Miałaś szczęście - ja musiałem przysiąść i poczekać na to szczęście... taka różnica. Obydwoje upolowaliśmy, ty z "wolnej ręki" ja z "stanowiska strzelniczego". Na marginesie -cudna jest :)
w takim razie mam kilkaset takich szczęść :) Podaję linka do spotkania 45 minutowego z koziołkiem (samcem sarny), http://truml.com/profiles/88086/photography/129033
kilka miałam dosłownie pod ręką, straszne gaptuły swoją drogą, jedna sama podeszła, to było w Bieszczadach, nie miałam aparatu- żadnej wścieklizny w okolicy nie stwierdzono jakby co :)
coś w tym jest, bo gdy jestem rozdrażniona np. - to nie spotykam żadnej, albo uciekają z daleka. To tez znak dla mnie, aby uspokoić się. Chyba wyczuwają nastrój. Nie wiem. Naprawdę.
Kiedy nie mieszkałem na śląsku, jako mały, kilkuletni podrostek miałem prze prawie rok taką "Bambi" na własność. Od małej drżącej nakrapianej karmionej z butelki po taką dorodną panienkę która pożegnała nas czując zew natury i rodzinę z gatunku swego.
Ależ to była rozpacz. Po dwóch miesiącach raz wpadła na pięciominutowe odwiedziny, ale to był ostatni raz kiedy ją widzieliśmy :)))
Chyba zawsze odwiedzają przed ostatecznym pożegnaniem. Kiedy mieszkałam na D. Śląsku, moje zwierzaki mimo poczucia zewu natury zawsze trzymały się dość blisko domu. Nie przychodziły już pod rękę, ale zawsze reagowały na wołanie. To była zawsze nieopisana radość, widząc je wolnymi, szczęśliwymi i co najważniejsze - żywymi :)
a ja jedynie sarniaki umiem upolować...ech- zazdraszczam, miewam takie spotkania, ale nigdy nie mam wtedy aparatu:(
zgłoś
ja też częściej nie mam - wczoraj spotkałam dwie, cieszę się samym spotkaniem :)
zgłoś
znam ten ból... akurat jak jest coś ciekawego do uchwycenia, to aparatu brak;p
zgłoś
Miałaś szczęście - ja musiałem przysiąść i poczekać na to szczęście... taka różnica. Obydwoje upolowaliśmy, ty z "wolnej ręki" ja z "stanowiska strzelniczego". Na marginesie -cudna jest :)
zgłoś
w takim razie mam kilkaset takich szczęść :) Podaję linka do spotkania 45 minutowego z koziołkiem (samcem sarny), http://truml.com/profiles/88086/photography/129033
zgłoś
z takiej odległości nigdy nie widziałam, najbliżej to kilkanaście..
zgłoś
kilka miałam dosłownie pod ręką, straszne gaptuły swoją drogą, jedna sama podeszła, to było w Bieszczadach, nie miałam aparatu- żadnej wścieklizny w okolicy nie stwierdzono jakby co :)
zgłoś
sliczna:)))
zgłoś
:))
zgłoś
piekne, ale lepiej żeby się bały człowieka, bo jeden ustrzeli z aparatu, drugi z dubeltówki, super spotkanie filo :)
zgłoś
człowieka to one boją się, a ja... ja to tylko taki sobie tam ludż
zgłoś
dobrze, że są dzikie to instynktownie czują kto człowiek a kto ludź :))
zgłoś
coś w tym jest, bo gdy jestem rozdrażniona np. - to nie spotykam żadnej, albo uciekają z daleka. To tez znak dla mnie, aby uspokoić się. Chyba wyczuwają nastrój. Nie wiem. Naprawdę.
zgłoś
jaka panienka:)
zgłoś
Kiedy nie mieszkałem na śląsku, jako mały, kilkuletni podrostek miałem prze prawie rok taką "Bambi" na własność. Od małej drżącej nakrapianej karmionej z butelki po taką dorodną panienkę która pożegnała nas czując zew natury i rodzinę z gatunku swego. Ależ to była rozpacz. Po dwóch miesiącach raz wpadła na pięciominutowe odwiedziny, ale to był ostatni raz kiedy ją widzieliśmy :)))
zgłoś
Chyba zawsze odwiedzają przed ostatecznym pożegnaniem. Kiedy mieszkałam na D. Śląsku, moje zwierzaki mimo poczucia zewu natury zawsze trzymały się dość blisko domu. Nie przychodziły już pod rękę, ale zawsze reagowały na wołanie. To była zawsze nieopisana radość, widząc je wolnymi, szczęśliwymi i co najważniejsze - żywymi :)
zgłoś
jest piękna;)))
zgłoś
mówisz, że autoportret..
zgłoś
i była wspaniała, niesamowicie ciekawa :) No co Ty? Ona piękna przecie :)))
zgłoś
a czy mi, że nie..
zgłoś
a czy ja wiem?
zgłoś
myślałem, że Ci wszystko..
zgłoś
a tu, że nic...
zgłoś
przecie kiedyś Ci pomyliłem z hypatią..
zgłoś
ale to było zanim nie zrozumiałam, że nic nie wiem
zgłoś
skąd; już wtedy sugerowałaś, żeś ksantypa, czy też ten drugi..
zgłoś
ale to było wtedy, a teraz to nic, zupełnie nic, nawet Ksantypą nie chce mi się być, o Sugestii nie wspominając
zgłoś
Takie polowanie to rozumiem ;))
zgłoś
raczej - spotkanie :)
zgłoś