ElBa
WSZYSTKIE PRACE Poezja (11) Proza (2)
O autorze

Zmiana sposobu prezentacji

21 listopada 2012

proza

ElBa
ElBa

dodaję prozę

Mam sporo tego na aukcję "nesca", o ile dobrze pamiętam.

Proszę jakoś ode mnie odebrać pięć egzemplarzy "tary".
Kupiłam w ramach promocji i zostały. Oddaję za darmo.

2 listopada 2012

poezja

ElBa
ElBa

przepis

nie jedz codziennie bagietki z masłem
szybko zajdzie za słońce i zblednie
tłuszcz ostygnie
zjełczeje

zostanie jak zwykle
czysty obrus na suchej desce

27 kwietnia 2012

poezja

ElBa
ElBa

dla Ani O. - śmiesznostka

daleko stąd w Beskidzie Niskim
na skałce w przyjeziornym bluszczu
siaduje gruby topinambur
pod nim jaszczurki nad nim głuszce

macha włochatą grubą nogą
stres mu pożera smak świeżości
amnezję przejął od historii
zagubił okruch tożsamości

pluje wyciekiem w beznadziei
nikt mnie tu nie chce po co Beskid
nawet najwyższy. chcę do Francji
tam w piewszej lepszej knajpie błysnę

czas skalibruje się z przeszłością
wypomnę ojcom zapomnienie
co mi ojczyzna z ich miłością
kiedy mnie nikt tam nigdy nie je

12 lutego 2012

poezja

ElBa
ElBa

kurza ślepota

spóźniona miłość jest zmierzchaniem
zmienia naiwnych w modelinę
sprzyja giętkości kręgosłupa
szczęśliwie po miesiącach mija

21 stycznia 2012

poezja

ElBa
ElBa

gabinet nieczynny - z ded. dla Jestem

łuk histeryczny
ma znak stop na obu wyjściach

stopień do twojego piekła czuć smołą
jedno muśnięcie i nie mam aorty
a czarny odcisk w mózgu
 
od dziś terapia
wyłącznie za drzwiami z napisem
tylko dla personelu

8 stycznia 2012

poezja

ElBa
ElBa

boskie buty

pan bóg chodzi na co dzień w kaloszach
w słotne i pogodne dni
też je wtedy noszę
a wy?
 
drepcze czasem po chmurach w podskokach
z jednej na drugą
znudzony wstrętnym na dole widokiem
tylko jak długo?
 
tupta w mgławic poświacie
deszczu słonecznych pręg
zakłada na nogi gumiaki
zwyczajny kapeć by zmiękł
tak macie?
że jak woda to flaki?
 
bóg nie zawsze łazi prostacko
niekiedy wbrew grawitacji
po firmamencie fruwa
wtedy nie wkłada kaloszy
o nie
on lata w celu ekspiacji
(...)

--- cały tekst ---

7 stycznia 2012

poezja

ElBa
ElBa

j-elita

wejście
błysk fleszy
 
torba burberry związana sznurkiem
wciąga smród kolorowej galanterii
wiązki słomy w butach od prady
za sztandarem dobre bo polskie
 
pod brodami śliniaki zaplute
surowym robactwem w ryżowych tulejkach  
w dole po schodkach rozchlapany mocz
image a la czerwona czysta z kapslem
celebryci bawią i zdobią

25 sierpnia 2011

proza

ElBa
ElBa

wieś nie z tego świata

Niezbyt szeroka, polna droga, zapiaszczona i rozjeżdżona, nonszalancko biegła przez zbożowo-makowe pola i kończyła się znudzona w garstce niewielkich domków. Domki były „z drewna, lecz podmurowane”, bo taka zapanowała moda. Nie na wieszcza, a na budowanie. Stare, mądre modrzewie już dawno wysuszyły swoje żywiczne krople cieknące z żalu za  braćmizużytymi na ściany tych chałupek.
  Południe było lepkie i gorące. Słońce wisiało przyklejone  potem ziemian do nieba. Ostatni deszcz spadł tu chyba za potopu i tak się nadwerężył, że więcej wysilać się nie chciał. W suchej ziemi nibyrośliny siedziały tylko z przyzwyczajenia, bo innego wytłumaczenia nie sugerowało nic.
  W jednym z tych domków, między laskiem brzozowym a mizerną, wąziutka rzeczułką, głodną swojej istoty, lekko na uboczu, spał, albo tylko drzemał obfity jegomość. Miał na sobie czerwony kubrak, wymiętoszony i zmęczony istnieniem. Szaro-zielone spodnie nie kojarzyły się z mezaliansem. Pasowały wiekiem i wspaniałością pochodzenia do wdzianka. Na księżycowej twarzy mężczyzny, czerwonej i lśniącej, siedział błogi, drzemiący uśmiech. Łóżko, przykryte wielobarwną, pasiastą narzutką, skrzypiało i śpiewało kołysanki przy każdym ruchu leżącego. Mylicie się! To nie był nasączony wiejskim bimberkiem oracz, ani hodowca drobiu. Pogrążony we śnie osobnik był
najprawdziwszym filozofem. To nic, że trochę domorosłym, (...)

--- cały tekst ---

23 sierpnia 2011

poezja

ElBa
ElBa

trochę tego zostało

w czystych mazurskich jeziorach
zakurzonych krzakach tawuły
przy klekoczącej brukiem jezdni na grójeckiej
gdzie wozacy z węglem snuli za sobą
smrodliwą pijaną czerń

w tramwajach na południowym tylko do ósemki
i najszybciej pędzących szambiarkach

w poczerwonoarmijnych cieknących namiotach
nad pustym bałtykiem
na zawszonych wakacjach z obsmarkanym nosem
wciąż tkwię

w niedorosłych fizjologicznie płynach
pluszczą sie pierwsze seksy
nieusuwalne z ciała gwoździe

18 sierpnia 2011

poezja

ElBa
ElBa

nic nie będę gadała o świecie

nie mam nic ważnego do powiedzenia

jest bóg czy go nie ma
czy świat jest poznawalny jeśli istnieje
prawda i fałsz to zaledwie terminy logiczne

a szczęście

rozdrobnione na siedem miliardów
wiórków z dębu kalewali

żebrzą
podpalają miasta
w mauretańskich domach wylegują sie na szezlongach
frank po trzy dziewięćdziesiąt dwa

pozostaje tylko wstawić pomidorową na półpłomieniu
i pas

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się