Wodolejka

ponura klatka schodowa robi za spacerniak
Amor transparentnie sercuje jakiejś Kini
a Burek przypomina pieśni Hafiza suce z poddasza 
 
lodówkozamrażarka od tygodnia psuje pokarm
pewnie topniejąc w przekonaniu
że pies wyje dla niej
 
pralka trawiąc brudy w bebechach
drażni sąsiadopolicjanta któremu  
im dalej do anioła tym bliżej do Michała 
i pięścią rzeźbi w ścianie

   
w administracji plotkują że
mamy największe zużycie wody w kamienicy
a ty prostując pytajniki w wykrzykniki
ciskasz w pięty zdaniami 
bez obaw przed rezonerstwem

jeśli tylko
4 january 2015 at 11:30

wyrazisty obraz brrr

report

jeśli tylko
4 january 2015 at 11:31

wiesz, w pierwszej strofce czwartą linijkę dałabym jako drugą, będzie składniej :)

report

Masz rację Jeślinko:)

report

Kasiaballou vel Taki Tytoń
4 january 2015 at 11:48

wyrazy uznania za zabiegi stylistyczne. wiersz przedni. pozdrówki :)

report

Dzięki Kasiu:) Pozdrówki:)

report

mua
4 january 2015 at 12:22

transrentna milość ?? ciekawostka

report

transparentnie sercuje to znaczy wypalił ktoś ogromnymi literami cyt "Kocham Kinię" a pod spodem wielkie serce... a klatka była w ubiegłym roku malowana:)

report

jeśli tylko
4 january 2015 at 12:55

a ja myślała, ze Amor i Kinia to ogoniaści :))

report

pewnie i ogoniaści:)

report

LadyC
4 january 2015 at 16:12

rezonerstwem ... no! kto jeszcze zna takie słowa? super! portret współkamieniczników ożywionych i nieożywionych jak żywy :)

report

Jak to z kamienicznikami bywa:) tutaj jednak jak na filmach Almodowara... taki przekrój charakterów. A jeśli to jest tak, czym promieniujemy - tym się nasycamy:) to muszę chyba popracować nad sobą:) Dzięki Lady C, za odwiedziny:)

report

zuzanna809
10 january 2015 at 23:12

... kamienice mają niepowtarzalny klimat...:)

report

Damian Paradoks
20 january 2015 at 13:08

czytałem gdy tylko opublikowałaś. A teraz chcąc odczytać ponownie szukałem w dziale poezji. A proza u Ciebie również jest poezją, Małgosiu :)

report

Ej! Taka tam pisanina, ale dzięki za poczytanie:)

report

Damian Paradoks
20 january 2015 at 22:42

gdy pierwszy raz czytałem Twoją 'Wodolejkę' przypomniała mi się gazeta licealna "Wodolej' redagowana przez moich kolegów. A na Twoje to 'poluję' przecież ;)

report

Mnie jakaś deprecha dopadła i ból głowy, łamie strasznie, że ledwo żyję... przepraszam.

report

Damian Paradoks
21 january 2015 at 16:12

dam Ci świeżą klementynkę kupioną dziś na targu :)

report

Z tą klementynką przytrafiła mi się dziwaczna historia, bo ledwo to wypowiedziałeś mój ślubny przytachał całą siatkę tych owoców twierdząc, że nabył je na rynku... Wcześniej nie pamiętam, by je kiedykolwiek kupował:) a na targowisku to nie był nigdy!!!! Co za magiczny zbieg okoliczności... Serdeczne dzięki:)

report

Damian Paradoks
23 january 2015 at 08:25

Wywołałem klementynkę z lasu ;) . Lubię ten owoc. Słodki tak akurat i zgrabnie otwiera się pod palcami. Gdy na targu kupuję to z całą historią sprzedawcy. Czasem przy metrze stoi 'dziki' sprzedawca z garstką klementynek na kartonie.Pewnie spróbuję raz czy są równie dobre :)

report

I tak dobrze, że tylko deser, a nie kolację lub śniadanie następnego dnia, bo ze mną zapewne by tak było:)

report

Paweł
20 january 2015 at 22:36

Dla mnie ostatnia strofa jest nie potrzebna i zbyteczne jest zakończenie trzeciej "góry i doliny. Pozdrawiam

report

Może i zbyteczna, ale zostawię, bo dla tej ostatniej zwrotki pisałam trzy pozostałe...:)góry doliny mogę wyrzucić:)

report

pociąg
1 february 2015 at 12:34

przeczytałam z przyjemnością, bardzo obrazowo, podoba mi się wers "Amor transparentnie sercuje jakiejś Kini", nie wiem czemu, ale mnie uśmiechnął :) pozdrawiam Małgosiu

report

mnie to bawi, ale starsze wiekiem sąsiadki wściekłe, bo klatka w ubiegłym roku była malowana, a tu taki ...napis czarny-wypalony "Kocham Kinię". Wnerwia mnie jedynie ten sąsiad, bo ani pralki nie mogę włączyć po 20/ w niedzielę to już wcale/ bo zaraz wali w ścianę i to tak, żeby trupa na nogi postawił.

report

pociąg
1 february 2015 at 13:05

starsze osoby chyba mają podobne hmmm... jak tu określić, żeby nikogo nie urazić... zamiłowanie do porządku i ciszy. Może z wiekiem stają się troszeczkę mniej wyrozumiałe, ale w tym wszystkim mają swój urok :)

report

W sumie tą jedną tutaj to uwielbiam. Do niedawna była najfajniejszą starszą kobietą jaką znam, z poczuciem humoru i z ogromnym dystansem do siebie, ale niestety ostatnio dopadła ją dziwna skleroza. Już przywykłam, ale w ciągu jednej rozmowy pięć razy tę samą historię potrafi zapodać:). Poza tym jest ciepła, życzliwa, urokliwa i w sumie bardzo nowoczesna, a to najważniejsze:)

report

Damian Paradoks
1 february 2015 at 14:42

życie w kamienicy ma swoiste uroki wojny domowej ;) Pustynia byłaby marną alternatywą ;) Z tętnem piszesz o codzienności współżycia sąsiedzkiego, Małgosiu :)

report

I w kamienicy można sobie stworzyć pustynię:)

report

Damian Paradoks
2 february 2015 at 13:02

a gdy są przecieki to już wodne kaskady na schodach ;)

report

Fakt. Taka kaskada raz już była, a dziś mam tzw. ostrą czerwoną linię ...Bo rodzina i znajomi dzwonią falami i czasem czuję się jakbym pracowała w centrali telefonicznej:)

report

Damian Paradoks
2 february 2015 at 13:30

wyłączyłem telefon stały gdy przez miesiąc trzy razy na co dzień proponowały mi wymianę okien :). Ale tak w ogóle to telefon dla mnie jest największą intruzją do osobistego spokoju. SMS toleruje jednak ;)

report

Dla mnie też. Komórkę to mam stale wyłączoną. Stacjonarnego zaś nie mogę, bo babcia by chyba umarła,jakby się do mnie nie dodzwoniła z raz dziennie:) Starsi ludzie tak mają:)

report

Damian Paradoks
2 february 2015 at 13:47

dla osób starszych kanał szeroko otwarty bez śluzy by tak od razu i natychmiast, Małgosiu :)

report

Fakt, Ci starsi w tych dzisiejszych czasach są niewysłuchani i nikt nie liczy się z ich zdaniem, a przecież mają całe życie doświadczeń i niekoniecznie demencję starczą:)

report

Damian Paradoks
3 february 2015 at 11:30

jak rozmawiać ze starszymi? - tak sobie pomyślałem przez moment. Czemu ich nie 'wysłuchujemy' ? A czy starsi pragną czegoś więcej niż niż być tylko szanowanymi bo tak być musi , bo taki jest najstarszy model kulturowy? I w ogóle jakie jest miejsce starszej osoby w społeczeństwie zatomizowanym gdzie każdy tańczy własną polkę wokół swego ego. Przerysowuję oczywiście. No ale jest tych pytań i bez szukania jakichkolwiek odpowiedzi potrzebne jest uświadomienie sobie że jest problem i w równym stopniu dotyczy to starych i młodych. Czy da się złagodzić szorstkość tej sytuacji.

report

Na szczęście ludzie są różni, ale fakt dużo osób czuje się w realu totalnie niewysłuchanych stąd pewnie popularność różnych portali internetowych, tylko jak temu dobrze się przyjrzeć to jest to też /jak to fajnie określiłeś/ taniec wokół własnego ego, przynajmniej tak to wygląda na facebooku i sama też czasem wplątuję się w jego wir.... Kiedyś o starości ktoś powiedział, że jest to powrót do dzieciństwa tylko pozbawiony nadziei.... i tak sobie myślę, że często tej nadziei pozbawiają sami bliscy... Bywa, że własna córka staje się dla starej matki "katem", tylko dlatego, że żyje z nią pod jednym dachem. Smutne to bardzo. A w Polsce los starych ludzi jest w wielu przypadkach okropny.

report

Damian Paradoks
3 february 2015 at 12:08

FaceBook z przymrużeniem oka ;) Być przez chwilę w centrum uwagi chociażby jednej osoby to cieszy :). Są też inne powody popularności miejsc wirtualnych. Choćby to że Ciebie czytam, oglądam co pokazujesz, wyrażam swoją opinię, psioczę czy też udziela mi się jakaś fascynacja nawet przez chwilę. O samotności nie ma co wiele trąbić bo to stare od kiedy a może nawet i prze pojawieniem się świadomości siebie samego. Widzę po kocie jak ona (kotka) przeżywa moje tygodniowe znikania. W starszych chętnie dopatruję się powrotu do dzieciństwa. Ale też szukam opinii bo to zaciekawia jak bagaż lat i doświadczeń ujmuje w słowa pewną rzeczywistość. Dzielenie wspólnego dachu na co dzień stwarza duże ryzyko przesycenia i deformacji zachowań. Izolacja również. Szukamy tego złotego środka o ile da się i każdy jest w tym wielkim teatrze istotnym aktorem.

report

Chęć bycia w centrum uwagi to przeca próżność albo.... i samotność. Lubię z boku się trzymać, już taki zbok ze mnie:)

report

Damian Paradoks
3 february 2015 at 19:22

to ja mam w sobie więcej próżności niż samotności :) Centrum uwagi wiąże się z czymś co jest wyczynowe. Tak było w sporcie gdzie bez wyjątku każdy z ekipy w której grałem chciał być choć przez chwilę wyróżniony bez szkody dla innych a z korzyścią dla grupy :) A samotność często z wyboru też staje się elementem wyróżniania się z grupy :)

report

cóż to taka wspólna cecha sportowców, nie zrozumiała przez zboki /czyli tych co z boku/. Pamiętam kiedyś na zawodach sportowych leciałam na końcu, a za mną taka bardzo otyła koleżanka. Ojciec akurat szedł do kiosku po fajki, a że boisko było blisko szkoły, stanął i gapił się przez płot. Gdy wróciłam do domu mówi "Co za sierota, ojciec lekkoatleta prawie, a ty na szarym końcu i tylko ta gruba za tobą... A ja na to "A co miałam robić jak Wiolka biegła za mną i krzyczała - poczekaj". Stary wtedy załamał się moim duchem walki.

report

Damian Paradoks
3 february 2015 at 23:21

miałaś przynajmniej grubą na pocieszenie ;) Ja jak palec przybiegłem ostatni po 10 km przełajowego i gdy dobiegłem wszyscy już spożywali deser. Całe szczęście ze ten bieg był tylko dodatkiem do ukierunkowanego obozu treningowego :)

report

xyz
2 february 2015 at 13:14

bardzo organicznie i mechanicznie ;) "fajnie" Małgoś ! sie czyta !

report

Bo to taka mechaniczna wyliczanka co uwiera, choć do księżniczki na ziarnku grochu mi daleko. Buziolki Zoi i Bercie:)

report

Teresa Tomys
3 february 2015 at 11:26

super!

report

dzięki Teresko:)

report

Jaro
7 february 2015 at 13:25

lodówkozamrażalka hm... nie mam :) ale mam lodówkozamrażarkę z TV, z której wyskakuje odpicowana superkobita z unrealu i podciągając pończochę kiwa palcem.- Phi :)...mówię wzruszając ramionami i nakładając karmę kotu. To zawsze dzieje się nad ranem,kiedy umiem gadać kocim językiem, z przeciąganiem włącznie, To niestety czas, kiedy człowiek na nic nie ma ochoty,wtedy i pies nawet nie szczeka trzy razy nie wspominając o seksie. Pozdrówki z pustyj makówki:)

report

Mam taką samą to tylko literówka:) Co za sokoli wzrok, licytować się nie będę, ale daję słowo, że w kwestii makówki to moja ostatnio pustoszeje szybciej niż lodówka.

report

Jaro
8 february 2015 at 23:45

Podobno sokole oko zaszczycił sobą banknoty dolarowe, a wszyscy myślą , że to masoneria:) co do makówek to przecież wiadomo, że wraz z dojrzewaniem pustoszeją , bo sieją:)Pozdrawiam:)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register