28 kwietnia 2012

poezja

Efka
Efka

Nieobecności

Na początku chodziło tylko o psa sąsiadów
z puszystym ogonem
tego, co wyglądał z balkonu kiedy dzieciaki
wracały ze szkoły
poszczekiwał cicho kiedy na niego patrzyłam

Aż pewnego dnia "nie ma"
powiedziało jedno z nas

"Nie ma, nie ma" śmiałam się i ja i inni
gdy przyszłe nieobecności
czaiły się nad nami
gotowe
rozpostrzeć skrzydła
wtedy jeszcze niewidzialne
nietłumiące blasku
bladego osiedlowego słońca

Miałam szczęśliwe dzieciństwo.

Magdala
29 kwietnia 2012 o 11:50

gratuluję i jednego i drugiego :))

zgłoś

Efka
29 kwietnia 2012 o 11:51

Dzięki :)

zgłoś

milena
29 kwietnia 2012 o 12:27

pięknie. szczęśliwie i ja miałam...pozdrawiam :)

zgłoś

Efka
2 maja 2012 o 09:05

Dziękuję :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się