Zmiana sposobu prezentacji
Kłaniam się wszystkim Laokoonom,
symbolom wyzwolonej prawdy,
strasznym odejściom ich z godnością
ojców, co na śmierć synów patrzą.
Wciąż zastanawiam się dlaczego
zwycięstwo węży tryumfuje,
a dary wrogów nadal chętnie
wraz z kopytami się przyjmuje?
Historia kołem lubi kręcić
i nader często się powtarza.
Szkoda, że ludzie z dawnych błędów
nie wyciągają wniosków żadnych.
Maski aniołów nadal w cenie,
nawet, gdy spod nich widać rogi.
Czerń biel udaje, a dla cielca
złotego pójdzie, choćby w ogień
piekielny, który tylko czeka,
by ją w wieczności móc pochłonąć,
a dobro przed złem nie uklęknie,
(...)
--- full text ---
W kwietniu 2026 r. przypada 86 rocznica Zbrodni Katyńskiej – zbrodni posiadającej znamiona ludobójstwa dokonanej przez Związek Socjalistycznych Republik Sowieckich na co najmniej ~
21 768 obywatelach Polski. Osiemdziesiąt sześć lat temu funkcjonariusze NKWD: w Charkowie, Kalininie, Katyniu, Kijowie i Mińsku strzałem w tył głowy zamordowali jeńców przebywających w obozach w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku.
Cześć ich pamięci!
~~~~~~~~~~~~~~~~
Bezzębne usta,
puste oczodoły.
Ludzkie relikwie
jak worki kartofli
do rowu wrzucone…
Rękawów strzępy,
ze czci odarty mundur
i orzełek polski
nie lśni rdzą wyblakły,
Lecz krzyczy z krzyżykiem
wiszącym na szyi
rachitycznej piszczeli -
niemym świadectwem zbrodni
na katyńskiej ziemi.
O tym wierszu przypomniała mi jego wczorajsza, ponowna emisja.
Wiersz inspirowany filmem o tym samym tytule.
„Miej serce i patrzaj w serce” A.Mickiewicz
***
Szkoda, że Auggie nie jest niedźwiedziem.
Najchętniej przesiedziałby w jakiejś norze,
ogrzał kompleksy za piecem,
a latem zakrył wszystkie lustra...
Jest dobrze -
dopóki hełm i skafander
dają popalić łzom i wydłużają marzenia,
tylko trochę swędzi skóra
prosząc o powiew świeżego powietrza.
Chłopiec boi się zmiany temperatur,
wie, że zacznie się ostrzenie brzytew na językach i świdrowanie na wysokości wzroku.
Mimo tego burzy mur
budowany przez lata.
(...)
--- full text ---
Czy można wierzyć w gwiazdy,
komety, „Wiek Adeline”?
Wiem, że świąteczna magia
istnieje - tu i teraz.
Nieważne czy na oślej
łączce jesteś czy topie,
gdy ciepła myśl na łączach,
marzenia w snach spełnione
rozdają uśmiech skrzący,
nadzieję, zawsze w cenie,
z oznaką świadomości,
że nie umiera serce
nawet, gdy bije niemo,
cichutko, bezszelestnie.
Oznajmia - jeszcze jestem
na chwilkę, tu i teraz…
***********************
Radosnych Świąt, z nadzieją
i bijącym sercem życzę :)
Lato wietrzeje niczym wino,
bukiet nie cieszy aromatem.
Chciałbyś się jeszcze nim upijać,
lecz tylko resztki pozostały.
Fajeczką pyka tuż przed domem,
unosi szczątki martwych liści,
i miewa katar(przeziębione),
z nosa mu kapie, ziemię zwilża.
Lecz wkrótce "Tycjan" je przesłoni,
gdy jesień wyjdzie zza zakrętu,
by pędzlem pysznić rudozłotym -
na włosach klonów, albo dębów.
Zwiewne sukienki odwieszone
żałośnie zasną na wieszakach.
Nabrzmiały kasztan najeżony
ze złością prędko będzie spadać.
A zakochani? Dla nich jesień -
jak w lecie staw z łabędzim sercem...
Niestety lato już dobiega końca, ale jeszcze trwa, szkoda, że już nie ma kwitnących maków, ale w wierszu można je nadal przywołać, nawet, gdy już będzie jesienna szaruga.
***************************************
Na chwilę wspomnienia zatopiłam w trawie,
tuż pod powiekami haftując marzenia.
Problemom przypięłam lekkość skrzydeł wiatru.
Wytyczałam ściegi całkiem nowym celom.
Widziałam żurawie, lekkie jak latawce,
wolne i beztroskie, fruwały na niebie.
Człowiek o wolności może tylko marzyć,
bagaż trosk, doświadczeń, jak garb nosi wszędzie.
Łapałam chwil słodycz, gdy chłonęłam łany
złoconych zbóż w warkocz, splecionych z makami.
Tych, z których powstaną przaśne bochny chleba,
z ziaren narodzone ukochanej ziemi.
Piękno łąk, dróg polnych, spijałam z podziwem,
z drewnianą kapliczką, westchnień ludzkich pełną,
i wstęgę strumienia, gdzie wierzby płaczliwe
łączyły się w obraz zaklętego kręgu.
Wiersz dodany przed godziną 20.00
Nie dla: buty, kłamstwa, chamstwa i pogardy!
Tak dla: wartości, tradycji, bezpieczeństwa,
rozwoju, SUWERENNOŚCI i dumy narodowej!
*******************************************
Kłamię rano i wieczorem.
Obiecuję, cóż mi szkodzi…
Dzisiaj czarny, jutro biały -
na okrągło zmieniam barwy.
Gram w zielone, choć udaję,
że w grę wcale się nie bawię.
Moje słowo bardzo ceni -
każdy, który w bajki wierzy,
nie ten, co się trzeźwo patrzy -
zestawiając z sobą fakty,
znając moją wiarygodność,
funta kłaków nie ważącą.
(...)
--- full text ---
Jakie to smutne, gdy hejterzy, trolle
obrzucają prawych ludzi stale błotem,
by po trupach system obrzydliwy domknąć.
Jakie to smutne, gdy źdźbło w cudzym oku
uwiera, a belki we własnym nie dojrzysz -
gotowy, by opluć pomówieniem dobro.
Jakie to smutne, gdy cudzy interes,
ważniejszy, niż własny, wprost, w czterech literach,
by naszych pradziadów mocno sponiewierać,
tych, którzy walczyli o wolność pokoleń,
a dziś mogą w zamian wielki kamień dostrzec,
bowiem reparacji zamknięcie zgłoszono.
Jakie to smutne, że wielu rympałków,
zamiast dbać o rozwój, show daje medialny,
żeby wyprać do cna mózgi nie dość sprane.
Jakie to smutne, gdy w mediach przejętych
osiąga się sukces przez swoje kukiełki,
by prawdę zbyt straszną przykryć hucpą wielką.
(...)
--- full text ---
Pamięci Jolanty Brzeskiej, brutalnie zamordowanej 1 III 2011r.
Wiersz inspirowany filmem „Lokatorka” w reżyserii M. Otłowskiego.
********
Miła starsza pani -
żona, mama babcia,
chciała żyć zwyczajnie,
spokojnie na starość.
Spokój byłby nadal,
gdyby odpuściła -
nie walcząc z bezprawiem,
milczeniem go zbyła.
Bo milczenie złotem,
jak mówi przysłowie,
jeśli jesteś głośny
możesz być zmielony
W trybikach systemu,
w mackach ośmiornicy,
gdy w grze złoty cielec -
jednostka jest niczym…
(...)
--- full text ---
Kij ma zawsze dwa końce.
Na jednym bywa marchewka,
a inny jest goły,
ale najgorszy jest ten
z brudną ścierką
udającą białą...
