15 listopada 2013

dziennik

Ania Ostrowska
Ania Ostrowska

z cyklu: myśli przeczołgane

- Mocniej! Wyżej, Jolka, wyżej! – głos trenera przechadzającego się po sali wwiercał się w umęczone ciała. Przed jego wzrokiem nie umknęła żadna skucha.
- Ale ja już nie mogę wyżej – pisnęła żałośnie jedna z pokutnic. – Boli!
- Boli w was to, co jest słabe. Mocne nie boli – zareplikował bez litości. – No, już! Dasz radę! Wyżej!
Uwielbiam moje zajęcia. Już wkrótce będę supermenem.

xyz
15 listopada 2013 o 19:09

supermanem chyba ...

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 19:11

superwomenem:)))

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 19:12

... womanem ;))

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 19:15

..whynotem;)

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 19:44

byle nie supernianią :)

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 19:45

supernieniania:))))

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 19:46

o to, to :)

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 19:47

ani supermanią

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 19:48

a już w żadnym razie superanią

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 19:49

no, mniemanie można mieć ;) na miecia mać ;!

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 19:49

superanna brzmi do przyjęcia:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 19:54

anna-superranna :)

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 19:52

supereśniak też brzmi dziarsko ;))

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 19:56

supełśniak bardziej adekwatnie:))

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 20:02

supereśniak :) tak

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 20:04

tyle że supereśniak nie da się naginać;))- do gimnastyki:)))

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 20:07

grunt to trafić na supertrena :)

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 20:10

supertrema to rozumiem;)))

zgłoś

Ania Ostrowska
15 listopada 2013 o 20:14

język mi się już zwija w serpentynę :)

zgłoś

jeśli tylko
16 listopada 2013 o 09:58

w supertynę! ;)))

zgłoś

Ania Ostrowska
16 listopada 2013 o 12:30

supermartynę :)

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 20:06

ciała czy umysłu ?

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 20:09

jak to się mówi-"w zdrowym ciele ani wiersza";))- albo jakoś tak ?:))))

zgłoś

byłem...
15 listopada 2013 o 20:11

To chyba o Bjoergen....

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 20:11

ciele taka ma naturę, a pereł przed wieprze rzucać nie należy . . .

zgłoś

Wieśniak M
15 listopada 2013 o 20:12

ciele taką ma maturę/ jaką odda makulaturę;)

zgłoś

xyz
15 listopada 2013 o 20:14

można to zakwestionować ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 listopada 2013 o 09:56

skucha nie ma uzasadnienia w tym kawałku, Ania:))

zgłoś

Ania Ostrowska
16 listopada 2013 o 12:28

ale dlaczego nie ma? SJP podaje że skucha" oznacza "niepowodzenie, pomyłkę, błąd . W opisanej sytuacji niepowodzenie odnosi się do niepoprawnie lub niestarannie wykonanego ćwiczenia - zatem moim zdaniem jest OK, Oczywiście przy założeniu, ze na cały tekst patrzy się z lekkim przymrużeniem oka, co powinno tez sugerować czytającemu (w moim założeniu) użycie słowa "pokutnica" . Opisana sytuacja, tutaj celowo nieco przerysowana, miała miejsce w Warszawie w miniony czwartek. m.in. z moim udziałem. Cały wieczór brzęczały mi w głowie słowa o tym, gdzie i dlaczego boli i jak szeroko można je zinterpretować. Odczepiły się dopiero po umieszczeniu wpisu w dzienniku :) Pozdrawiam serdecznie

zgłoś

gabrysia cabaj
17 listopada 2013 o 09:27

skucha to okrzyk w czasie gry w klasy, lub w gumę, kiedy za daleko posunie się grykiel, albo zatrzyma na linii, jak również w czasie takiej gry w piłkę (odbijanie rękoma, głową) do pierwszego błędu i następuje zmiana zawodnika, więc Ania, skucha to w mowie potocznej zazwyczaj niecelność, błąd w interakcji zawodnika z celem:)

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 09:35

rozumiem, że tak to widzisz Gabrysiu, jednak moim zdaniem skucha nie jest na stałe przywiązana do gier, o których mówisz i może wychodzić poza podwórko lub boisko - zresztą z tych miejsc do sali gimnastycznej nie jest przecież zbyt daleko. Sformułowanie "błąd w interakcji zawodnika z celem" jak najbardziej mi pasuje. Pozdrawiam :)

zgłoś

gabrysia cabaj
17 listopada 2013 o 10:09

po prostu uważam, Ania, że zastosowanie właśnie tego słowa w tym zdaniu, w którym je zastosowałaś, jest trochę sztuczne, jakby na siłę, chociaż rozumiem zachwycenie się słowem, bo też tak mam:))

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 12:19

jasne, dziękuję Ci za podzielenie się odbiorem raz jeszcze

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 09:38

:) zacny tytuł. natomiast może się wydawać, że puenta prosi o nie ;d znaczy, że cały proces może sprzyjać i zdaniu: Już wkrótce nie będę supermenem ;)

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 09:50

wiesz, można mieć wrażenie, że czasami jedyną drogą do wyjścia jest właśnie, ni mniej ni więcej ten ruch, przed jakim cofają się niektórzy, nie wierząc, że się uda: przeczołgać się. tak. przeczołgać się od utopii do ziemi, od nieba do ziemi - i tak dowiedzieć się, że są siły i na niemożliwe, i na to, o czym się myślało, że jest nie do przejścia - tak może wyglądać droga z zaułka niebian i popcornu w świat rzeczywisty

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 09:51

a to mnie zaskoczyłaś isso; w założeniu przywołanie Supermana (przetworzone w "supermena" w celu zobrazowania różnicy skali) miało oświetlać współzależność i pożądaną harmonię mocy ciała i ducha. "Nie będę" stawia stawia to na głowie Muszę pomyśleć.

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 09:54

a właśnie, że wcale nie "musisz" :d bez muszenia też Ci nieźle idzie. w każdym razie ze świata według Misia Dzyń-Dzyń na to wygląda

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 09:55

o masz, babo :) pisałyśmy równolegle, dopiero teraz zobaczyłam druga cześć Twojego komentu; no tak, teraz rozumiem więcej

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 09:58

i jak tu nie przestać się zachwycać wieloznacznością słów :)

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 09:59

ot, jak widać, i światy równoległe mogą się jednak spotkać :)

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 09:59

* bez nie - jak tu przestać :))

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 10:00

nie ruchome :d

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 10:05

dziękuję :) fajnie mi otwierasz oczy :)

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 10:06

real mnie już wyciąga, do usłyszenia :)

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 10:06

Ty otwierasz, ja jedynie przychodzę do Ciebie z dzwoneczkami :)

zgłoś

issa
17 listopada 2013 o 10:07

yhm, do innego dobrego później, Ania :)

zgłoś

Jaro
17 listopada 2013 o 12:45

Myślę,że to tylko zbytni optymizm heh:) Nie była jeszcze ...no nieważne, w paru miejscach:)Miłej niedzieli Aniu:)

zgłoś

Ania Ostrowska
17 listopada 2013 o 12:58

to bardzo możliwe.Miłej i Tobie :)

zgłoś

doremi
18 listopada 2013 o 17:28

kurcze, u mnie wszystko słabe... :))

zgłoś

Ania Ostrowska
18 listopada 2013 o 17:37

a bo powinnaś pomachać ze mną kończynami; ja za niedługą chwilę właśnie idę machać; wyżej , wyżej :)) pozdrawiam doremi :)

zgłoś

doremi
18 listopada 2013 o 17:44

Aniu, ja przyłączam się do Ciebie i zaraz idę na twaróg z RZEPĄ... :)*

zgłoś

Tomek i Agatka
18 listopada 2013 o 20:01

Aniu, dlaczego u Ciebie tak pusto, jakoś tak wyjatkowo smutno na duszy bez Twoich tekstów... Przemawia do mnie to przeczołganie i podnoszenie corz wyżej poprzeczki, to smutne, ale trenerem może być często najbliższa osoba i jakoś tak w tym kierunku podążyły moje myśli, twarde zasady i absolutne podporządkowanie, rygor, i głos nieznoszący sprzeciwu, po latach poczucie niskiej wartości, bo przecież zawsze można lepiej, i mimo niedościgłości gdzieś tam w zakamarkach myśl, że może tym razem się uda zadowolić, żeby zasłużyć na pochwałę. Dociera bardzo! Pozdrawiam ciepło. Agnieszka

zgłoś

Ania Ostrowska
18 listopada 2013 o 21:10

dziękuję :) zaskoczyło, ale bardziej jeszcze ucieszyło mnie, że również w taki niedosłowny sposób można zinterpretować tekst,. To chyba najmilsza niespodzianka dzisiejszego dnia, bardzo bardzo dziękuję :) Co do "pusto" napisałam na p,w.

zgłoś

mua
19 listopada 2013 o 17:37

tytul mnie zmylił ;))

zgłoś

Ania Ostrowska
19 listopada 2013 o 17:39

bywa i tak. Pozdrawiam :)

zgłoś

piórko
3 grudnia 2013 o 07:15

Życie to dopiero potrafi nas przeczołgać. Pozdrawiam Aniu :))

zgłoś

Ania Ostrowska
3 grudnia 2013 o 18:52

jeszcze jak potrafi :) i ja pozdrawiam piórko :) moc serdeczności!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się