30 may 2010
Przechadzam się ...
W zaułku ciemnej nocy
biel rękawiczki i śniegu biel
i sanie do trójki zaprzężone
przecieram oczy ścieram mgłę
z oddychającej ciepłem wnętrza szyby
zdumienie ściska w gardle krew
bo tam
poniżej
przy latarni
sączącej brzoskwiniowy blask
Aleksander Sergiejewicz
zatrzymał sanie
widząc to samo co ja
a więc
smukłą w bieli rękawiczki dłoń
przed siebie wyciagniętą
przez nieokreśloną postać tę
co jest kobietą
o czym utwierdzam się
czując zapach nocnej toalety.
I chciałem na dół zejść
pokłonić się poecie
lecz on już pognał w miejską dal
i tylko dzwonki u sań
i tylko rękawiczka nieznajomej
ledwie widoczna
na skrzącej się bieli ulicy
pozostała
jak pocałunek złożony
na strofie wiersza.
22 april 2025
wiesiek
21 april 2025
wiesiek
19 april 2025
wiesiek
19 april 2025
Eva T.
18 april 2025
jeśli tylko
17 april 2025
Eva T.
15 april 2025
ajw
15 april 2025
Marian Banaszak
14 april 2025
wiesiek
13 april 2025
ajw