|
| |
|
ALL WORKS
Poetry (59) Diary (11) Photography (57) Graphics (5)
Postcards (8) About me Friends (55) Collections (1) | |
wieczorem lubi nękać twoje frustracje
wystawna z łez kolacja
samotne zmagania z nachalnością
nie wystawię recepty poprawy nie obiecam
obiecuję w skupieniu wysłuchać wymownego milczenia
kiedy siły braknie na tych kroków parę
podbiegnę do okna wpuszczę kompanię przyjaciół
resztki mgieł co wonnością łąki
konwalię z rosy kropelką
promienie porannego słońca
jazgotliwego kosa dźwięki
szelest wiatru w kłosach
na rękach do ogrodu
w hamak między słoneczniki
echem przywołam szmer rzeki
dotyk trawy łechtającej stopy
dogonię uśmiech w twoich oczach
Jakieś korekty, uwagi?? Śmiało. ;)
report
...konwalie...te zabieram, to ulubione kwiaty mojej Mamy...:)))...ot, i uwaga...:)
report
Już są Twoje
report
:)))
report
siła dobrego / jak na jednego //:-)
report
Apis tego nigdy za wiele ;)
report
żeby kompanię pszczół na bukiecik konwalii..
report
To Ci truteń ;)
report
...e, tam...od razu truteń...:)...a co?... jeśli konwalie lubią a pszczółkę?...:)))
report
Veroniko ja Jemu , Altowi znaczy się z sympatii, wiadomo przecie że On w sandałach ;)
report
...ja, o konwalii, przecież...:)))...nie wierz we wszystko, co Art mówi...do błękitnej koszuli nigdy nie zakłada sandałów, widziałam...ale Fahrenheit, ten zwykle w użyciu, czuję...po zapachu do kłębka, doszłam:)))
report
jaki miły klimat tego wiersza:)
report
Dziękuję Haniu :)
report
jak wiele "narzędzi" w gonitwie za uśmiechem..., sympatyczny wiersz...:)
report
nie tyle za uśmiechem gonitwa, ile przepędzanie ponurych wizji, choć pewnie to to samo patrząc na efekt końcowy
report
bez recepty :)))
report
nie mam uprawnień ;) a to by była szarlataneria
report
medycyna naturalna :)))
report
dostrzegłem co nieco do wycięcia i przestawienia, więc biorę do edycji
report
Już po wycince ;)
report
Ostatni wers najbardziej rozczula :))
report
jakaż to melancholia i obietnica kryje się w wersach
report