
ewa silska, 9 września 2010
Obudziła się jak zwykle, zanim zadzwonił budzik. Nastawia go co wieczór z przyzwyczajenia, bo przecież od lat już nie musi się nigdzie spieszyć. Za oknem jest jeszcze ciemno. Zapala lampkę stojącą przy łóżku. Z mroku wyłaniają się kontury mebli. Nie ma ich dużo, tyle ile potrzeba, tylko (... więcej)
ewa silska, 9 września 2010
- Z Krzysztofem jesteśmy już 3 miesiące po ślubie i nic się nie zmieniło. Teraz jest nawet lepiej - oficjalnie jesteśmy razem, cały czas - 24 na 24 godziny, nie tak jak dawniej, z doskoku.
***
Gdzie są moje koszule ?
Nie zadawaj mi takich pytań o ósmej rano, spieszę się do pracy. (... więcej)
ewa silska, 9 września 2010
Czekanie
Odjeżdżające pociągi, tablice świetlne z godzinami przylotów-odlotów, ręce wzniesione w geście pożegnania na peronach, lotniskach, za szklanymi barierami, walizki cięższe od wspomnień, dokumenty, celnicy, pieczątki, kilometry korytarzy, taśm, schodów ruchomych, labirynty do (... więcej)
Kate Prozac, 8 września 2010
Dzień niby ten sam, jak
kolejny kawałek pizzy, coraz bardziej zimny i bez smaku. Nie mniej zmyślony niż
kawa, papieros, spacer, sklep. Murzyn z naprzeciwka pozwala bawić się swojemu
do-niczego-niepodobnemu białemu dziecku w policjantów złych i dobrych na trzech
metrach kwadratowych statusu (... więcej)
Clarissa Rominetti, 7 września 2010
rozdział nr. 13 (moja pierwsza pisarska próba)
13.
Tej
nocy, kiedy Maggie wysiadła i paliła papierosa w swoim nowo
kradzionym Złotym Lambordzini, Kot, który rzucił się jej na szyję
wyglądał conajmniej dziwnie. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby
owo zwierzę było duże, (... więcej)
Edmund Muscar Czynszak, 3 września 2010
Rozdział - 1
Po przyjeździe na miejsce natychmiast
ku uciesze dziecka skierowali się do koni, wykupił dla chłopca godziną jazdę na
kucyku a Beacie zaproponował, aby usiedli w pobliskiej restauracji z widokiem
na plac, po którym jeździł chłopak. Kobieta początkowo zatroskana, aby chłopcu
(... więcej)
Nesca, 2 września 2010
Dusiła się, albo tylko tak czuła. Możliwe, że wcale nie brakowało jej powietrza, okno było przecież otwarte. Możliwe, że ściany wcale się nie ruszały. Wie na pewno, że nie mogła mieć rozmazanego makijażu. Płakała cała noc i nie przewidywała przestać, więc nie było sensu malować (... więcej)
Barton, 30 sierpnia 2010
Luis stanął w pobliżu Pałacu Prezydenckiego. Zlustrował tłum zebrany pod drewnianym krzyżem i wykrzywił wargi w uśmiechu. Musiał przyznać, że sam by tego lepiej nie wymyślił, a jakby nie patrzeć, to w końcu jego nazywali Księciem tego Świata.
Nawet tutaj słychać było wyzywające (... więcej)
Nesca, 30 sierpnia 2010
Nie wiem czy udana proba zmierzenia sie z proza. Enjoy.
Stał tam. Nie mogł jej widzieć. Nie z ósmego pietra. Nawet jeśli, to nie mógł jej rozpoznać, dlatego odważyła się spojrzeć jeszcze raz na ten balkon. Na szczęście jego wzrok tkwił gdzieś w nieokreślonej przestrzeni.
-Przepraszam (... więcej)
sergiusz juriev, 30 sierpnia 2010
Часто задаю себе вопрос, и пытаюсь понять – какова моя жизнь… Все в ней время от времени сменяется. Она сплошная неизвестность того, что станет через мгновение. И поэтому (... więcej)
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
26 marca 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
25 marca 2026
wiesiek
24 marca 2026
sam53
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka
24 marca 2026
marka