Widzę jak idzie.
Nie mogę się powstrzymać. To wrażenie staje się jak obraz na płótnie.
Ona podziwia. Ja się dziwię, że nadal można tak patrzeć na zwykłe rzeczy.
Właściwie zwyczajne. Jak dom. Murowany. Malowany na biało lata temu.
Na tle świeżego śniegu widać wyraźniej.
Gładki pień zdaje się wypiękniał od wczoraj. Już się otrząsnął.
Nie mam mu za złe. Ma własny urok. Po co mu śnieg do ozdoby?
Co innego gałęzie. Lubią się stroić. Im mniejsza, tym chętniej się chwali nową bielą.
Zazdrosny wiatr.
Mróz to artysta. Dziś się popisał.
Klaszczę w podziwie. Zapomniałam o strząsaniu.
Już sobie poszła.
Nie wiem czy się uśmiechała.
odkrywać ciągle na nowo...na tym polega artyzm!
report
choć nadal to samo? ciężko chyba w dzisiejszych czasach o jakikolwiek artyzm
report
Dobrego roku, Lady i wciąż nowych zachwytów i zaskoczeń :)
report
wzajemnie :) dobrego roku i wielu zachwytów
report
tu musze powrocic i na spokojnie:))) Najlepszego Lady;)
report
Najlepszego. czekam zatem na powrót :)
report
Happy New Year wszystkim zaglądającym :)
report
to i ja klaszcze z podziwu:)))
report
Ładny kawałek! Ostatnio też celebruję codzienność i wychodzi mi to na zdrowie, to patrzenie z zachwytem na zwykłe rzeczy jest domeną mojej przyjaciółki w realu, a ja lubię przebywać w jej towarzystwie, bo to jest jak powrót do lepszego dzieciństwa:)
report
dziękuję za miłe słowa. coś w tym jest, w tym zachwycie. a ja trochę myślę, że limitowany czas czasem wymusza docenianie każdej, choćby drobnej przyjemności.
report
To prawda:)
report