1 października 2011

poezja

Miladora
Miladora

katzen–kamera

kupiłam onegdaj kota od pana erwina
przysięgał
że hipotetycznie żywy
 
cóż – kot to hipostaza
uwierzyłam – tak pół na pół
 
nawet zawiązał kokardkę
chociaż august popukał się w czoło
mówiąc że taką spieprzoną powierzchnią
rozwalił mu teorię
i wylał kota z kąpielą
 
ale sasti uśmiechnęła się a muhammad
pogłaskał
więc nazwałam go alternatywnością
i odtąd spadam na cztery łapy
 
probabilistycznie
 
tak czy owak zostanie mi uśmiech
i pudełko
 
 
 
 
Dla JJ, który lubi bawić się
w chowanego. ;)

Paganini
1 października 2011 o 14:18

Przeczytałem kilka razy, zastanawiam się nad nim. Jest inny, ciekawy, zastanawiający. Czytam i czytam, coś w tym jest. Jeszcze nie wiem co ale jest, a na pewno jeszcze wrócę by to odnaleźć.

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 20:21

Dzięki, Paganini - "w tym szaleństwie jest metoda" - to fakt. ;))) A ja się zastanawiam, gdzie się podział Twój temat - zaczęła się dyskusja, nawet wzięłam w niej udział, a teraz widzę, że - zniknęło.

zgłoś

Paganini
1 października 2011 o 20:48

Wróciłem do dzieła, rozjaśniło mi się, chyba zrozumiałem. Bardzo jest :) Usunąłem, ale dziękuje za udział :)

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 20:54

No to ulżyło mi, że dotarłeś do treści. ;))) Dzięki za powrót, Skrzypku. A propos - był jakiś poważny powód, dlaczego usunąłeś? Przecież ładnie się dyskusja toczyła. I była ważna, moim zdaniem. Buziak sobotni. :)

zgłoś

ike
1 października 2011 o 17:01

z katzów, to ja tylko katzenjammer ? to chuba niedobrze ? ciekawostkę stworzyłaś, Mi; i te rymy jakieś cieniutkie ? :) hey

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 20:24

No, pana Katzenjammera też znam, Wiesek. ;))) A rymy się były wzięły i wyniosły akurat do Pacanowa - do podkucia. ;))) Został jeno kot. ;) :*)

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
1 października 2011 o 20:28

Interesujący wiersz... Faktycznie trzeba się wgłębić:)

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 20:33

Najlepiej zejść po drabince, bo głęboko, Aneczko. ;))) W ostateczności mogę przetłumaczyć na polski. Albo niech JJ tłumaczy. ;) Buziaki :*)

zgłoś

Wieśniak M
1 października 2011 o 20:31

kiedy będę miał kota/ nazwę go swoim imieniem/ i pozwolę zagłaskać :)

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 20:57

Ty już masz "kota", Wuniu. :))) Na punkcie Różyczki. ;) A ja nie lubię kotów, chociaż jakiejś kotomanii uległam na pewien czas. Wiesz, w gruncie rzeczy ten wierszyk to takie wykręcanie kota ogonem. ;))) Buziak. :*)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
1 października 2011 o 23:29

Dziękuję! Pudełko obscura; włożysz kota, wyjmiesz szczura.

zgłoś

Miladora
1 października 2011 o 23:33

Dopóki nie otworzysz - nie przekonasz się. ;)))

zgłoś

issa
7 października 2011 o 00:31

Spadłam na cztery łapy:d "tak czy owak zostanie mi uśmiech / i pudełko" z pudełka diabeł wyskoczy / piękny będzie tak bardzo / że kot wydrapie mu oczy;) Buziaki kipuańskie:-)

zgłoś

Miladora
8 października 2011 o 04:16

Można koty drzeć, wykręcać je ogonem, bawić się w kotka i myszkę, nawet w wiersze wkręcać - kot ponadczasowy jest i wszystko zniesie. :))) Kipcmoki, Kipu. :)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się