
Oj!
Nie tańcował ze żmijami
Oj! Joj! Joj! Joj!
.
Przez to minę miał dziwioną
Oj!
Że żmije są pod ochroną
Oj! Joj! Joj! Joj!???
Arsis, 8 grudnia 2021
( Z cyklu: Albumy muzyczne)
***
Teksty z cyklu „Albumy muzyczne”, nie są przekładami. Są one jedynie luźno związane z oryginalnymi tekstami utworów, zawartymi na prezentowanych przeze mnie albumach muzycznych. Zarówno sama muzyka jak i treść utworów śpiewanych są dla mnie niejako pretekstem i inspiracją do przedstawienia swoistego konceptu fantastycznego.
***
Dzwoni telefon…
… trr… trr… trr… ― odbierz… ― trr… trr… trr… ― odbierz, proszę…
… dzwonię do ciebie ― z zaświatów…
Podnosisz słuchawkę
rozedrganą dłonią…
― Słucham?
― Kochanie…
― To ty?
― Tak, kochanie, to ja. Cudownie ciebie znowu usłyszeć. Dzwonię do ciebie z pokładów nieba, ze snu głębokiego… Wstań, proszę. Wiem, że morzy cię życie, że przemieszczasz się w nim bardzo powoli, jakbyś była zanurzona w gęstej i lepkiej substancji czasu. Podejdź do okna, podejdź, proszę…
Idziesz po lśniącej od księżycowej pełni
drewnianej podłodze…
… przygarbiona, w zwiewnej, białej koszuli…
Odsuwasz firankę…
― Widzisz, jaki piękny księżyc?
― Tak.
― Przyjrzyj mu się dobrze…
Przecierasz
oczy…
… wytężasz wzrok…
― Dostrzegasz na nim człowieka?
― Tak!
― To ja, kochanie.
― Nie mogę w to uwierzyć!
― Uwierz, proszę… ― Dzwonię do ciebie właśnie z niego i widzę ciebie ― tam w dole ― taką małą ― malutką…
Słyszę…
― twój płacz…
― Posiwiałaś przez te wszystkie lata… Porobiły ci się zmarszczki… Kochanie…
― Tak?
― Kiedy do mnie przybędziesz?
― Mogę w każdej chwili, nawet teraz! Tylko… ― jestem taka nieuczesana, nieumalowana…
― Jesteś piękna…
― I weźmiesz mnie w ramiona?
― Wezmę ― tak jak wtedy ― i ― już nie wypuszczę…
Stajesz na parapecie,
rozkładając ręce
― niczym skrzydła ptaka...
… rzucasz się
do przodu…
Unosisz się
― coraz wyżej…
(Włodzimierz Zastawniak, 2018-08-28)
***
Man in the Moon – jest to ósmy album muzyczny (studyjny) brytyjskiego (działającego w Niemczech) zespołu progresywno-rockowego Nektar. Album został wydany w 1980 roku.
***
https://www.youtube.com/watch?v=nfPwPRMenHk
https://www.youtube.com/watch?v=PN_QuhEHIGQ
Arsis, 7 grudnia 2021
(Z cyklu: Noir)
***
Ściśnięci w korytarzu. Poupychani równo.
Przepływają falami kopnięcia prądu.
Nerwowe odruchy wariatów.
Wszędzie wokół ―
wytrzeszczone
― jak w chorobie Basedowa oczy…
Spocone karki i czoła.
… przyśpieszone, płytkie oddechy…
Szarpią mnie
nieustannie
― czyjeś dłonie…
… zdzierają koszulę, poszukując pieniędzy i rewolweru…
„Zaraz z niego wszystko wyciągniemy!”
― Szepczą.
„Nie wyciągną!”
― Myślę półprzytomnie.
Męczy mnie ―
uporczywa
konwersacja
w oślepiających błyskach
― nadawanych alfabetem Morse`a…
… cuchną
zgnilizną
― rozdziawione gęby…
…
Wszystko zaczyna się dziwnie kołysać, jakby w oparach narkotycznego dymu…
Mózg telepie mi się w czaszce, kiedy opieram się czołem
o brudne okno
nocnego Ekspresu do Atlantydy…
Czując czyjeś kolana
w podbrzuszu
i łokcie w wątrobie
― wypluwam na szybę resztki czerstwego chleba…
… zsuwają się powoli w czerwonym, stroboskopowym świetle…
…
Budzę się w lepkich wymiocinach…
Śniło mi się,
że mnie
śledzą…
… że są blisko!
I coraz głośniej dudnią krokami po moich śladach hordy zaślinionych epileptyków!
tam-tam, tam-tam,
tam-tam, tam-tam,
tam-tam, tam-tam…
(Włodzimierz Zastawniak, 2013-11-07)
Arsis, 7 grudnia 2021
(Z cyklu: Określenia)
***
Ta gwiazda przemienia się w ciszy, podczas gdy wiatr
gładzi niewidzialną dłonią nadbrzeżne trawy…
… nachylają się, przeglądając w zwierciadle jeziora swoje drżące odbicia …
…
Spójrz! ―
Zdążyło się już zasrebrzyć wokół…
... lśni tym lśnieniem, co spada na nas wraz z zadumą i chłodem.
Coś plusnęło na powierzchni,
naprężając się przez chwilę
jak struna…
Znikło, zamilkło…
… opadło w głębiny płetwą…
Byt przenikliwszy niż strzała,
wracający do mroku rozmytych łodyg…
… mętnych
widziadeł…
… korzeni…
…
Zatraca się
w toni
― jasny kontur obłoków…
W gałęziach ―
szelest liści…
… prześwity gwiazd…
(Włodzimierz Zastawniak, 2016-03-04)
***
Mangata (szw.) – malownicze odbicie księżyca na powierzchni wody.
***
https://www.youtube.com/watch?v=mLyRpAUqyVw
Arsis, 7 grudnia 2021
(Z cyklu: Określenia)
***
Z każdym moim krokiem ― rzecz się nowa odsłania… ― ostre kontury przedmiotów…
Jeszcze przed chwilą ―
kryły się w półmroku paprocie, wystające z ziemi korzenie…
Roznosi się zapach
żywicy i owoców,
mających w sobie ―
słodycz miazgi,
bądź cierpką kwasotę…
…
… migot słońca
zapala się ―
w liściach…
… dotyka leśnego runa…
Wszystko paruje
po niedawnym
deszczu ―
od gorących
― oddechów lata…
Spróchniały konar rozpada się w rowie,
leżąc tak od dziesięcioleci.
… trzmiel pobrzmiewa basem w drobnej samosiejce wyrosłej obok…
W głębokim niebie ptaki ―
ćwiczą swoje gardła,
nie żałując treli i gwizdów…
Coś szeleści,
terkocze i stuka…
… szepczą do moich uszu owady…
(Włodzimierz Zastawniak, 2016-02-24)
***
Komorebi (jap.) – promienie słoneczne przedzierające się przez liście drzew.
***
https://www.youtube.com/watch?v=TPh1V2EnwVw
Marek Gajowniczek, 6 grudnia 2021
A kiedy przyjdą palić pochodnie
I naszych granic łamać szlabany -
Strzelaj im w ślepia mierząc spokojnie
I gumowymi raź ich kulami!
Niech salwy dronów łamią im karki.
Granat hukowy niech wrzask zagłusza.
Niech laserowe zniszczy latarki
Silny gazowy nabój kartusza!
.
ONI POTRAFIĄ??? ONI TO MOGĄ?!!!
A MY - NAPRZECIW grzeczne Aniołki?
Bronimy granic znaną przestrogą,
gdy nam na głowie ciosają kołki:
.
"NAM STRZELAĆ NIE KAZANO!"
"Wstąpić na działo i patrzeć w pole?"
Potem szlabany naprawiać rano
i umęczone zmieniać patrole.
.
Lecą kamienie. Łamią się drzewa.
Niszczą zapory i tną zasieki.
Kurski i Polska w twarz pieśń swą śpiewa.
Czeka aż lody skują nam rzeki.
Misiek, 6 grudnia 2021
Święty Mikołaj z miasta Żagania,
nie miał prezentów do darowania,
została mu laurka.
Zabrakło bowiem sznurka,
oraz papieru… do pakowania.
Święty Mikołaj z miasta Będzina,
kiedyś niechcący wpadł do komina.
Barbarka się cieszyła,
bo od zawsze marzyła,
aby raz poznać chłopca Murzyna.
Święty Mikołaj spod miasta Kęty,
nie chciał być dłużej dobry i święty.
Skoro w nosie ma go świat,
więc na pomysł jeden wpadł.
Sobie porobił wszystkie prezenty.
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
25 stycznia 2026
wiesiek
25 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
tetu
24 stycznia 2026
Arsis
24 stycznia 2026
violetta
24 stycznia 2026
Trepifajksel
24 stycznia 2026
Yaro
24 stycznia 2026
sam53
24 stycznia 2026
wiesiek