nie widuję biedronek w swoim ogrodzie, Haniu. Nie wiem czemu bo są mszyce - ich smakołyk. Spotkałem ją dwa dni temu gdy mszyce rzuciły się na brzoskwinie i w dzień zjadły wszystkie młode listki.
niech przychodzą bo czegoś takiego jak po tym dniu mszyc nigdy nie widziałem. Teraz spryskałem tzw., czarnym mydłem i będę spryskiwał ale drzewo jest prawie ogołocone.
dosłownie, Damianie, bez żadnych dwuznaczności, liść ma tak lśniącą powierzchnię jakby był mokry, więc w połączeniu z kształtem skojarzył mi się z rynną, a usytuowanie biedronki - że bidna spadła na dół razem z deszczem
o kurczę, dopiero teraz tu przylazłam znowu za Asćką :( skądże znowu Damianie, nie było tu z mojej strony żadnej urazy. Odkąd tu jestem na Trumlu to tylko jeden raz poczułam się urażona - wtedy gdy posądzono mnie o mizdrzenie się :) ale to już taka stara historia
to już kawałek czasu temu, Aniu. Czy odczucia po 'przypomnieniu' mają wiele z tych które mielismy dawniej ? ;). Zdania, długość ich, usterki, i czas reagowania i wiele, wiele innych czynników budują w nas odbiór. Mówisz, że się pomyliłem :) . Urazy sobie są czasem ;) a mizdrzenie to musiało być zabawne choć jakoś chyba nie wiem o co w mizdrzeniu w ogóle chodzi :)
nic podobnego Aniu:) Kiedyś pisałam o zachowaniu dystansu wobec niepełności sms-owo internetowych wypowiedzi ;) Nawet w poza wirtualnością gdy mamy więcej niż słowo często nie wychodzi :)
sytuacja jest nie bez powodu. Inwazja mszyc na młodą brzoskwinie. Mrówki za nimi bo ponoć zajmują się nimi jak własnymi dziećmi. I jedna tylko biedronka. Mrówki usilnie chciały ją przegonić kąsając a ona uparła się i biegała po liściach - odlecieć nie chciała. I jedynym schronieniem okazał ten czubek liścia bo mrówki już tu jej spokój dały ;)
oj, faktycznie przetłumaczone jest jako delikatność. dopiero teraz widzę :) ale nadal mam jeszcze inne skojarzenia ze zdjęciem. nie, żeby coś było źle, ot u mnie bywa inaczej zwykle. trudno mojej wyobraźni narzucić skojarzenia :)
liść wziął nogę na nogę, kiwa się na wietrze i tak powstała huśtawka dla biedronki - tylko nie widać, że się mała czerwona małpa w kropki uśmiecha od ucha do ucha:)
jest subtelna na tej liściastej huśtawce. a wszystko z powodu mszyc i mrówek :) Doszła do samego brzegu swego świata i dalej cofać się nie chciała. Broniła swej pozycji:).
hm, Waleczna Biedronka, bój się mszyco bój, bo będzie mszycobój i dostaniesz kropek, a mrówki się zamienią w boże krówki, biedronkę zapędzono w kozi róg, a gdzie koza *bardzo lubię kozy) no i jestem dumna z tej biedronki! dziecko teksasu!
z całą skocznością wdarł się Twój tekst na obrazek. Ostatnio czytałem o żarłoczności biedronek i tym lepiej bo mi te mszyce strasznie podjadły morelę ;) A te mrówki to dziwna historia bo one broniły mszyc :(
wiem Wieśniak że czytać Cię trzeba dualnie słowami otwierasz diamentów kopalnie - zaśmiał się wokół swej własnej swej głowy czyż śmiech ograniczać do jednej połowy ?;)
w istocie oba zdjęcia pysznie współgrają :)
zgłoś
doszukałem się u Ciebie i znalazłem perłę :) Księżniczko
zgłoś
Twoje oko teraz jest surowym sędzią teraz :) ...
zgłoś
nie wiem, czy się nadaję na to by być sędzią ;) ale niech tam
zgłoś
uwagi dojrzewają jak wino i potem je pije się z większym smakiem ;)
zgłoś
pięknie złapane :)
zgłoś
przyznaję się szczerze że jej tam nie posadziłem ;) Jeśli tylko
zgłoś
tym bardziej :))
zgłoś
i radość wielka będzie kiedy już wejdę na tę zielon zasłonkę :)
zgłoś
nie widuję biedronek w swoim ogrodzie, Haniu. Nie wiem czemu bo są mszyce - ich smakołyk. Spotkałem ją dwa dni temu gdy mszyce rzuciły się na brzoskwinie i w dzień zjadły wszystkie młode listki.
zgłoś
To ta biedronka pewnikiem przyszła na zwiady do Twojego ogrodu Damianie:) I potem zawoła swoje ziomki i będą bujały się na listach i trawkach:)
zgłoś
niech przychodzą bo czegoś takiego jak po tym dniu mszyc nigdy nie widziałem. Teraz spryskałem tzw., czarnym mydłem i będę spryskiwał ale drzewo jest prawie ogołocone.
zgłoś
z deszczu pod rynnę :)
zgłoś
a czemu to, Aniu? :)
zgłoś
dosłownie, Damianie, bez żadnych dwuznaczności, liść ma tak lśniącą powierzchnię jakby był mokry, więc w połączeniu z kształtem skojarzył mi się z rynną, a usytuowanie biedronki - że bidna spadła na dół razem z deszczem
zgłoś
ją tak te mrówki nawałnicą zmyły i tylko tu poczuła się niezagrożona. Jak zawsze tworzysz Aniu niezwykłości obrazowe :)
zgłoś
Ty tworzysz ja tylko mówię co widzę:)
zgłoś
nigdy nie zarzucę Ci że tworzysz za dużo ;) . Czy mam wkleić tu Twoją rynnę, Aniu ? ;)
zgłoś
nie, raczej nie, dziękuję
zgłoś
wyczuwam urazę, Aniu :)
zgłoś
o kurczę, dopiero teraz tu przylazłam znowu za Asćką :( skądże znowu Damianie, nie było tu z mojej strony żadnej urazy. Odkąd tu jestem na Trumlu to tylko jeden raz poczułam się urażona - wtedy gdy posądzono mnie o mizdrzenie się :) ale to już taka stara historia
zgłoś
to już kawałek czasu temu, Aniu. Czy odczucia po 'przypomnieniu' mają wiele z tych które mielismy dawniej ? ;). Zdania, długość ich, usterki, i czas reagowania i wiele, wiele innych czynników budują w nas odbiór. Mówisz, że się pomyliłem :) . Urazy sobie są czasem ;) a mizdrzenie to musiało być zabawne choć jakoś chyba nie wiem o co w mizdrzeniu w ogóle chodzi :)
zgłoś
no teraz to mnie wprawiłeś w prawdziwe zakłopotanie, Damianie :( czy, nie reagując na Twój komentarz tak długo, to ja uraziłam Ciebie?
zgłoś
nic podobnego Aniu:) Kiedyś pisałam o zachowaniu dystansu wobec niepełności sms-owo internetowych wypowiedzi ;) Nawet w poza wirtualnością gdy mamy więcej niż słowo często nie wychodzi :)
zgłoś
to prawda, wieloznaczność skrótów bywa dezorientujaca
zgłoś
zawsze jest jednak miejsce na celność wypowiedzi ;)
zgłoś
coś podepnę :) bo strasznie lubię biedronki :)
zgłoś
(ale najpierw zrobię fotkę, poczekasz?... :)
zgłoś
lubisz e-kropko :) czekam :)
zgłoś
fajna sytuacja
zgłoś
sytuacja jest nie bez powodu. Inwazja mszyc na młodą brzoskwinie. Mrówki za nimi bo ponoć zajmują się nimi jak własnymi dziećmi. I jedna tylko biedronka. Mrówki usilnie chciały ją przegonić kąsając a ona uparła się i biegała po liściach - odlecieć nie chciała. I jedynym schronieniem okazał ten czubek liścia bo mrówki już tu jej spokój dały ;)
zgłoś
nie kojarzy mi się to zdjęcie z subtelnością, z całą pewnością, ale zdjęcie ciekawe na pewno.
zgłoś
masz wiele racji. LadyC. To raczej delikatność sytuacji, jej kruchość, na włosku ... ;)
zgłoś
oj, faktycznie przetłumaczone jest jako delikatność. dopiero teraz widzę :) ale nadal mam jeszcze inne skojarzenia ze zdjęciem. nie, żeby coś było źle, ot u mnie bywa inaczej zwykle. trudno mojej wyobraźni narzucić skojarzenia :)
zgłoś
oczywiście LadyC :)
zgłoś
"Szła biedronka po zasłonkach, napotkała tam pająka"... Skojarzyła mi się piosenka Oddziału Zamkniętego. :)) Fajne zdjęcie :))
zgłoś
tak mało znam tych swojskich piosenek :)
zgłoś
a ja bym napisała: na przekór grawitacji
zgłoś
no pewnie, Emma. To przez Izaka Newtona że się tak męczymy ;)
zgłoś
no może trochę przekorny jesteś, ale co się będę czepiać tu jest świat poetycki i inne reguły obowiązują
zgłoś
czasem coś przenika poprzez ścianki podświadomości ;)
zgłoś
:)
zgłoś
tak dotknąć lekko paluszkiem ...
zgłoś
.could i take this moment forever? ;)
zgłoś
liść ma solidne ramiona ;)
zgłoś
liść wziął nogę na nogę, kiwa się na wietrze i tak powstała huśtawka dla biedronki - tylko nie widać, że się mała czerwona małpa w kropki uśmiecha od ucha do ucha:)
zgłoś
i tak pozostaje 'dobrze' wychowana bo tylko grzbietem jest do nas ;)
zgłoś
oczywiście, poza tym płaszczyk ma po prostu śliczny:)
zgłoś
jest subtelna na tej liściastej huśtawce. a wszystko z powodu mszyc i mrówek :) Doszła do samego brzegu swego świata i dalej cofać się nie chciała. Broniła swej pozycji:).
zgłoś
hm, Waleczna Biedronka, bój się mszyco bój, bo będzie mszycobój i dostaniesz kropek, a mrówki się zamienią w boże krówki, biedronkę zapędzono w kozi róg, a gdzie koza *bardzo lubię kozy) no i jestem dumna z tej biedronki! dziecko teksasu!
zgłoś
z całą skocznością wdarł się Twój tekst na obrazek. Ostatnio czytałem o żarłoczności biedronek i tym lepiej bo mi te mszyce strasznie podjadły morelę ;) A te mrówki to dziwna historia bo one broniły mszyc :(
zgłoś
hm, widać mszyce i mrówki składają się z samych kropek i biedronka je wkurza..
zgłoś
do końca śledziłem tę historię. Mrówki się wycofały i dały spokój biedronce :)
zgłoś
z tym też happy endem z Bajki o Biedronce, bardzo grzeczna Aśćka idzie spać,czy uśnie nie wiadomo, zależy od księżyca i Konstantego Ildefonsa:)
zgłoś
dobrej nocy, Aśćka :)
zgłoś
wisząc tak nad przepaścią/ gdyby rola zbrzydła/ biedronka ma przechlapane/ powstrzymają ją skrzydła;))
zgłoś
wiem Wieśniak że czytać Cię trzeba dualnie słowami otwierasz diamentów kopalnie - zaśmiał się wokół swej własnej swej głowy czyż śmiech ograniczać do jednej połowy ?;)
zgłoś