droga niczym narkotyk
prowadzi na manowce
myśli przemykają z cienia w cień
jak koty z rozziewanych miasteczek
o zmierzchu ich ciemne sylwetki
będą częścią nocy
nade mną domy z kamienia
rozpaczliwie uczepione wzgórza
wyludniona wioska
z dachami w kolorze popiołu
jeszcze kilka kroków
i spotkam wiatr
z zaciśniętym sercem
wypuszczę z dłoni latawca
_____________________
Każdy kamień ma swoją genealogię.
report
Z pewnością :)
report
Świetny!
report
Cieszę się, że się podoba :)
report
Są słowa które mają znaczenie gdy są wypowiedziane o określonym czasie i w określonym miejscu... latawiec nie poleci bez wiatru... pozdrawiam :)
report
Zgadza się :)
report
Bdb wiersz, ciekawy ten latawiec... Chyba też je lubię, bo kocham wolność, a nie znoszę jej braku... Pozdrawiam.
report
Coś w tym jest..
report