Krzysztof Inaczej
WSZYSTKIE PRACE Poezja (4) Proza (1)
O autorze

S.

Panie doktorze, kochany lekarzu. Nie nosiłem na rękach serca
przewiązanego szalem, choć było takie czerwone i gorące. Dziś
ono przychodzi do mnie z samego wnętrza, dokąd nie zaglądałem
mimo prognoz pogody.

Myślę o mamie, dla której jestem za ciężki, mimo chęci. Myślę
o ojcu, który przeklnie morze.

W odbiciu szyby jestem półprzeźroczysty, w lustra chucham, bo lubię
jak parują. Mógłbym też przeglądać się w kałużach,
ale wolę w tym czasie posłuchać tykania zegara.

Muzyka, którą od jakiegoś czasu słyszę, to chyba
zapowiedź jutra, ale głowy bym nie dał, taki mały jestem
ostatnio. Chodzę jakby o lasce, chociaż garbię się
tylko nocami.

Jeden z moich ulubionych snów przedstawia następującą sceną :
chłopczyk karmi łabędzie, te jedzą mu z ręki. Kiedy
kończy się chleb, budzę się
głodny życia.

gabrysia cabaj
22 lutego 2015 o 14:48

z przyjemnością czytam

zgłoś

Ananke
22 lutego 2015 o 14:55

super

zgłoś

biedroneczka2
22 lutego 2015 o 16:15

ciekawie napisane

zgłoś

Krzysztof Inaczej
22 lutego 2015 o 16:50

Dzięki ;)

zgłoś

Bardzo dobrze się czyta:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się