Przepraszam pomyłka, czyli o tym jak Bóg po raz pierwszy przemówił do Fobiana Siembauma

Fobian Siembaum przekomarzając się z papugą, rozwieszał wyprane gacie na balkonie, gdy nagle usłyszał dźwięk nadchodzącego smsa. Numer nieznany: "Wszystkiego NAJ i bądźcie tymi, o których napisał Malachiasz 3:17-18. Pozdrawiam". Całe życie stanęło Fobianowi przed oczyma, no dobra - ostatnie dwa tygodnie mu stanęły, ale i tak o mało co nie spadł z trzeciego piętra. Gorączkowo szukał w myślach wszystkich gorliwych wyznawców różnych religii, których w tym czasie obraził myślą, mową i zaniedbaniem. Nie pewny swych poczynań odpisał: "Jakoś nie mam pisma pod reką (w istocie miał tylko mokre gacie) Jakaś pomoc". W oczekiwaniu na odpowiedź śledził znaczące coś na pewno tory lotów jaskółek. Nawet papuga wyczuła napięcie. Przestała wrzeszczeć. Nadeszła odpowiedź: "I NA PEWNO STANĄ SIĘ MOIMI...I ZOBACZYCIE RÓŻNICĘ MIĘDZY PRAWYM A NIEPRAWYM...". Fobian nerwowo rzucił się do komputera, spłoszona papuga zaczęła wrzeszczeć. Po dwóch minutach miał już wygooglowany na stronie Świadków Jehowy pełny cytat boskiego komunikatu:

„I na pewno staną się moimi — rzekł Jehowa Zastępów — w dniu, gdy uczynię szczególną własność. I okażę im współczucie, jak człowiek okazuje współczucie swemu synowi, który mu służył. I znowu zobaczycie różnicę między prawym a niegodziwym, między tym, który służy Bogu, a tym, który mu nie służył”.

Drżącym palcem wskazującym odważył się wklepać odpowiedź: "A kto dzisiaj prawi kazania niewierzącemu?".
Telefon zadzwonił, Fobian odebrał.
- Halo.
- Dzień dobry, moje nazwisko Dob....ski, ja chyba wysłałem panu smsa, z kim, przepraszam, rozmawiam? - facet był nie mniej przestraszony niż Fobian.
- Tak, to chyba jakaś pomyłka, pomińmy na razie moje nazwisko, w końcu to pan do mnie pisał, z kim pan chciał rozmawiać? Jak się pan nazywa?
- Moje nazwisko Dobrzyński - mówi facet jeszcze bardziej zbity z tropu - zegarmistrz.
- A skąd pan dzwoni?
- Z Jastrzębia Zdroju.
- A to na pewno pomyłka, proszę się nie przejmować, wszystkiego najlepszego życzę.
- Bardzo dziękuję, wzajemnie - wyraźnie się uśmiechnął zegarmistrz Dobrzyński z Jastrzębia Zdroju.

An - Anna Awsiukiewicz
15 czerwca 2011 o 14:33

Rozbawiłeś mnie:) Lubię tak:) A o Świadkach Jechowy tym bardziej:)Szkoda że takie krótkie, no ale to tylko pomyłka--hihi:)

zgłoś

gabrysia cabaj
15 czerwca 2011 o 14:47

mnie nasuwa się pytanie, czy Fobian ma jedne gacie, czy może więcej. Jeżeli jedne, to w takim razie piękny widok mi się rysuje - na balkonie, na trzecim piętrze...:))))

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
15 czerwca 2011 o 14:54

E-tamm Gabrysiu, może ma osłonięty..Zresztą teraz jest ciepło, to zaraz wyschną, nawet jakby jedne:) Najlepsza jest ta pomyłeczka, ze Świadkami w tle:)

zgłoś

gabrysia cabaj
15 czerwca 2011 o 14:57

wiesz, Aniu, ale ten widok przesłania mi przesłanie:))))

zgłoś

Istar
15 czerwca 2011 o 14:59

mnie skrzeczy wątek papugi :) brakuje mi jej akcentu przy podziale ostatnich zdań :)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 16:02

Hmmmm, rzeczywiście być może wątek papugi nie został dramaturgicznie wyczerpany, ale pamiętajmy jednak, że to zapis w dzienniku a nie opowiadanie.

zgłoś

gabrysia cabaj
15 czerwca 2011 o 15:01

no to i ja wgryzę się w papugę - może puści farbę z piór:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 16:03

Ty mi lepiej Gabrysia powiedz co Bóg chciał Fobianowi przekazać!

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
15 czerwca 2011 o 15:07

Byc może, ale akurat te gacie to cały obraz o naszych panach. Przynajmniej coś potrafią zrobic--hihi. Już nie bądz taka drobiazgowa:)Wolę wyprane-hihi:)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 16:01

Dziewczęta, urwijmy ten wątek. Gaci Fobian posiada co nie miara, proszę się skupiać na rzeczach istotnych :P

zgłoś

gabrysia cabaj
15 czerwca 2011 o 16:06

no, skupiłam się, skupiłam - na rzeczy bardzo istotnej - mianowicie: na sugestii, że Bóg, jeżeli przemawia, to tylko przez pomyłkę...ale i tak, co innego mam w głowie, Waldemarze Kazubku:) (dobrze?)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 16:17

Bardzo dobrze (akt męski na balkonie?).

zgłoś

Florian Konrad
15 czerwca 2011 o 16:09

Panu Fobianowi Siembaum radzę ignorować spamoSMS-y od dewotów. Lub nie mieć komórki w ogóle. Tak jak ja. :)))) I nie wchodzić z dyskusje ze Świadkami Obnośnej Jehowy. I co roku wieszać na drzwiach karteczkę ,, za kolędę dziękuję". Pozdrawiam- Florian Ateistbaum.

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 16:16

Florian, na wsi, w bliskości natury, wszystko jest prostsze, nawet ateizm. Gdy siedzisz na trzecim piętrze bloku, sam na sam z papugą, to stajesz się nad miarę nerwowy :)

zgłoś

Florian Konrad
15 czerwca 2011 o 16:32

no tak- a najgorzej jak w bloku wokoło dewoci, lub babcie i dolatujące zza ściany dźwięki Radia Maryja :))) Mieszkam na wsi, jestem ,,openly atheist"- i tylko RAZ w życiu słyszałem, że ateiści to są gorsi. Bo nie mają żadnych zasad moraklnych. Od szesnastolatki w liceum. Starsze osoby mi tego nie mówią. Ale chciałbym znać ich myśli. Pewnie działają w myśl ,,można być bandytą. złodziejem. ALE ŻEBY W BOGA NIE WIERZYĆ??? Degenerat, jak nic" Na szczęście trzymają języki za protezami, nikt mnie nigdy w mojej wsi nie szykanował. Ale... co myslą... pewnie nic dobrego. O tym Florku, długowłosym wyrodku z katolickiej rodziny :))))

zgłoś

przemubik
15 czerwca 2011 o 16:27

Zegarmistrz - sekciarz (hm...ciekawe)

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 18:36

Mam tylko nadzieję, że nie był to Zegarmistrz Światła Purpurowy!

zgłoś

Wanda Szczypiorska
15 czerwca 2011 o 18:11

Panie Florianie; nie przyjdą na pogrzeb

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 18:35

Ot zjawia się Wanda i od razu jest i klarowna uwaga w wątku :)

zgłoś

Wanda Szczypiorska
15 czerwca 2011 o 18:54

Przecież nie będę rozprawiać o Twoim akcie na balkonie

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 19:15

Tym bardziej, że sytuacja naciągnięta!

zgłoś

Laura Calvados
15 czerwca 2011 o 23:09

Fobian Siembaum jest rodzonym ciotki szwagra synowej bratem stryjecznym Tumora Mózgowicza

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 23:50

W każdym bądź razie bywa. Zacna familia.

zgłoś

Szel
15 czerwca 2011 o 23:14

chol...era.. ja w kwestii papuga!czy ty wiesz Waldek ile on ma lat ?

zgłoś

Waldemar Kazubek
15 czerwca 2011 o 23:48

Coś tak ponad trzy.

zgłoś

Szel
15 czerwca 2011 o 23:58

znaczy sie mloda bestyia do uksztaltowania umyslu nadajaca sie nadwyczajnie...

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:02

Tylko mu mało czasu poświęcam. Zazwyczaj codziennie nie więcej niż trwa wypowiedzenie jego imienia.

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 00:04

ale wredny z ciebie typ! nic dziwnego ze esemesy od dobrzynskiego dostaje!!!

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 00:02

a ty co tak walderk wyskoczyles z tym pierwszym przemowieniem na lewo? he?

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:03

Pierwsze przemówienie na lewo? O co cho?

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 00:08

cho o to co widzi mi sie..wizualizalicje mam zawsze ale na trumlu moge miec omamy:P na lewo patrz!! popod tytulowym datownikiem..

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:22

Zwróć uwagę, przy wszystkich długich tytułach wpisów do dziennika tak się nagłówek formatuje. Nie szukaj dziury w całym!

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 00:34

w zasadzie zagladam tylko do wierszy! kto by tam mial tyle czasu zeby wszystko sledzic... obrales taka forme zeby cie szukal ktos, komu na na tobie specjalnie zalezy...no dobra nie jestem swiadkiem jechowych i zadna agitka nie moze miec tu miejsca...konkludujac..sam sie wystawiasz:P

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:37

Jak będę miał pomysł na wiersz to na pewno wyląduje on w poezji.

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 00:43

mam taka teorie...ktos komu jest dobrze nie pisze wierszy

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:48

To jednak jeszcze żaden sylogizm, nie ma tutaj wynikania logicznego, że ktoś komu jest niedobrze, to pisze :)

zgłoś

Szel
16 czerwca 2011 o 01:00

jak dobrze ze jest opcja usuwania komentarzy:)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 czerwca 2011 o 00:27

nie pisz Fobiana w dziennikach, tylko w prozie - super będzie!!! tam wykasuj, a tu przenieś i już!!!

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:31

Ten akurat musiał być w dzienniku, to prawdziwe zdarzenie z dzisiejszego przedpołudnia a Fobian to wygodne alterego i pasował mi do tej historii. Historyjki fabularne w pełni zmyślone lądować będą docelowo w prozie.

zgłoś

gabrysia cabaj
16 czerwca 2011 o 00:33

ja nigdy nie zmyślam - wszystko co piszę jest prawdą, którą mogę żonglować w sobie wiadomym rytmie

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:35

Może też tak mam, tylko się jeszcze nie zorientowałem? To płynne dość.

zgłoś

gabrysia cabaj
16 czerwca 2011 o 00:37

wiesz, dzienniki mają najmniejszą popularność, więc trudno o czytelnika

zgłoś

Waldemar Kazubek
16 czerwca 2011 o 00:40

To jest argument, ale po pierwsze obecnie wszystkie prace najpierw zjawiają się na stronie głównej a po drugie wystarczy umiejętnie podsycać komentarze i powoli z indeksu komentów, który jest po prawej trafiają kolejni niechętni pamiętnikom :)

zgłoś

gabrysia cabaj
16 czerwca 2011 o 00:44

i to jest argument; człowiek uczy się od innych:)

zgłoś

Towarzysz ze strefy Ciszy
27 czerwca 2011 o 10:01

a to Ci psikus- do mnie tez zegarmistrz pisal pomylkowo ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
27 czerwca 2011 o 11:46

Zegarmistrz - to taka złowieszcza profesja!

zgłoś

Gabriela Kuźma
6 lipca 2011 o 18:34

jak dzwonią z reklamami to z dobrej oferty zawsze warto skorzystać :] podoba mi się Twoja odwaga,co mi się nie podoba to brak tolerancji w komentarzach

zgłoś

Waldemar Kazubek
6 lipca 2011 o 21:04

Bylem nietolerancyjny w którymś?

zgłoś

Gabriela Kuźma
7 lipca 2011 o 02:58

ty nie i dlatego wszystkie twoje włosy są policzone ;)

zgłoś

Waldemar Kazubek
7 lipca 2011 o 07:40

Dość łatwe było to liczenie!

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się