19 listopada 2011

poezja

Waldemar Kazubek
Waldemar Kazubek

Habent sua fata libelli

pułkownik aureliano buendia nie ten który ci przyszedł na myśl
gdy pierwszy raz wyleciał z klatki przysiadł na okładce rzeczy
o mych smutnych kurwach pomyśl co za przypadek autorstwa
gabriela garcii marqueza już wiesz tak ma na imię moja papuga
joaśka fligiel podarowała mi swoją książkę a gdy przypadkiem
ochlapałem ją piwem skleiła się na półce z tomikiem różewicza
 
pułkownikowi aureliano buendii było to zupełnie obojętne ale
kiedy pisałem te słowa wydawało mi się że mnie bacznie obserwował
jest to o tyle niepokojące że jego klatka stoi na regale z poezją
i fantastyką a taki na przykład doktor juvenal urbino zginął
poniekąd przez swoją papugę o tutaj mi kaktus wyrośnie
jeśli kiedykolwiek ten wiersz zostanie wydrukowany powiedz mi
 
choć raz szczerze czy kiedykolwiek widziałaś kwiaty hapaksantu


czyta Wanda Szczypiorska: http://www.supershare.pl/?d=51BFFCCC2

JoT Eff
19 listopada 2011 o 10:29

jakie mam doborowe towarzystwo! w jednej zwrotce ze smutnymi krwami (celowo gubię "u", bo Truml nie puszcza komentarza z przekleństwem, chociaź to tytuł książki) to dla mnie zaszczyt. tak, widziałam kwiat hapaksantu - miał na imię Piotrek, był grupy i pryszczaty, kiedy z tego wyrósł nie poznałam go na ulicy, musiał mi się przypomnieć, wyglądał jak adonis z moich dziewczęcych wyobrażeń, następnego dnia dowiedziałam się, że utopił się na basenie mój kwiat hapaksantu. Zakwitł zimą, a basen był kryty.

zgłoś

Waldemar Kazubek
19 listopada 2011 o 10:34

w tym klimacie pewne kwiaty kwitną tylko w szklarniach.

zgłoś

Wanda Szczypiorska
19 listopada 2011 o 11:58

http://www.supershare.pl/?d=51BFFCCC2

zgłoś

Wanda Szczypiorska
19 listopada 2011 o 12:01

To się po prostu fajnie głośno czyta. I tyle. O.

zgłoś

Waldemar Kazubek
19 listopada 2011 o 12:14

Czyta się jak czyta, ale jak się tego słucha!

zgłoś

Darek i Mania
19 listopada 2011 o 12:19

i czyta się i słucha :)))

zgłoś

ezo**
19 listopada 2011 o 12:39

jestem pod ogromnym wrażeniem. zarówno czytania, jak i słuchania wiersza :)

zgłoś

Jarosław Trześniewski
21 listopada 2011 o 00:57

I kto by pomyślał ze Geny będą pławic sie w piwie:)))Kwiaty hapaksantu:))

zgłoś

JoT Eff
21 listopada 2011 o 15:37

Jarku, moje geny jak genem zasiał w niczym bez procentów jeszcze się nie pławiły. może by rzec niestety w niektórych przypadkach, ale nie w tym, bo ponoć okładka nabrała charakteru!

zgłoś

issa
21 listopada 2011 o 12:54

Heh, miałam kiedyś tęgiego kota na punkcie Marqueza. Mnie wiersz rozkrusza, kiedy tak w prezentacji multimedialnej demonstruje słabości spoiwa. Jest jak jakiś biadający nad fatalizmem przypadku hrabia de Malignac. Dobrego. P.s. Literówka w linku. Znaczy, sepleni.

zgłoś

Waldemar Kazubek
21 listopada 2011 o 13:34

Już nie sepleni :) Dziękuję za uwagę. Wandę przepraszam.

zgłoś

laura bran
21 listopada 2011 o 15:28

czyta się :) i słucha! powinny być dwa plusy ;)

zgłoś

Szel
21 listopada 2011 o 16:38

tez daje plusy dwa, bo i czytanie i sluchanie sprawilo mi wielka przyjemnosc :))

zgłoś

Wiktoria Danielewicz
21 listopada 2011 o 16:46

a ja wyczerpałam przyjemność z trzech źródeł ;) dla mnie czytania Pani Wandy i Waldka są bezcenne :) cieszę się, że napisałeś wiersz, nawet jeśli inspiracją był zalany piwem tomik Joanny, choć wiem, że dbanie o książkę jest dla Ciebie świętością ;) musisz jednak coś zrobić z tą linijką o kaktusie na dłoni, bo wiersz zostanie wydrukowany, a ja nie chce być ciągle drapana, wole inne przyjemności ;p

zgłoś

Florian Konrad
1 grudnia 2011 o 13:21

odpowiadam peelowi- nie widziałem takich kwiatów.

zgłoś

Waldemar Kazubek
1 grudnia 2011 o 20:11

Zbędna fatyga, peel pytanie kierował do kobiety :)

zgłoś

Florian Konrad
5 grudnia 2011 o 14:54

pisałem żartobliwie. po pijanemu zresztą, nie odróżniając za bardzo słowa ,,widziałeś" od ,,widziałaś". Teraz odróżniam.

zgłoś

Waldemar Kazubek
5 grudnia 2011 o 23:19

Pijani komentatorzy są najbliżsi mojemu sercu!

zgłoś

damian
3 grudnia 2011 o 08:49

spodobał mi się. Czytałem go już z 20 razy i mi się nie znudził.:-)

zgłoś

Waldemar Kazubek
5 grudnia 2011 o 14:49

Jejku! 20 razy? To nawet ja go chyba tyle razy nie czytałem :) Pozdrawiam

zgłoś

Laura Calvados
12 grudnia 2011 o 22:46

20 razy to nie,ale wypadałoby dla każdego z Aurelianów po razie. Za issą: też miałam okres gorących romansów z iberoamero kilka lat temu, ale jakoś mi przeszło na rzecz Smutnej niemieckiej Rumunki. Niemniej "zawikłaność" świata przedstawionego Kazubka i domieszanie w to wszystko monokarpistów to już ponad moje (chwilowo) siły. Dlatego też kiedy pytałeś o ten wiersz musiałam do niego okresowo dojrzeć. No więc jestem... ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
12 grudnia 2011 o 23:19

Nie ukrywam - czekałem.

zgłoś

Małgorzata Krupińska-Nowicka
12 grudnia 2011 o 23:21

Waldku, napisane z bystrością, humorem. No i niektórych wrzucasz do historii literatury...:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
12 grudnia 2011 o 23:22

O tu mi kaktus wyrośnie jeśli historia literatury się o tym dowie :)

zgłoś

Waldemar Kazubek
25 czerwca 2012 o 17:46

No i mam pecha - wiersz poszedł drukiem w Pograniczach :(

zgłoś

issa
25 czerwca 2012 o 23:56

:)

zgłoś

Jaro
28 marca 2013 o 11:21

Pułkownicy czujność mają nie tylko w genach:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się