Zmiana sposobu prezentacji

8 september 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

łzawa symbioza

jesteśmy ziarenkami piasku na plaży
wilgotna sól scala
wprasowani w foremki
tworzymy iluzję zwierząt i roślin
dzieci dorastają mamione babkami
słońce i wiatr testują trwałość budowli

31 august 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

ja nieskończoność

jestem liściem na wietrze
kamykiem toczonym po dnie przez nurt rzeki
czas nieubłaganie znosi na margines
blakną kolory tęczy
refleksy w witrynach pokrywa kurz
 
 
nie roztrząsam przeszłości
w aksamicie wytartego życia
zabłąkało się kilka łat
nie dbam o zachowanie proporcji
w odruchu ukształtowały się skrzela
 
 
coraz częściej nabieram wody
zbutwiała skorupa przesiąka
życie na rozstaju ma pozytywne aspekty
siadając okrakiem na kamieniu
nie szukam pytań
 
 
poranny grymas na twarzy
cierpki smak w tandetnej filiżance
(...)

--- full text ---

15 august 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

asymetria prognozy

ranek szczelnie zacerował błękit
nawet kawa ma cierpki smak 
wszak nie budziłem uśmiechniętego chabru
w asymetrycznych łanach
którymi pojedynczo mnie obdarowalaś

15 august 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

granice odległości

czas mierzony długością korytarza 
szybkość kroków stanowi jednostkę 
niesklasyfikowaną żadnym wzorem
pora roku nie odgrywa roli
podczas przystępowania z prawej na lewą 
ważniejsze są zdeptane pięty
chodzenie czynność powodowana brakiem zajęcia 
noc daje ukojenie 
brak snów tłumaczę zakwasami

14 august 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

meble bez trosk

nieład w konfiguracji rozstawienia różnobarwnych krzeseł
nie wywołuje frustracji
krzesła zwyczajnie stoją
w milczeniu znoszą ewentualnego zdobywcę siedziska
trwają bezwiednie w niebycie
nie podejmują decyzji
z ich postawy bije beztroska  
porównywalna jedynie z dziecięcą bezpruderyjnością
intensywność blasku politury drewnianego oparcia
sprawia wrażenie rozpromienionego uśmiechu

6 july 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

ziemscy aniołowie

w przestrzeni między framugami okna pozorna pustka
usiłuję kontrolować głębokość oddechu
ostrożnie wpuszczając bezkres ciemno różowego zmroku
wyczekiwałem monsunu 
skrzydła u ramion nie wyrosły
rozgoryczenie jest zbędnym ciemiężcą naszych myśli
pozbywam się balastu z każdym wydechem
ponoć anioły mają gołębie serce
nie nie aspiruję zbyt lekkomyślnie bujam w obłokach
zasnę z nadzieją


na pulsujące skronie i wspomnieniem
rytmicznych odgłosów z głębi piersi

22 june 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

mitologia kłamie Edyp był fryzjerem

kobieta którą kocham krzywdzi mnie zapamiętale
nie pozwala oglądać finału naszej czułości
w półmroku usiłuje wepchnąć tampon w nos
duma mnie nie rozpiera kwilę nad opuchniętą pięścią


kobieta którą kocham maskuje sińce makijażem
jebana sucz nawet jęki wylewa w milczeniu
nie próbuję przybierać miny kata nazbyt sztuczna
zniecierpliwiony wypatruję kolejnej łzy


całe życie w odwrotną stronę pod wiatr
erekcja nie pozwala wcisnąć kutasa w własną dupę
pozostaje bierne czekanie
z czasem wazelina również zjełczeje jak masło


pamiętasz mamo dawno temu pod kinem
ciągnęłaś za mankiet z plakatu krzyczał chłopiec w sukience
wieczorem młodsza siostra usnęła jej lala też nie płakała
przecież nożyczki były rzeczywiste

(...)

--- full text ---

7 june 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

wbrew despotycznej depresji

wieczorem lubi nękać twoje frustracje
wystawna z łez kolacja  
samotne zmagania z nachalnością  


nie wystawię recepty poprawy nie obiecam
obiecuję w skupieniu wysłuchać wymownego milczenia
kiedy siły braknie na tych kroków parę
podbiegnę do okna wpuszczę kompanię przyjaciół
resztki mgieł co wonnością łąki
konwalię z rosy kropelką
promienie porannego słońca
jazgotliwego kosa dźwięki
szelest wiatru w kłosach
na rękach do ogrodu
w hamak między słoneczniki
echem przywołam szmer rzeki  
dotyk trawy łechtającej stopy

dogonię uśmiech w twoich oczach

25 may 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

tęczowo

we  włosach zatopiona  woń jaśminu
onieśmielasz spojrzeniem błyskawicy
mój zawstydzony wzrok spływa w dół
niczym kropla deszczu na szybie którą dopiero myłaś


resztkami odwagi ujmuję w talii
frywolnym obrotem obnażasz ramiona
w oczekiwaniu na tęczę topnieją opory
dryfuję w poszukiwaniu namiętnego pocałunku


róż warg podsyca ognistą żądzę
próżno próbuję zniewolić nabrzmiałe piersi
lędźwie przeszywa dreszcz  
twoje biodra zaczynają grzeszny taniec


opuszkami niczym piórem
muskam każdy jedwabisty skrawek
palce zaczynają pląsy
zwinnie kroczą po wypukłościach

(...)

--- full text ---

23 may 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

mistyfikacja

z drapieżnej męskości
ukruszone szkliwo
odbicie na posadzce
ze skazą ego
tak walecznie i frywolnie zarazem
próbujesz rozwinąć skrzydła
kręcąc piruety
w swej próżności
nie baczysz na potknięcia
rok ma cztery pory
ty dobrnąłeś do przednówka
balans na linie zdaje się nie mieć końca
brak jedynego atutu
skinienia różdżki
by z oparów mgieł
wyłonił się zarys człowieka

9 may 2014

poetry

pizzaboy
pizzaboy

poetopodobny

razu jednego z wieczora
pan co poetą się zowie
w dniu imienin kolegi
pił za jego zdrowie
noc się zbliżała nieuchronnie
droga daleka wyboista
poeta wpadł przeto na pomysł
by noc spędzić pod znakiem
twista
lokal do rana muzyką zachęca
poeta pijany mowa jego giętka
wymyślił
nim do skocznych igraszek stanie
na papierze czerpanym wiersz napisze
ot tu teraz od ręki na kolanie
zasiadł z powagą wyrytą dłutem
siedzi duma umysł wysila
oczy wytrzeszcza pośladki spina
drutem się zesrał biedny chłopina
pióro co w dłoni już ledwo dzierży
ostro przygryza w palcach obraca
tak go ta wena przytłoczyła
by nie wyjść na durnia
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register