Czy też nie wstyd być poetą,
Gdy być można dzisiaj każdym?
A do tego, ech, kobietą,
w świecie modnym, szybkim, ważnym?
Czy też nie wstyd pisać wierszem,
szukać rymów w kubku kawy?
Słowa spleść w puenty jutrzejsze
lub rozrzucić dla zabawy?
Czy sens ma jeszcze nadzieja
zachłyśniętych brakiem znaczeń?
Czy cokolwiek dziś to zmienia?
Czy znów musi być inaczej?
Gdzie się powinniśmy podziać?
Skryć się za zasłoną bieli?
Oswobodzić z kropek słowa?
Czy to tego byście chcieli?
mogę być kobietą a jakże!/ lecz to może dziś być znak że/ charakteryzuje dziś poetę/ fakt że nie chce być -facetem;)
zgłoś