24 lutego 2013
schizofrenia
Wyjrzałam przez okno i nie dostrzegłam nic, prócz kulejącego półmroku. Gdzieś tylko w oddali zdawały się wyłaniać przyćmione uliczne lampy. Położyłam się do łóżka i próbowałam nie myśleć o niczym. Każda sekunda zatrzymywała się w przestrzeni i wisiała nade mną jak wyrocznia. Wiedziałam, że już dłużej tego nie wytrzymam. Te myśli męczyły mnie już od kilku miesięcy. Budziłam się co noc około godziny trzeciej i nie potrafiłam zapanować nad swoimi emocjami. To już nie była zwykła bezzsenność, to coś znacznie poważniejszego...
12 kwietnia 2026
sam53
12 kwietnia 2026
violetta
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
12 kwietnia 2026
wiesiek
12 kwietnia 2026
Arsis
12 kwietnia 2026
ais
12 kwietnia 2026
Jaga
12 kwietnia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 kwietnia 2026
wiesiek
11 kwietnia 2026
dobrosław77