|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (37) Proza (4) Dziennik (5) Fotografia (1) Grafika (54) Książki (1)
Pocztówka poetycka (2) Handmade (4) O autorze Znajomi (62) | |
ponura klatka schodowa robi za spacerniak
Amor transparentnie sercuje jakiejś Kini
a Burek przypomina pieśni Hafiza suce z poddasza
lodówkozamrażarka od tygodnia psuje pokarm
pewnie topniejąc w przekonaniu
że pies wyje dla niej
pralka trawiąc brudy w bebechach
drażni sąsiadopolicjanta któremu
im dalej do anioła tym bliżej do Michała
i pięścią rzeźbi w ścianie
w administracji plotkują że
mamy największe zużycie wody w kamienicy
a ty prostując pytajniki w wykrzykniki
ciskasz w pięty zdaniami
bez obaw przed rezonerstwem
wyrazisty obraz brrr
zgłoś
wiesz, w pierwszej strofce czwartą linijkę dałabym jako drugą, będzie składniej :)
zgłoś
Masz rację Jeślinko:)
zgłoś
wyrazy uznania za zabiegi stylistyczne. wiersz przedni. pozdrówki :)
zgłoś
Dzięki Kasiu:) Pozdrówki:)
zgłoś
transrentna milość ?? ciekawostka
zgłoś
transparentnie sercuje to znaczy wypalił ktoś ogromnymi literami cyt "Kocham Kinię" a pod spodem wielkie serce... a klatka była w ubiegłym roku malowana:)
zgłoś
a ja myślała, ze Amor i Kinia to ogoniaści :))
zgłoś
pewnie i ogoniaści:)
zgłoś
rezonerstwem ... no! kto jeszcze zna takie słowa? super! portret współkamieniczników ożywionych i nieożywionych jak żywy :)
zgłoś
Jak to z kamienicznikami bywa:) tutaj jednak jak na filmach Almodowara... taki przekrój charakterów. A jeśli to jest tak, czym promieniujemy - tym się nasycamy:) to muszę chyba popracować nad sobą:) Dzięki Lady C, za odwiedziny:)
zgłoś
... kamienice mają niepowtarzalny klimat...:)
zgłoś
czytałem gdy tylko opublikowałaś. A teraz chcąc odczytać ponownie szukałem w dziale poezji. A proza u Ciebie również jest poezją, Małgosiu :)
zgłoś
Ej! Taka tam pisanina, ale dzięki za poczytanie:)
zgłoś
gdy pierwszy raz czytałem Twoją 'Wodolejkę' przypomniała mi się gazeta licealna "Wodolej' redagowana przez moich kolegów. A na Twoje to 'poluję' przecież ;)
zgłoś
Mnie jakaś deprecha dopadła i ból głowy, łamie strasznie, że ledwo żyję... przepraszam.
zgłoś
dam Ci świeżą klementynkę kupioną dziś na targu :)
zgłoś
Z tą klementynką przytrafiła mi się dziwaczna historia, bo ledwo to wypowiedziałeś mój ślubny przytachał całą siatkę tych owoców twierdząc, że nabył je na rynku... Wcześniej nie pamiętam, by je kiedykolwiek kupował:) a na targowisku to nie był nigdy!!!! Co za magiczny zbieg okoliczności... Serdeczne dzięki:)
zgłoś
Wywołałem klementynkę z lasu ;) . Lubię ten owoc. Słodki tak akurat i zgrabnie otwiera się pod palcami. Gdy na targu kupuję to z całą historią sprzedawcy. Czasem przy metrze stoi 'dziki' sprzedawca z garstką klementynek na kartonie.Pewnie spróbuję raz czy są równie dobre :)
zgłoś
I tak dobrze, że tylko deser, a nie kolację lub śniadanie następnego dnia, bo ze mną zapewne by tak było:)
zgłoś
Dla mnie ostatnia strofa jest nie potrzebna i zbyteczne jest zakończenie trzeciej "góry i doliny. Pozdrawiam
zgłoś
Może i zbyteczna, ale zostawię, bo dla tej ostatniej zwrotki pisałam trzy pozostałe...:)góry doliny mogę wyrzucić:)
zgłoś
przeczytałam z przyjemnością, bardzo obrazowo, podoba mi się wers "Amor transparentnie sercuje jakiejś Kini", nie wiem czemu, ale mnie uśmiechnął :) pozdrawiam Małgosiu
zgłoś
mnie to bawi, ale starsze wiekiem sąsiadki wściekłe, bo klatka w ubiegłym roku była malowana, a tu taki ...napis czarny-wypalony "Kocham Kinię". Wnerwia mnie jedynie ten sąsiad, bo ani pralki nie mogę włączyć po 20/ w niedzielę to już wcale/ bo zaraz wali w ścianę i to tak, żeby trupa na nogi postawił.
zgłoś
starsze osoby chyba mają podobne hmmm... jak tu określić, żeby nikogo nie urazić... zamiłowanie do porządku i ciszy. Może z wiekiem stają się troszeczkę mniej wyrozumiałe, ale w tym wszystkim mają swój urok :)
zgłoś
W sumie tą jedną tutaj to uwielbiam. Do niedawna była najfajniejszą starszą kobietą jaką znam, z poczuciem humoru i z ogromnym dystansem do siebie, ale niestety ostatnio dopadła ją dziwna skleroza. Już przywykłam, ale w ciągu jednej rozmowy pięć razy tę samą historię potrafi zapodać:). Poza tym jest ciepła, życzliwa, urokliwa i w sumie bardzo nowoczesna, a to najważniejsze:)
zgłoś
życie w kamienicy ma swoiste uroki wojny domowej ;) Pustynia byłaby marną alternatywą ;) Z tętnem piszesz o codzienności współżycia sąsiedzkiego, Małgosiu :)
zgłoś
I w kamienicy można sobie stworzyć pustynię:)
zgłoś
a gdy są przecieki to już wodne kaskady na schodach ;)
zgłoś
Fakt. Taka kaskada raz już była, a dziś mam tzw. ostrą czerwoną linię ...Bo rodzina i znajomi dzwonią falami i czasem czuję się jakbym pracowała w centrali telefonicznej:)
zgłoś
wyłączyłem telefon stały gdy przez miesiąc trzy razy na co dzień proponowały mi wymianę okien :). Ale tak w ogóle to telefon dla mnie jest największą intruzją do osobistego spokoju. SMS toleruje jednak ;)
zgłoś
Dla mnie też. Komórkę to mam stale wyłączoną. Stacjonarnego zaś nie mogę, bo babcia by chyba umarła,jakby się do mnie nie dodzwoniła z raz dziennie:) Starsi ludzie tak mają:)
zgłoś
dla osób starszych kanał szeroko otwarty bez śluzy by tak od razu i natychmiast, Małgosiu :)
zgłoś
Fakt, Ci starsi w tych dzisiejszych czasach są niewysłuchani i nikt nie liczy się z ich zdaniem, a przecież mają całe życie doświadczeń i niekoniecznie demencję starczą:)
zgłoś
jak rozmawiać ze starszymi? - tak sobie pomyślałem przez moment. Czemu ich nie 'wysłuchujemy' ? A czy starsi pragną czegoś więcej niż niż być tylko szanowanymi bo tak być musi , bo taki jest najstarszy model kulturowy? I w ogóle jakie jest miejsce starszej osoby w społeczeństwie zatomizowanym gdzie każdy tańczy własną polkę wokół swego ego. Przerysowuję oczywiście. No ale jest tych pytań i bez szukania jakichkolwiek odpowiedzi potrzebne jest uświadomienie sobie że jest problem i w równym stopniu dotyczy to starych i młodych. Czy da się złagodzić szorstkość tej sytuacji.
zgłoś
Na szczęście ludzie są różni, ale fakt dużo osób czuje się w realu totalnie niewysłuchanych stąd pewnie popularność różnych portali internetowych, tylko jak temu dobrze się przyjrzeć to jest to też /jak to fajnie określiłeś/ taniec wokół własnego ego, przynajmniej tak to wygląda na facebooku i sama też czasem wplątuję się w jego wir.... Kiedyś o starości ktoś powiedział, że jest to powrót do dzieciństwa tylko pozbawiony nadziei.... i tak sobie myślę, że często tej nadziei pozbawiają sami bliscy... Bywa, że własna córka staje się dla starej matki "katem", tylko dlatego, że żyje z nią pod jednym dachem. Smutne to bardzo. A w Polsce los starych ludzi jest w wielu przypadkach okropny.
zgłoś
FaceBook z przymrużeniem oka ;) Być przez chwilę w centrum uwagi chociażby jednej osoby to cieszy :). Są też inne powody popularności miejsc wirtualnych. Choćby to że Ciebie czytam, oglądam co pokazujesz, wyrażam swoją opinię, psioczę czy też udziela mi się jakaś fascynacja nawet przez chwilę. O samotności nie ma co wiele trąbić bo to stare od kiedy a może nawet i prze pojawieniem się świadomości siebie samego. Widzę po kocie jak ona (kotka) przeżywa moje tygodniowe znikania. W starszych chętnie dopatruję się powrotu do dzieciństwa. Ale też szukam opinii bo to zaciekawia jak bagaż lat i doświadczeń ujmuje w słowa pewną rzeczywistość. Dzielenie wspólnego dachu na co dzień stwarza duże ryzyko przesycenia i deformacji zachowań. Izolacja również. Szukamy tego złotego środka o ile da się i każdy jest w tym wielkim teatrze istotnym aktorem.
zgłoś
Chęć bycia w centrum uwagi to przeca próżność albo.... i samotność. Lubię z boku się trzymać, już taki zbok ze mnie:)
zgłoś
to ja mam w sobie więcej próżności niż samotności :) Centrum uwagi wiąże się z czymś co jest wyczynowe. Tak było w sporcie gdzie bez wyjątku każdy z ekipy w której grałem chciał być choć przez chwilę wyróżniony bez szkody dla innych a z korzyścią dla grupy :) A samotność często z wyboru też staje się elementem wyróżniania się z grupy :)
zgłoś
cóż to taka wspólna cecha sportowców, nie zrozumiała przez zboki /czyli tych co z boku/. Pamiętam kiedyś na zawodach sportowych leciałam na końcu, a za mną taka bardzo otyła koleżanka. Ojciec akurat szedł do kiosku po fajki, a że boisko było blisko szkoły, stanął i gapił się przez płot. Gdy wróciłam do domu mówi "Co za sierota, ojciec lekkoatleta prawie, a ty na szarym końcu i tylko ta gruba za tobą... A ja na to "A co miałam robić jak Wiolka biegła za mną i krzyczała - poczekaj". Stary wtedy załamał się moim duchem walki.
zgłoś
miałaś przynajmniej grubą na pocieszenie ;) Ja jak palec przybiegłem ostatni po 10 km przełajowego i gdy dobiegłem wszyscy już spożywali deser. Całe szczęście ze ten bieg był tylko dodatkiem do ukierunkowanego obozu treningowego :)
zgłoś
bardzo organicznie i mechanicznie ;) "fajnie" Małgoś ! sie czyta !
zgłoś
Bo to taka mechaniczna wyliczanka co uwiera, choć do księżniczki na ziarnku grochu mi daleko. Buziolki Zoi i Bercie:)
zgłoś
super!
zgłoś
dzięki Teresko:)
zgłoś
lodówkozamrażalka hm... nie mam :) ale mam lodówkozamrażarkę z TV, z której wyskakuje odpicowana superkobita z unrealu i podciągając pończochę kiwa palcem.- Phi :)...mówię wzruszając ramionami i nakładając karmę kotu. To zawsze dzieje się nad ranem,kiedy umiem gadać kocim językiem, z przeciąganiem włącznie, To niestety czas, kiedy człowiek na nic nie ma ochoty,wtedy i pies nawet nie szczeka trzy razy nie wspominając o seksie. Pozdrówki z pustyj makówki:)
zgłoś
Mam taką samą to tylko literówka:) Co za sokoli wzrok, licytować się nie będę, ale daję słowo, że w kwestii makówki to moja ostatnio pustoszeje szybciej niż lodówka.
zgłoś
Podobno sokole oko zaszczycił sobą banknoty dolarowe, a wszyscy myślą , że to masoneria:) co do makówek to przecież wiadomo, że wraz z dojrzewaniem pustoszeją , bo sieją:)Pozdrawiam:)
zgłoś