24 february 2013

prose

wyroczniasmierci
wyroczniasmierci

schizofrenia

Wyjrzałam przez okno i nie dostrzegłam nic, prócz kulejącego półmroku. Gdzieś tylko w oddali zdawały się wyłaniać przyćmione uliczne lampy. Położyłam się do łóżka i próbowałam nie myśleć o niczym. Każda sekunda zatrzymywała się w przestrzeni i wisiała nade mną jak wyrocznia. Wiedziałam, że już dłużej tego nie wytrzymam. Te myśli męczyły mnie już od kilku miesięcy. Budziłam się co noc około godziny trzeciej i nie potrafiłam zapanować nad swoimi emocjami. To już nie była zwykła bezzsenność, to coś znacznie poważniejszego...

Pan Bin Szu
26 february 2013 at 12:49

fragment prozy?

report

wyroczniasmierci
27 february 2013 at 15:22

fragment, dokładnie początek :)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register