|
| ezo** |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (14) Proza (3) Dziennik (2)
Pocztówka poetycka (1) O autorze Znajomi (48) Kolekcje (1) | |
zapach gotowanego mleka przywołał wspomnienie
kawy zbożowej. chleba (pieczonego raz w tygodniu)
świeżego masła i białego sera który nigdy
się nie kruszył. zobaczyłam siebie wśród czereśniowych
gałęzi roztrzepującą warkocze misternie
splecione przez zwinne palce matki. powędrowałam
grządkami między koprem a marchewką (najsmaczniejszą
po wytarciu o spodnie) spacerowałam boso po
wilgotnej trawie. w pobliskim stawie łapałam ryby
płynące na tarło. zostałabym dłużej gdyby nie
dobiegający głos - mamo co jest dziś na śniadanie
http://www.tekstowo.pl/piosenka,normalsi,do_stracenia.html
ja byłem nieuświadomiony; nie wiedziałem, że one na tarło..
zgłoś
ha! a idzisz. teraz już wiesz, że na tarło to jak ogłuszone i nawet złapać się dają :)
zgłoś
czasem i czas na wpomnienia:)
zgłoś
ostatnio tak mnie nachodzą :)
zgłoś
ale tym samczykom płynącym do swych samiczek to już mogłaś darować :) kobiety to najokrutniejsze ze stworzeń
zgłoś
zapominasz, że wtedy byłam dzieckiem :P
zgłoś
ładne wspomnienia :*
zgłoś
ach Istar - tak zbiera mi się na wspominki, choć nie chcę nimi zamęczać :)
zgłoś
Ezo, zapachniało mi wakacjami nad Bugiem:) Nie było tam stawu, ale chyba te same smaki ! Pozdrawiam :)
zgłoś
ważne, by było co wspominać...smakowicie ;)
zgłoś
ja z ogrodów dzieciństwa pamiętam makówki, niebotyczne uzależniające...
zgłoś
i jakie potem zęby są ciekawe. w kropki ;)
zgłoś
i młodzież spokojniejsza:)))
zgłoś
i komputery jeszcze w lesie...
zgłoś
ech...i te śniadania pachnące wiosną. Biały serek ze szczypiorkiem:))
zgłoś
i z rzodkiewką :P
zgłoś
podpinam się tutaj i dodam bieganie boso po kałużach, aż błoto wciskało się między palce ah ah ah
zgłoś
właśnie! wtedy nawet lato, wtedy nawet kałuże były inne ;)
zgłoś
ach i wszystko było jakieś takie inne...;))
zgłoś
i jakieś bardziej kolorowe... :)
zgłoś
pławiłem się tu bosko/ tu w Twoich wspomnieniach/ i żal tylko pozostał/ zbyt szybko świat się zmienia//:)
zgłoś
Apisie. ukłony za trafne rymowanie (jak Ty to robisz - nie pojmuję :))
zgłoś
dzięki ezo** za to też :)
zgłoś
wspinanie się po drzewach, mój sport, grawitacji nie było :)
zgłoś
zdecydowanie tak :) a ile razy były potłuczone kolana i porwane spodnie - to już nie zliczę :)
zgłoś
przywołałaś mi zapach klusek lanych, dziękuję ezo :)
zgłoś
ooo jak dawno ich nie jadłam. muszę zrobić ;) dzięki :)
zgłoś
i ja :)))
zgłoś
Sentymentalny poranek.
zgłoś
Jarku. bardzo sobie cenię Twoje odwiedziny :)
zgłoś
Piękne chwile kończą się nieoczekiwanie, ale to nie oznacza powrotu do szarej rzeczywistości. Przecież szarość ma mnóstwo odcieni, ja najbardziej lubię, gdy mieni się srebrem.
zgłoś
Lady Ann - jest właśnie tak, jak mówisz :)
zgłoś
wszystko mi jakoś znane ale to, że łapałaś ryby to mnie zaskoczyło zupełnie -nawet nie wiesz jak ja lubię ryby ;)
zgłoś
Darku. teraz ten staw podobno jest Dumowskiego. ale wtedy jeszcze był wspólny :)
zgłoś
i były ryby :)
zgłoś
oj taak. to były czasy... a teraz mogę Cię zaprosić na łososia bałtyckiego. niedawno przywiozłam...tylko, ze zupełnie inaczej spakuje... uściski :)
zgłoś
znaczy robisz postępy -rozwijasz się od stawu do morza no to jeszcze ocean został :)) dziękuję -aha w tym texcie bardzo ładnie prowadzisz do samego końca (tylko może dzisiaj a nie dziś -no ale to Ty byłaś dobra z polaka ja wolałem matę - uściski przyjęte i wysłane moje :))
zgłoś
muszę się zastanowić. niby masz rację, ale burzy mi to mój plan ;)
zgłoś
Zanurzyłam się we wspomnieniach, mój kraj lat dziecinnych czuję. Zapachy wyszły znów z cienia, wiem, że nigdy ich nie popsuję... Dziękuję Ezo** :)))
zgłoś
fajnie Jaga, że powędrowałaś ze mną tymi ścieżkami :)
zgłoś
to idę spać z tym obrazem dobranoc. inspirujesz :)) niech tylko zelżeje ten diabelski upał. dziękuję :**
zgłoś
nadal deszcz wisi w powietrzu. ale tylko wisi. przyjemnych snów :*
zgłoś
Ech piękne zapachy i smaki z dzieciństwa. Dziękuję za przypomnienie :))
zgłoś
masz piękne wspomnienia, ezo.
zgłoś
to tak na starość jest ich coraz więcej :P
zgłoś
dobrze, że są :)
zgłoś