27 maja 2011

poezja

Miladora
Miladora

villa navis

bądź mi rzeką i portem na jałowych bezdrożach
latarenką świetlika w czas północnych zegarów
chlebem solą i ziemią która ciałem się staje
 
ornamentem dla myśli tkanych świtem bez słowa
świętem wiosny i nutą gregoriańskich chorałów
odzyskanym z rąk fatum bądź mi niebem i rajem
 
łodzią żaglem galionem ciszą zmierzchu przy drogach
których kłącza powiedziesz stronicami annału
chroniąc błękit na szczytach przed burzami i szkwałem
 
bądź mi psalmem wędrowców szmerem wody w ruczajach
ubi tu Caius nadal ibi ego sum – Caia
wymodlonym z przestrzeni dawnych snów graduałem

ElBa
27 maja 2011 o 05:27

Zapachniało przestrzenią wypełnioną Rzymem i kohortami. Czy teraz istnieją takie pary jak tych dwoje...Dziś chciałoby się, żeby Gajus mówił do Gai to samo... Stylistykę wkomponowałaś w treść, co dało wyjątkowy nastrój. Gregoriańskie chorały i już czas się cofnął. Bardzo . Pozdrawiam serdecznie. E.

zgłoś

Bądź mi sobą, nami i razem - dotarło.

zgłoś

Miladora
27 maja 2011 o 10:55

Dziękuję, Dziewczyny. :))) Bardzo mi miło. I owszem, są takie pary. Sama znałam. Miłego dnia. :)

zgłoś

Darek i Mania
27 maja 2011 o 10:59

znaczy że już ich nie ma bo znałaś ( czas przeszły) ;);)

zgłoś

oczy jak pustynia
27 maja 2011 o 10:57

przybądź i bądź tylko tu i teraz:-)

zgłoś

Miladora
27 maja 2011 o 10:59

Bądź teraz i na zawsze. ;) Dziękuję, Oczka, za wizytę. :)

zgłoś

oczy jak pustynia
27 maja 2011 o 11:00

amen:-)

zgłoś

Miladora
27 maja 2011 o 11:14

To była pierwsza miłość, która trwała całe długie życie, a potem jedno poszło za drugim, Darku - dlatego ich nie ma. Dzięki za wysłuchanie. ;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się