12 grudnia 2020
jesteś na pierwszym planie
przychodzi chwila że tylko głowę do poduszki
inaczej sen wędruje w zakamarki tego co przeszło
dni staja się wtedy krótsze jak makowiec na zamówienie po świętach
a wieczory dalej pilnują ciepłego mleka choć już nie prosto od krowy
myśli zatrzymują się na pustej ulicy z jedyną latarnią pełną światła
jesiennej mżawce kałużach zmieniających pobocza w błotnistą maź
którą przejeżdżające z rzadka ciężarówki rozbryzgiwały na wszystkie strony
czas miał wtedy chyba jakieś nadgodziny
ludzie przyjazne imiona albo przezwiska
czytane książki deski żeby je można było czytać od do
i chociaż świat był tak samo szary jak i dziś miał więcej plusów
dlaczego - nie wiem - w moim śnie ciągle mam te swoje siedemnaście tak jak ona
i chociaż nie widzę dokładnie jej twarzy
jest obok blondynką rudą szczupłą przy kości w płaszczu bez
wiosną jesienią zimą
czasem jej nie ma
zostawiłem ją w wierszach
teraz już wiesz
12 marca 2026
wiesiek
12 marca 2026
Weronika
12 marca 2026
sam53
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
Jaga
11 marca 2026
wiesiek
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
Atanazy Pernat
11 marca 2026
ais
11 marca 2026
Kreton