...jak błędny ognik,
przemykający przez spowite w mrok, pałacowe komnaty - w nikłym blasku mego
wewnętrznego żaru widzę zdobione złotem lamperie - delikatne i subtelne.
Czasem przysiadam na jedwabnych obiciach krzeseł - albo przenikam w świat
ciężkich arrasowych wizji, aby porozmawiać o metafizyce z Kainem, ratować
uciekinierów z Sodomy i Gomory. Gdy powracam z tych podróży, czuję, że
ciemności wyprawiają brewerie: falują i kołyszą się, przysłuchując się temu, co
je wypełnia. A są tam gawędy starych obrazów i koncerty barokowej muzyki
rozognionych ciszą klawesynów.
Upojony i przepełniony tym wszystkim, umykam w całkiem zapomniane,
podziemne korytarze, tajnymi schodkami mej wyobraźni. Odwiedzam piwnice,
spowite w pajęczyny milczenia, gdzie wypiwszy łyk wina ze zmurszałej butelki,
rozweselony pukam cicho w drzwi dawnej Loży Masońskiej. Nikt mi jednak nie
otwiera, więc wkradam się przez dziurkę od klucza. I zawsze, gdy znajdę się
wewnątrz, tajemniczość skrada się za mną i jednym skocznym szmerem pojawia się
na ścieżkach moich myśli - a potem płacze jak zagubione i przestraszone
samotnością dziecko - pocieszam ją, jak mogę.
To dziwne, ale później nie gasnę nawet w pełnym słońcu. Gdy z płynnością
motyla, unoszę się nad zaniedbanymi, pałacowymi alejkami. To bardzo niepokojące
- tym bardziej, że jestem coraz mniej uchwytny...
Tyle wykwintnego ględzenia, misternie tkanych opisów, a jednak osnute " pajęczyną milczenia". To może warto by odkurzyć ? Zamiast opisywać jak to tajemniczość, wystrojona w barokowe błyskotki, przechadza się dumnie po ścieżkach myśli peela,, może lepiej stworzyć prawdziwą tajemnice i albo, odkryć, albo ukryć ją przed czytelnikiem. pzdr
zgłoś
Niestety podpisuję się pod powyższym. Czysty barok, jakby autora podkręcał sam fakt siedzenia prze klawiaturą. W poezji, za takie cuda, przegryzam gardła. Pajęczynom milczenia, nasze stanowcze buu! ;)
zgłoś
edit: ups! Toż to poezja, wg autora. Gryzę więc interesownie.
zgłoś
Debil za Debilem zgrają Tańczę więc jak mi zagrają Czasem fajnie z debilami zacząć dzień
zgłoś
Nie rozumiem, drogi autorze? I co, przytaczając fragment mojego tekstu, wykazał pan, że pańska ozdobna szkatułka ma jakaś zawartość? Jedyny pański argument na obronę tekstu, który pan napisał to zarzucanie oponentom ochlejstwa, lub niepoczytalności umysłowej, spowodowanej brakiem trunku? Nie lepiej jakoś tak na argumenty? Przecież musi pan je mieć, na pewno ślęczał pan trochę nad tą bździnką. Żeby było jasne mój zarzut nie tyczy się barokowości owej poezyji, bo to raczej rzeczywiście kwestia gustu, chodzi o znikomość treści przy nadmiernej ekspozycji nie tyle formy co ornamentyki.
zgłoś
"stworzyć prawdziwą tajemnice i albo, odkryć, albo ukryć ją przed czytelnikiem" - coś jak ACTA?
zgłoś
"Nie lepiej jakoś tak na argumenty?" w stylu: "wykwintne ględzenie" ,"bździnka" - a ariergardowy bełkot pasuje do pańskich wypocin?
zgłoś
o chlopaki się nudzą przy sobocie i wzięli się za komentarze - czyżby zabrakło jaboli czy było ich za dużo
zgłoś
Ivo, na proponowany poziom dyskusji nie zejdę, nie zabrałem łopaty. Wybacz.
zgłoś
"za takie cuda, przegryzam gardła - na proponowany poziom dyskusji nie zejdę, nie zabrałem łopaty" - poziom iście wielorybniczy - że barok to fakt - nie musi się podobać panie sisey - majakowski czy ginsberg to nie jest
zgłoś
"Toż to poezja, wg autora. Gryzę więc interesownie." - cool 3DHD theater surround
zgłoś
że też na każdym portalu zlecą się zawsze jakieś dostojne sępy
zgłoś