Niektóre noce spędzamy we trójkę:
Ciemność, ja, moje serce.
Ciemność napływa
z góry i z boków:
Kokon zastyga i twardnieje.
Serce
chce rozbić skorupę
uderza raz po razie
tylko patrzeć a zniszczy
swoje mieszkanie.
Leżę spokojnie
oddycham tak płytko jak tylko potrafię.
Rano sama wstaję
i idę do pracy.
Jest mróz.
Skóra na twarzy ściąga się.
Do bólu.
a ja bym wiersz zaczęła od "Jest mróz, skóra na twarzy ściąga się. Do bólu.........":)
zgłoś
Ha, nie zgadzam się, to byłby już inny wiersz :). Może go napisz, zaczynając od tych słów. Poważnie proponuję.
zgłoś
A wie Pani może napiszę:) ale słowa zmienię, żeby ich nie kraść. pozdrawiam bardzo ciepło i sylwestrowo
zgłoś