8 lipca 2013
Podglądacz
Może tak przez dziurkę od klucza, może judaszem u drzwi, a może zwyczajnie pół gębkiem.
( z góry uprzedzam, że szanuję ludzi starszych )
Najpierw przyporządkowali mi numerek , bo tak sprawniej i ponoć logiczniej. Jest godzina, jest pełen hol i jest puszka Pandory rozpostarta na dwóch krzesłach. Zieje zssapaniem, dyszy od gorąca i nadaje. Czego to ciało się nie nabawiło , jakie to koklusze i marskośći, medycyna nie wyrabia na zakrętach , a laboratoria mają pełne ręce roboty. Błędem byłoby sądzenie iż w zespół nastąpił zanik refleksu- nic bardziej mylnego. Drzwi konowała uchylają się ,ponaddżwiekowe szurnięcie taboretu i ogromny biust wpycha pielęgniarkę z powrotem. Wrzask, buta, odliczanie arabskiej matematyki i jakby kolejka zadziałała od końca.Niby nie nowość wszyscy dziś biegną do przodu tylko za czym. Odbębniłem swoje, teraz na przystanku z lekkim przeziębieniem - czekam na linię nr 39. Spojrzenie zawisa na trzech kraciastych torbach, tych co to ludzie zza buga w ojczyżnie rozsławili. Stoją pękate , rozepchane , a błyskawiczny zamek popiskuje z bólu. Jest autobus, ogromny schorowany dżwig wbiega ze swym bagażem nie czekają na wysiadających.
Najpierw siedzisko, potem prośba o skasowanie biletu. Znalazł się i słuchacz, kolejne tu mnie jebie , a tam mnie strzyka. Chciałbym być taki chory w wieku miłej Pandorki.
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
22 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek