wtedy znikają chyba wszystkie już napisane zbanowanego uczestnika, tak mi się wydaje bo kiedyś była taka sytuacja i wtedy zniknęły pod wierszem wszystkie napisane komentarze, zresztą issa chyba też miała podobną sytuację?
jasne, że jako i zwykle, buziaki szczerze i serdeczne:D i z nadal, z nimi, raczej odwrotnie: jeśli chcemy kształtować świat na własne barwy to nie ma to sensu.
Isso, nie mogę Ci odpowiedzieć pod tamtym wierszem, gdzie umieściłaś swój komentarz (o usuwaniu), więc tutaj (temat właściwie ten sam). Usunęłam na znak protestu przeciwko manipulacjom i przekręcaniu moich wypowiedzi protestujących na korzyść tego pana. Tak, niewiele to daje. Ale wobec tego pana właściwie wszystko niewiele daje. Myślący ludzie potrafią ocenić jego wypowiedzi. A nie myślący - poprą jego opinie. Dlatego wolę, żeby mnie tam nie było. To moja osobista opinia.
to zależy z czyjego punktu widzenia. Jeśli chcemy odnaleźć się w świecie który różni się od naszych wyobrażeń wystarczy całą niepotrzebną wiedzę odrzucić. Katolikowi nie przystoi wierzyć w reikarnację, i nawet gdyby okazała się prawdą tak bardzo w nią nie uwierzy że aż się nie wydarzy:)))
kiedyś poddałam pod dyskusję problem komentarzy, które krzywdzą, albo obrażają autora, czyli problem nieco odmienny od dzisiejszego, ale zawsze wiążący czas i zaangażowanie wielu osób poprzez utwór. Ostatnio też spotkałam się z obraźliwą w moim odczuciu "myślą" pod bardzo neutralnym wpisem. No cóż skasowałam go z żalem, mimo że autor chciał się wykazać niebywałą erudycją, ale uważam, że wychowanie przez upokarzanie dawno wyszło z mody i jest metodą osób zakompleksiałych
"Jeśli chcemy odnaleźć się w świecie który różni się od naszych wyobrażeń wystarczy całą niepotrzebną wiedzę odrzucić". I tu jesteśmy tak blisko, Wie Śniaku, że ślub to przy tym pestka ;p
Emma B., mówisz o dzisiejszym moim komentarzu pod Twoim tekstem. Tyle że on miał wyłącznie serdeczne intencje, podczas gdy Ty dopisałaś mu jak guzik prali - obraźliwe: zwrócić uwagę na to, jak słowo "sprzedane" bez sensu zabija żywotność, sensowną chęć działania. Znasz może "Dolinę szarej rzeki" Waldorffa?
p.s. Emma B. czuję się bezradna wobec czyjegoś aksjomatu: "ta baba nie może mieć żadnych ciepłych intencji. Cokolwiek powie, ma na celu zrobienie ze mnie trocin". Cokolwiek powiem przy takim przedzałożeniu, będzie "z żalem usunięte". Choćbym wybierała słowa latami. Sorry.
Tak, Jestem, wystarczy że wykluczę Cię z grona mile widzianych komentujących i Twoje wpisy znikną. Idealna opcja gdy walczymy z trollami, ale jak to broń - ma dwa końce. Jeżeli nie możesz u delikwenta wystawić komentarza to znak, że Cię zablokował. Ale, że Ty "podpadłeś" no nie wierzę.
gdybyś namawiał do wieszania Żydów, cyklistów, ewentualnie gejów, no... członków Kapeli ze Wsi Warszawa, byłbyś pożądanym gościem. widzisz... Jaro... priorytety nie te... nie te :*
truml zdaje sie tez obrasta klusterami jakichs zgromadzen samolizacej dupy ktore nie potrafia sie zmierzyc z rzeczywistoscia szersza niz klika. pytanie jak gleboko w to zabrnal twor tym trumlem trzesacy bo zdaje sie tez miewa fale krwawiacego ego
a to znaczy, że zostaliśmy ukarani, bo komentarze były nie pomyśli na dwuznaczną literę. To czuję się uhonorowana, nie chciał propagować mojego zdania na Facebooku, szkoda
nie przepraszaj szum rozprasza stagnację, dobrze zrobiłeś, napisałam Magdali w poprzedniej dyskusji, że mam kopię naszego zmagania z panem na dwuznaczną literę
"A już wiem, o miłości...". Ta. Miłość. Tyle że ona ma jedną twarz. Tak mi powiedział kiedyś mój przyjaciel, który nie wiem, gdzie teraz jest. "Miłość ma jedną twarz. Która może z sensem ufać, że nie rani".
"nie przepraszaj szum rozprasza stagnację". Gdybyś naprawdę wierzyła w to, co mówisz, dałabyś sobie spokój z usuwaniem wpisów z powodu własnych stagnacji.
/a wszystkie nasze spotkanie, dające nadzieję na brak wrogości, to trociny, które możesz zgarnąć jednym palcem, cokolwiek bym robiła. ja biorę od Ciebie garściami. Ty - ode mnie bierzesz nic. Choć też mogłabyś garściami. buziaczki, Emma B
isso zlituj się, nie będę udowadniałam naprzemienności kolorów FFFF -> 0000. Nie nadążam za tobą, ale czy to ma związek z gajowniczkiem? przecież to on nas pobanował, chociaż przyznaję uprzedził moje działanie. Z uprzejmości i litości czytałam niektóre jego bzdety, bo przecież to nawet nie są rymowanki. Nie sprawdziłam w internecie, że rozlazł się po wszystkich tematycznych portalach, sądziłam, że to taka poetycka bida
nie lubię litości. wolę współodczuwanie. natomiast mogę bez trudu zamknąć twarz i unieruchomić palce. zamilknąć. szkoda czasu na wiarę w zmianę w równoległości do nieskończoności:) pozdrawiam. najlepszego dla Ciebie
znowu nie załapałam, co tu ma litość do wycofania tekstu, który okazał się w odczuciu odbiorcy śmieszny i ckliwy, nikt nie lubi, gdy się z niego naigrawa w miejscu publicznym i to jest pierwszy punkt regulaminu - autor ma prawo do wycofania swojego tekstu i do wycofania swojego komentarza
O dyskusję pod tekstem Marka Gajowniczka. Ale jeśli zajrzysz pod ten tekst, niczego się nie dowiesz, bo prawie wszyscy postanowili zbiorowo udawać, że tam nie byli i wykasowali komentarze.
pan Marek Gajowniczek wrzucił wiersz dzisiaj (wiersz, bo wrzucił go do działu poezja), "Kapela ze wsi Warszawa". Kilka osób zapotestowało przeciwko wyrażonym tam poglądom. Szczątki tej dyskusji są pod wierszem. Szczątki, bo po manipulacyjnych wypowiedziach MG część osób usunęła swoje wpisy\, a drugą część usunął MG dając niektórym rozmówcom bana. Całość dyskusji skopiowała Magdala i chyba Emma.
isso, jeśli tylko - dziękuję :) zawsze mnie dziwiło i dziwi usuwanie komentarzy w celach innych niż poprawienie literówek , czy nie można po prostu spokojnie porozmawiać, pozostając przy swoim innym niż rozmówcy zdaniu? Czemu to takie trudne?
Tak czy inaczej, jest wreszcie po bożemu: w miejscu, gdzie był Pan Marek Gajowniczek, oficjalnie prawie nikogo nie było, bo można jednym palcem każdą obecność unieważnić i uczynić niezrozumiałą dla przechodnia. no chyba, że za kulisami świat się rozjaśni ;d
usunęłam mój wpis i zamieściłam drugi, w którym wytłumaczyłam, dlaczego to robię - nie wiem, czy to była na stoprocent słuszna decyzja, tak wtedy czułam
czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi, moda na nadstawianie drugiego policzka nie we wszystkich kulturach obowiązuje, a co do usuwania, to niektórych usunięto. Ja mogę czasowo udostępnić tekst z komentarzami na moim blogu, ale muszę mieć akceptację dyskutujących, bo skoro chcieli się wycofać to
Aniu, powyżej (sporo powyżej) napisałam czemu usunęłam. Twórczość i działalność MG obserwuję niechcący od kilku lat, natykając się na to przypadkiem.Widziałam różne dyskusje prowadzone z nim, przez wiele różnych osób. Tego się nie da określić słowem "rozmowa", choćby nie wiem jak próbował. (i nie chodzi mi o to, że się go nie uda przekonać, bo to nie jest warunek konieczny rozmowy)
"czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi" - a mnie się wydaje, że właśnie wtedy pełna jawność i spokojna rozmowa są szczególnie potrzebne. Oczywiście przy założeniu dobrej woli stron. Kiedy tej woli brakuje po prostu rozmowa zamiera. Ale nie znika.
taka jest przewaga słowa pisanego nad mówionym, że to pierwsze można odwołać definitywnie, to drugie zawsze będzie miało kopię w odbiorcy, pomijam rozwiązania drastyczne typu morderstwo :)
"czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi" - a mnie się wydaje, że właśnie wtedy pełna jawność i spokojna rozmowa są szczególnie potrzebne. Oczywiście przy założeniu dobrej woli stron". amen.
jest okej, jeśli tylko:) ćwiczę nieocenianie. tylko brak mi słów dla jego istoty. w język jest wkodowane wartościowanie - jak wynika z moich skoncentrowanych obserwacji. nie potępiam. nie krytykuję. naprawdę.
myśli starają się sprostać niewartościowaniu i oto bezmiernie rzadko znajdują dla niego realnie wspólny język. I może właśnie to jest najdziwniejszą z zagadek, jakie spotkałam, kiedy naprawdę włączylam uwagę
może wkleję to do dziennika, wtedy nie będę posądzona o przedruk wiersza, bo każdy do niego zajrzy tutaj. Muszę tylko oczyścić tekst z formatowań notatnika.
czytałam Twój komentarz, czytałam komenty Magdali - jestem głęboko zaniepokojona faktem, że zostały usunięte bo w moim odczuciu nikogo nie krzywdziły, i nie miały wrogiego charakteru. i jest mi przykro. i choć nie podejrzewałam się o zabranie głosu w tym miejscu - muszę.
zatem wszystko jasne, a deklaracja pana Gajowniczka jakoby dyskusja go cieszyła, jest zwykłą hipokryzją, skoro wykluczył rozmówców jednym prostym chwytem. hmm ... ciekawe bywają dyskusje
w m jak zaproponowałamoim osobistym dzienniku jest kopia dyskusji pod wierszem pana G. Wiersza nie ma bo jest na jego koncie. Ponieważ to nie jest mój tekst (no z malutkim wyjątkiem) to nie wiem czy musimy tam przenosić dyskusję, jest do wglądu w każdym razie
nie wiem. możliwe, że masz rację. i ja, z kolei, mam chyba własne granice otwartości w dialogu i cierpliwości podtrzymywania otwartego przejścia. i chyba się teraz wyczerpały się ostatecznie, mimo jak najlepszej woli. i zamknęły. żaden problem, Emma. widocznie nie ja miałam zyskać znaczenie w Twoich konstelacjach.
Nie pamiętam kiedy nabyłam świadomości, że żyjemy w państwie, w którym na porządku dziennym jest usuwane niewygodnych ludzi i/bądź treści. Formatowanie prawdy, manipulacja faktami, zakłamywanie i pisanie nowej, wspaniałej historii. Boli mnie to, bo nagle uświadamiam sobie, że jestem niczyja. Stoję po środku, jestem kastratem niemogącym należeć tu, ani tam. Za rozwiązła tam, za porządna tu. Nie potrafię zrozumieć dotąd jak bardzo nienawiść do ludzi może być przebrana i stylizowana na sprawiedliwość.
jaka Niczyja ? bardzo wnikliwie czytam, komentuję i patrzę z przyjemnością :)) złość urodzie szkodzi - a co tam niech blokują i kreują siebie na trumlu - my jesteśmy gdzieś obok :))
jakaś cenzura czy co ? napisałem komentarz i znikł - wspomniałem mistrza od zamykania ust przeciwnikom -Edmunda Czynszaka to dopiero klasa sama w sobie :))
Zaczyna mi się wydawać powoli,że Truml się nie różni....
zgłoś
kto pyta nie błądzi - trzymam kciuki, Jestemie.
zgłoś
ja pytam by inni nie błądzili bo ja to wiesz co....:)
zgłoś
Autor wiersza może usunąć dodając opcję pod profilem że nie może komentować jego prac. Tak przynajmniej mi się wydaje:)))
zgłoś
To to wiem ale czy może usunąć już wpisany...
zgłoś
jak widać - tak.
zgłoś
wtedy znikają chyba wszystkie już napisane zbanowanego uczestnika, tak mi się wydaje bo kiedyś była taka sytuacja i wtedy zniknęły pod wierszem wszystkie napisane komentarze, zresztą issa chyba też miała podobną sytuację?
zgłoś
Bez sensu jest usuwanie myśli.
zgłoś
jeśli chcemy kształtować świat na własne barwy to ma sens;)
zgłoś
jasne, że jako i zwykle, buziaki szczerze i serdeczne:D i z nadal, z nimi, raczej odwrotnie: jeśli chcemy kształtować świat na własne barwy to nie ma to sensu.
zgłoś
Isso, nie mogę Ci odpowiedzieć pod tamtym wierszem, gdzie umieściłaś swój komentarz (o usuwaniu), więc tutaj (temat właściwie ten sam). Usunęłam na znak protestu przeciwko manipulacjom i przekręcaniu moich wypowiedzi protestujących na korzyść tego pana. Tak, niewiele to daje. Ale wobec tego pana właściwie wszystko niewiele daje. Myślący ludzie potrafią ocenić jego wypowiedzi. A nie myślący - poprą jego opinie. Dlatego wolę, żeby mnie tam nie było. To moja osobista opinia.
zgłoś
to zależy z czyjego punktu widzenia. Jeśli chcemy odnaleźć się w świecie który różni się od naszych wyobrażeń wystarczy całą niepotrzebną wiedzę odrzucić. Katolikowi nie przystoi wierzyć w reikarnację, i nawet gdyby okazała się prawdą tak bardzo w nią nie uwierzy że aż się nie wydarzy:)))
zgłoś
Magdala nie usuwała, a i tak jej komentarze zniknęły...
zgłoś
kiedyś poddałam pod dyskusję problem komentarzy, które krzywdzą, albo obrażają autora, czyli problem nieco odmienny od dzisiejszego, ale zawsze wiążący czas i zaangażowanie wielu osób poprzez utwór. Ostatnio też spotkałam się z obraźliwą w moim odczuciu "myślą" pod bardzo neutralnym wpisem. No cóż skasowałam go z żalem, mimo że autor chciał się wykazać niebywałą erudycją, ale uważam, że wychowanie przez upokarzanie dawno wyszło z mody i jest metodą osób zakompleksiałych
zgłoś
"Jeśli chcemy odnaleźć się w świecie który różni się od naszych wyobrażeń wystarczy całą niepotrzebną wiedzę odrzucić". I tu jesteśmy tak blisko, Wie Śniaku, że ślub to przy tym pestka ;p
zgłoś
Emma B., mówisz o dzisiejszym moim komentarzu pod Twoim tekstem. Tyle że on miał wyłącznie serdeczne intencje, podczas gdy Ty dopisałaś mu jak guzik prali - obraźliwe: zwrócić uwagę na to, jak słowo "sprzedane" bez sensu zabija żywotność, sensowną chęć działania. Znasz może "Dolinę szarej rzeki" Waldorffa?
zgłoś
prali = *pralki
zgłoś
isso- buziaki serdeczne, zasnę sokojny o moje myśli pod Twimi wpisami:)))
zgłoś
tak. bo możesz to robić w zgodzie z moimi myślami, Wieśniaku :)
zgłoś
p.s. Emma B. czuję się bezradna wobec czyjegoś aksjomatu: "ta baba nie może mieć żadnych ciepłych intencji. Cokolwiek powie, ma na celu zrobienie ze mnie trocin". Cokolwiek powiem przy takim przedzałożeniu, będzie "z żalem usunięte". Choćbym wybierała słowa latami. Sorry.
zgłoś
Tak, Jestem, wystarczy że wykluczę Cię z grona mile widzianych komentujących i Twoje wpisy znikną. Idealna opcja gdy walczymy z trollami, ale jak to broń - ma dwa końce. Jeżeli nie możesz u delikwenta wystawić komentarza to znak, że Cię zablokował. Ale, że Ty "podpadłeś" no nie wierzę.
zgłoś
ja też nie...:))
zgłoś
Więc ja,który namawiam do miłości,zostałem wykluczony.Przykro mi człowieku...
zgłoś
ha! są ważniejsze sprawy od miłości;)))
zgłoś
gdybyś namawiał do wieszania Żydów, cyklistów, ewentualnie gejów, no... członków Kapeli ze Wsi Warszawa, byłbyś pożądanym gościem. widzisz... Jaro... priorytety nie te... nie te :*
zgłoś
tacy ludzie są i będą, szkoda, ale nie pozwalajmy, by przesłaniali nam resztę świata
zgłoś
truml zdaje sie tez obrasta klusterami jakichs zgromadzen samolizacej dupy ktore nie potrafia sie zmierzyc z rzeczywistoscia szersza niz klika. pytanie jak gleboko w to zabrnal twor tym trumlem trzesacy bo zdaje sie tez miewa fale krwawiacego ego
zgłoś
a to znaczy, że zostaliśmy ukarani, bo komentarze były nie pomyśli na dwuznaczną literę. To czuję się uhonorowana, nie chciał propagować mojego zdania na Facebooku, szkoda
zgłoś
wypadło - pana na dwuznaczną literę
zgłoś
ja swoje dwa sama usunęłam nie chcę mieć nic wspólnego chociaz trudno uwierzyć że on banuje
zgłoś
odrzucając wszystkie inne sprawy- tacy ludzie są cząstką ogółu, stanowią jego koloryt.Trochę to byłoby bez sensu gdzubyśmy byli tacysamijakjasam:)))
zgłoś
masz 100 racji, nie możemy tkwić w niepatriotycznym samozadowoleniu, trzeba przyznać, że rozbudził emocje i wiersz i autor
zgłoś
Przepraszam za szum,jaki wywołałem.Ja tylko chciałem dwa słowa o tym....no jak to się nazywa,kurcze ta pamięć! A już wiem,o miłości....
zgłoś
nie przepraszaj szum rozprasza stagnację, dobrze zrobiłeś, napisałam Magdali w poprzedniej dyskusji, że mam kopię naszego zmagania z panem na dwuznaczną literę
zgłoś
"A już wiem, o miłości...". Ta. Miłość. Tyle że ona ma jedną twarz. Tak mi powiedział kiedyś mój przyjaciel, który nie wiem, gdzie teraz jest. "Miłość ma jedną twarz. Która może z sensem ufać, że nie rani".
zgłoś
Jarku, stworzyłeś miejsce, gdzie można się wygadać. To ważne. I zobacz jak potrzebne.
zgłoś
"nie przepraszaj szum rozprasza stagnację". Gdybyś naprawdę wierzyła w to, co mówisz, dałabyś sobie spokój z usuwaniem wpisów z powodu własnych stagnacji.
zgłoś
issa jestem genetycznie uczulona na stragany i handlary - wypadają poza moją percepcję :)
zgłoś
nie muszę wierzyć, ale mogę napisać
zgłoś
Emma B. "szum rozprasza stagnację". Wobec tego szum tak samo nie rozprasza stagnacji.
zgłoś
zebrało ci się na logikę, tyle że to stwierdzenie nie jest zdaniem w sensie logiki
zgłoś
Emma B., Twoja otwartość wobec mnie zebrała mi się w smętne stwierdzenie, że nie ma co tłuc głową w mur.
zgłoś
/a wszystkie nasze spotkanie, dające nadzieję na brak wrogości, to trociny, które możesz zgarnąć jednym palcem, cokolwiek bym robiła. ja biorę od Ciebie garściami. Ty - ode mnie bierzesz nic. Choć też mogłabyś garściami. buziaczki, Emma B
zgłoś
*a wszystkie nasze *spotkania
zgłoś
isso zlituj się, nie będę udowadniałam naprzemienności kolorów FFFF -> 0000. Nie nadążam za tobą, ale czy to ma związek z gajowniczkiem? przecież to on nas pobanował, chociaż przyznaję uprzedził moje działanie. Z uprzejmości i litości czytałam niektóre jego bzdety, bo przecież to nawet nie są rymowanki. Nie sprawdziłam w internecie, że rozlazł się po wszystkich tematycznych portalach, sądziłam, że to taka poetycka bida
zgłoś
a co do brania garściami, to biorę, po każdym spotkaniu jestem uważniejsza w formułowaniu myśli
zgłoś
nie lubię litości. wolę współodczuwanie. natomiast mogę bez trudu zamknąć twarz i unieruchomić palce. zamilknąć. szkoda czasu na wiarę w zmianę w równoległości do nieskończoności:) pozdrawiam. najlepszego dla Ciebie
zgłoś
znowu nie załapałam, co tu ma litość do wycofania tekstu, który okazał się w odczuciu odbiorcy śmieszny i ckliwy, nikt nie lubi, gdy się z niego naigrawa w miejscu publicznym i to jest pierwszy punkt regulaminu - autor ma prawo do wycofania swojego tekstu i do wycofania swojego komentarza
zgłoś
czy ktoś może mi wyjaśnić, o co tu chodzi?
zgłoś
O dyskusję pod tekstem Marka Gajowniczka. Ale jeśli zajrzysz pod ten tekst, niczego się nie dowiesz, bo prawie wszyscy postanowili zbiorowo udawać, że tam nie byli i wykasowali komentarze.
zgłoś
pan Marek Gajowniczek wrzucił wiersz dzisiaj (wiersz, bo wrzucił go do działu poezja), "Kapela ze wsi Warszawa". Kilka osób zapotestowało przeciwko wyrażonym tam poglądom. Szczątki tej dyskusji są pod wierszem. Szczątki, bo po manipulacyjnych wypowiedziach MG część osób usunęła swoje wpisy\, a drugą część usunął MG dając niektórym rozmówcom bana. Całość dyskusji skopiowała Magdala i chyba Emma.
zgłoś
Isso, nie wszyscy sami usunęli, niektórzy niewygodni zostali usunięci.
zgłoś
usunęłam ja, jesli tylko i chyba sisey. Magdala, Emma - nie, GlC też raczej nie usuwała - te zniknęły inaczej
zgłoś
isso, jeśli tylko - dziękuję :) zawsze mnie dziwiło i dziwi usuwanie komentarzy w celach innych niż poprawienie literówek , czy nie można po prostu spokojnie porozmawiać, pozostając przy swoim innym niż rozmówcy zdaniu? Czemu to takie trudne?
zgłoś
Tak czy inaczej, jest wreszcie po bożemu: w miejscu, gdzie był Pan Marek Gajowniczek, oficjalnie prawie nikogo nie było, bo można jednym palcem każdą obecność unieważnić i uczynić niezrozumiałą dla przechodnia. no chyba, że za kulisami świat się rozjaśni ;d
zgłoś
komentarze znikają, ghost zniknęła i jej prace..
zgłoś
usunęłam mój wpis i zamieściłam drugi, w którym wytłumaczyłam, dlaczego to robię - nie wiem, czy to była na stoprocent słuszna decyzja, tak wtedy czułam
zgłoś
Mnie tam nie było. Daję głowę!
zgłoś
czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi, moda na nadstawianie drugiego policzka nie we wszystkich kulturach obowiązuje, a co do usuwania, to niektórych usunięto. Ja mogę czasowo udostępnić tekst z komentarzami na moim blogu, ale muszę mieć akceptację dyskutujących, bo skoro chcieli się wycofać to
zgłoś
Aniu, powyżej (sporo powyżej) napisałam czemu usunęłam. Twórczość i działalność MG obserwuję niechcący od kilku lat, natykając się na to przypadkiem.Widziałam różne dyskusje prowadzone z nim, przez wiele różnych osób. Tego się nie da określić słowem "rozmowa", choćby nie wiem jak próbował. (i nie chodzi mi o to, że się go nie uda przekonać, bo to nie jest warunek konieczny rozmowy)
zgłoś
"czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi" - a mnie się wydaje, że właśnie wtedy pełna jawność i spokojna rozmowa są szczególnie potrzebne. Oczywiście przy założeniu dobrej woli stron. Kiedy tej woli brakuje po prostu rozmowa zamiera. Ale nie znika.
zgłoś
moją akceptację masz :)
zgłoś
jeśli tylko, OK przeczytam wszystkie wpisy, bo nie uważam tego za stratę czasu, to są ważne sprawy dla forum
zgłoś
"Tego się nie da określić słowem "rozmowa", choćby nie wiem jak próbował". Da się. Gdyby próbował.
zgłoś
taka jest przewaga słowa pisanego nad mówionym, że to pierwsze można odwołać definitywnie, to drugie zawsze będzie miało kopię w odbiorcy, pomijam rozwiązania drastyczne typu morderstwo :)
zgłoś
"czasem nie można, zwłaszcza gdy ktoś judzi" - a mnie się wydaje, że właśnie wtedy pełna jawność i spokojna rozmowa są szczególnie potrzebne. Oczywiście przy założeniu dobrej woli stron". amen.
zgłoś
"pomijam rozwiązania drastyczne typu morderstwo". Bzdura.
zgłoś
zgadzam sie na upublicznienie :)
zgłoś
jest okej, jeśli tylko:) ćwiczę nieocenianie. tylko brak mi słów dla jego istoty. w język jest wkodowane wartościowanie - jak wynika z moich skoncentrowanych obserwacji. nie potępiam. nie krytykuję. naprawdę.
zgłoś
język jest wartościujący, a myśli są nieobiektywne. A może właśnie to jest piękne?
zgłoś
myśli starają się sprostać niewartościowaniu i oto bezmiernie rzadko znajdują dla niego realnie wspólny język. I może właśnie to jest najdziwniejszą z zagadek, jakie spotkałam, kiedy naprawdę włączylam uwagę
zgłoś
Basiu, masz zgodę siseya.
zgłoś
może wkleję to do dziennika, wtedy nie będę posądzona o przedruk wiersza, bo każdy do niego zajrzy tutaj. Muszę tylko oczyścić tekst z formatowań notatnika.
zgłoś
czytałam Twój komentarz, czytałam komenty Magdali - jestem głęboko zaniepokojona faktem, że zostały usunięte bo w moim odczuciu nikogo nie krzywdziły, i nie miały wrogiego charakteru. i jest mi przykro. i choć nie podejrzewałam się o zabranie głosu w tym miejscu - muszę.
zgłoś
"bo w moim odczuciu nikogo nie krzywdziły, i nie miały wrogiego charakteru. i jest mi przykro". Mogłabym napisać to samo.
zgłoś
Emma B. Też się wychowałam w świecie przedwojennej dyskrecji. Z tym że jej źródłem był dowcip /the wit/, a nie ramki.
zgłoś
ale przecież nie tym na tym forum i nie o tym były komentarze, może wróćmy do meritum
zgłoś
chętnie. Tylko gdzie jest meritum wg Ciebie, Emma B.? Umiesz je nazwać?
zgłoś
kto może usuwać komentarze. Można stworzyć regulamin np. - to był żarcik spieszę dodać
zgłoś
jeśli użytkownik doda kogoś do listy ignorowanych, to komentarze tego drugiego znikają spod prac tego pierwszego.
zgłoś
I wszystko jasne,dziękuję pozdrawiając...;)
zgłoś
zatem wszystko jasne, a deklaracja pana Gajowniczka jakoby dyskusja go cieszyła, jest zwykłą hipokryzją, skoro wykluczył rozmówców jednym prostym chwytem. hmm ... ciekawe bywają dyskusje
zgłoś
jednym prostym chwytem. tak. ciekawe
zgłoś
w m jak zaproponowałamoim osobistym dzienniku jest kopia dyskusji pod wierszem pana G. Wiersza nie ma bo jest na jego koncie. Ponieważ to nie jest mój tekst (no z malutkim wyjątkiem) to nie wiem czy musimy tam przenosić dyskusję, jest do wglądu w każdym razie
zgłoś
niczego nie "musimy"
zgłoś
tym bardziej, że dziennik zniknął
zgłoś
niczego nie "musimy" - tak się mówi w Krakowie, może to różnice regionalne powodują nieporozumienia w odbiorze informacji?
zgłoś
nie wiem. możliwe, że masz rację. i ja, z kolei, mam chyba własne granice otwartości w dialogu i cierpliwości podtrzymywania otwartego przejścia. i chyba się teraz wyczerpały się ostatecznie, mimo jak najlepszej woli. i zamknęły. żaden problem, Emma. widocznie nie ja miałam zyskać znaczenie w Twoich konstelacjach.
zgłoś
przeniosłam do prozy :))
zgłoś
Nie pamiętam kiedy nabyłam świadomości, że żyjemy w państwie, w którym na porządku dziennym jest usuwane niewygodnych ludzi i/bądź treści. Formatowanie prawdy, manipulacja faktami, zakłamywanie i pisanie nowej, wspaniałej historii. Boli mnie to, bo nagle uświadamiam sobie, że jestem niczyja. Stoję po środku, jestem kastratem niemogącym należeć tu, ani tam. Za rozwiązła tam, za porządna tu. Nie potrafię zrozumieć dotąd jak bardzo nienawiść do ludzi może być przebrana i stylizowana na sprawiedliwość.
zgłoś
jaka Niczyja ? bardzo wnikliwie czytam, komentuję i patrzę z przyjemnością :)) złość urodzie szkodzi - a co tam niech blokują i kreują siebie na trumlu - my jesteśmy gdzieś obok :))
zgłoś
jakaś cenzura czy co ? napisałem komentarz i znikł - wspomniałem mistrza od zamykania ust przeciwnikom -Edmunda Czynszaka to dopiero klasa sama w sobie :))
zgłoś
Tak, ten był guru do tej pory. Pamiętam sławetne pyskówki i bluzgi pod "wierszami"...
zgłoś
i ja pamiętam tylko niewiem czemu mnie zablokował -może dlatego, że popierałem (i popieram) merytoryczne komentarze Waldka Kazubka ;)
zgłoś