4 april 2014

poetry

laura bran
laura bran

Sygnały

Na przygrobnych ławeczkach zasiedziałe 
kopy śniegu odmawiały modlitwy.
Drzewa kwitły białym puchem.

Gdyby to był przynajmniej pierwszy, a nie czwarty kwietnia.
I ta aura szklanej śniegowej kuli.

*

Niedorzeczny kondukt nieznajomych ciągnął w milczeniu.
Poeci z dramatycznie odsłoniętymi czaszkami.
Ja w kapturze, na oczy, by nie widzieć, jak płaczą kobiety,
mężczyźni ze wzrokiem wszystkowiedzących, wszystkowiedzą lepiej.

Tyle razy opowiadał o swoim pogrzebie,
że teraz jego nieobecność na nim trąciła groteską.
„Miał schować się za jakimś drzewem i obserwować.” - rzuciłam z głupia frant.
- „Już sprawdzałem” - burknął Zbychu.

Nasze oczy spoczęły na czarnej urnie. Za mała, jak dla niego,
więc wbiliśmy wzrok w packi śniegu na czubkach butów. Boleśnie.
Ręce w przemokniętych rękawiczkach i stopy chyba krwawiły.
Deszcz ze śniegiem. Plucha.

I tylko adresat, mam nadzieję, pamięta
te wiecznie pożegnalne wiersze i odciska
ślady na śniegu jak w piasku i sypie
śnieżny puch ptasi z rozdartego nieba,

wsłuchany w litery stukające do bram
szeregiem reporterskiej czcionki Saint Serif. Piszczą
czarno na białym zziębnięte buty.
Coraz mniej sygnałów dociera do mnie. Cisza.


04.04.2013.
(z cyklu "Fedorczyki" )

Drwal
4 april 2014 at 22:39

Hmm, Cisza, nadal czasami przemawia w czytaniu.

report

laura bran
6 april 2014 at 10:07

Witaj, Drwalu :) Cisza przemawia najgłośniej... ale trzeba znaleźć czas w ciągłym biegu, by jej posłuchać.

report

Magdala
5 april 2014 at 05:59

:*

report

laura bran
6 april 2014 at 10:08

:* kropeczko :)

report

Veronica chamaedrys L
5 april 2014 at 06:39

...Ciszę na trąbce Cisza gra...

report

laura bran
6 april 2014 at 10:10

dzięki :)

report

bosonoga - Gabriela Bartnicka
11 april 2014 at 19:13

Sporo smutnych skojarzeń wywołał u mnie Twój nietuzinkowy wiersz -:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register