Poetry

SynMarnotrawny
PROFILE About me Poetry (13) Prose (1)



1 july 2021

Eksmisja

Dziwny był ten miniony rok; ludzie brnęli we mgle,
a wszechobecny strach podgrzewała pandemia. Byłem sam
na własne życzenie, odciąłem więzy rodzinne, kochankę.
Wciąż czekałem na burzę, oberwanie chmury, potop.

Nic takiego nie nastąpiło, zacząłem odwiedzać groby,
zapaliłem znicze u mamy, żony, ojca, dałem na mszę.
Ja, sceptyczny wierny, odmieniłem swoją codzienność.
Już nie tak łatwo otwierałem śliwowicę, jadłem czekoladki.

Ruda milczała, oczami mogła przenikać mury, a nie potrafiła
wybaczyć odrzucenia. Seks stał się nudny, i co tu tłumaczyć?
Cała gimnastyka z zapachem potu, wilgoć zlepiająca palce,
straciła na atrakcyjności.

Czy na coś czekam? Na śmierć. Żarty. A tak na poważnie,
to nie wiem. Może na ciszę we dwoje, może na spokojny sen.
Trudno otworzyć oczy na świat. Uwierzyć, że kiedyś się uda.
Zbyt wiele uciekło, by to dogonić. I nie wiem, czy warto.



number of comments: 0 | rating: 0/1 | report | add to favorite

Comments:




Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register