22 lipca 2011

poezja

Miladora
Miladora

w kur wieniec

nie mam weny dupa blada
już za oknem kur mi pieje
gwiazdy zeżarł świt następny
pióro w ręce też się chwieje

lecz ja piszę
ledwo dyszę
z papki słów chcę tworzyć złoto
marne chęci
świat się kręci
i odjeżdża bzdur karocą

nie mam weny kurde balans
gdzieś mi zołza znów uciekła
kot atrament wychlał nocą
w kocim grzbiecie struna pękła

a ja skrobię
znowu sobie
i z liryki robię chałę
z tej ochoty
same gnioty
chociaż męczę się wytrwale

wiersz następny? szlag by trafił
i po zbója mi to wszystko
skoro wena znów środkowy
pokazuje palec z bliska

JoT Eff
22 lipca 2011 o 18:55

jestem za zmianą tytułu na " z kur wieniec"

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:28

Dzięki, Joanno, za wizytę i sugestię, ale myślę, że to ma inne znaczenie. ;) Dobrego dnia jutro. :)

zgłoś

Wieśniak M
22 lipca 2011 o 19:10

chciałem weną wesprzeć dzieło/ ale wenę gdzieś mi wcięlo/ szukam w książce i w muzyce/ w pole patrzę,na ulice/ ale weny nigdzie nie ma/ a tu wiersz na taki temat/ czeka na błysk co go wzniesie/ smrodek lekki jednak niesie kiedy weny, weny brak/ gryzę palce- już kciuk wrak/ w dół poleciał mimochodem/ patrzę zatem w lata młode,/ kiedy wiersz dziś przynależny/ chwaląc ustrój jakże mężny/ w pas się kłaniał i w tym geście/ w świat szedł mit o manifeście;)))

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:31

Wu kochany, na litość, nie marnuj takich wierszy na komentarz. :))) Włącz się do zabawy i dawaj na stronę. Pobawimy się razem. :))) No... Wu...? ;)

zgłoś

gabrysia cabaj
22 lipca 2011 o 19:17

hehehe:))D

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:32

Dzięki, GLC - aż miło zobaczyć Twój śmiech. :)))

zgłoś

Arwena
22 lipca 2011 o 19:20

;)

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:33

Twoje zmrużone oczko, Arwenko, także. :))) Dzięki. :)

zgłoś

hossa
22 lipca 2011 o 20:35

fajne:)

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:34

Jak fajnie, gdy "fajne", Hossa. :))) Dzięki. :)

zgłoś

budleja
22 lipca 2011 o 23:46

nawet gdy nie masz weny, to też wychodzi C zgrabnie Miladorciu. Pozdrawiam.

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:35

Budlejko, to taka zwichrowana wena była. :))) Dzięki za Twoją obecność u mnie. :)

zgłoś

issa
23 lipca 2011 o 00:12

:) Hm, korci do współfiglików. Dobrego, Milla d'Oro.

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:41

"Współfigliki" to świetny tytuł, Kipuś. :))) Wykrzeszesz coś, czy to tylko takie obiecanki cacanki? ;) Buziek, Sznureczku, i czekam na zapętlenie. :)

zgłoś

issa
23 lipca 2011 o 02:46

Nie obiecanki. Proszę. Daję na razie tutaj, bo nie chcę publikować dwóch tekstów tuż obok siebie.

zgłoś

Michał
23 lipca 2011 o 00:18

bardzo mnie rozbawiłaś Miladoro... a deszczowy dziś miałem nastrój;)

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 01:43

Dzięki Bogu, Tygrysku - przynajmniej się na coś dzisiaj przydałam. :))) Uśmiechniętych snów życzę. :)

zgłoś

issa
23 lipca 2011 o 02:53

ma mnie wena dupa blada / ale jędrna słodka święta / znaczy dziewczę z tych mocarnych / górnolotna i kopnięta // trochę w móżdżek / pełen skrzydeł / w proszku który wody czeka / w uścisk bierze / ryczy "szczerze" / i za gardło łapie człeka // ma mnie wena niech to diabli / piąstkę mi pod nos podsuwa / wionie różą pachnie kawą / w kwieciu nabój w garstce spluwa // no ruletka / rży kobietka / i z liryki robi hazard / na śmierć życie / słowa tycie / męki jęków tombak blaga // wiersze zmięte jak serwetki / wena dumna oraz blada / puszcza wreszcie mnie z chichotem / do sąsiada teraz spada.

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 05:12

Łomatko... :))))))))))))))))))))

zgłoś

issa
23 lipca 2011 o 10:10

Heh, Milla. Nie wiem, kto temu matką / nie wiem kto temu ojcem / ale fajnie było / bazgrać za Twym kojcem ;d Serio, na mnie jakoś wyjątkowo pobudzająco działają Twoje teksty. Jeśli mogłaś się trochę pośmiać, to się cieszę:) Buziak ze sznureczkiem - jak latawiec ;d

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
23 lipca 2011 o 08:24

Twoja może ciut przysnęła/ wkrótce huknie - marsz do dzieła!/ moja wredna, upierdliwa/ po północy się odzywa :-)/ Fajniutki ten Twój odzew :-) Dzięki serdeczne Miła Dorko!

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 12:10

Dzięki, Boseńka - czasem trzeba dać jej kopa, by się obudziła. :))) Buźka. :)

zgłoś

Florian Konrad
23 lipca 2011 o 10:12

wiersz słaby, jak dla mnie-jakieś popłuczyny po Heyu ,,Teksańskim"- brak weny piszącej, ,,a pod piórem ciągle nic", za to tytuł- świetmy!

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 12:29

Florianku - a kto powiedział, że ja aspiruję do Nobla? :))) W dodatku nie znam Heya, więc zmartwiłam się i poleciałam sprawdzić, co to. No i, wybacz, to jeszcze większa chała od mojej. W dodatku nie lubię takiej muzyki, więc na pewno bym się tym nie inspirowała. ;))) Ale dziękuję, że zajrzałeś, i że przynajmniej tytuł Ci się spodobał. To już coś. :))) Dobrej soboty. :)

zgłoś

kamyczek (Chinita)
23 lipca 2011 o 10:15

na mnie wena, franca jedna, też nie działa, pupę smaży się gdzieś na plaży, o mnie biednej zapomniała... łzy jak grochy z oczu lecą bobrze, na to wena: masz niemoc (tfu!) rczą, no już dobrze... :_) a "w kur wieniec" FAJNIUSI!

zgłoś

Miladora
23 lipca 2011 o 12:23

Dzięki, Kamysia, za kontynuację. :))) Miło Cię zobaczyć. :) Buziak sobotni. :)

zgłoś

Miladora
19 września 2012 o 18:41

Dzięki, Drwalku, za wizytę u kur. :))) Buźka :) Kasieńko, o rok spóźniona, ale buźka także dla Ciebie. :)

zgłoś

Miladora
19 września 2012 o 19:01

No i widzę, że Rudasek przyleciał kury gonić. :))) Dzięki z buziakiem. :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się