1 sierpnia 2011

fotografia

Miladora
Miladora

Wejdź, proszę...

Wejdź, proszę...

Wnętrze krakowskiego domu.

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
1 sierpnia 2011 o 00:30

Zdaję się być ilustracją do bajki o dobrych ludziach - szkoda, że nie wierzę i nie czytam bajek. W każdym razie fota i przesłanie niesamowite!

zgłoś

Miladora
1 sierpnia 2011 o 00:35

W każdej chwili możesz wejść, Nicki. ;))) Wiesz o tym. I wypijemy lampkę wina przy świecach. ;) Buziak na dobry sen i jutro. :_

zgłoś

Darek i Mania
1 sierpnia 2011 o 00:32

kusi by wejść :)

zgłoś

Miladora
1 sierpnia 2011 o 00:37

Nic nie stoi na przeszkodzie, Dareczku. ;) Pewnego dnia być może odwiedzisz Kraków i... wejdziesz. ;) Dla Ciebie też buźka na dobre jutro. :)

zgłoś

Wieśniak M
1 sierpnia 2011 o 07:48

Myśl przy świecach przyświeca/ że to przestrzeń bardzo kobieca/ poukładana nieprzypadkowa/ odnajdzie szczegół jeśli go schowasz/ miejsce od wejścia od razu uroczy/ lecz kiedy gospodarzowi w ten czas spojrzeć w oczy/ gdy te porozbiegane po detalu?/oj trzeba wizyt conajmniej paru;)))

zgłoś

Miladora
1 sierpnia 2011 o 12:39

I przynajmniej paru lampek wina, Wu. ;))) I muzyki. :) Dzięki - Kraków zaprasza cały czas. :) Buziak. :)

zgłoś

Emma B.
1 sierpnia 2011 o 13:23

zaprosiłaś, wirtualnie skorzystałam, uwielbiam takie wnętrza, był wiersz z Siemiradzkiego ale zbyt osobisty, aby pisać, że go nie ma, to nawet nie mieściło się w kategoriach masochizmu. Przeniosłam trochę tego świata do NH, ale w sześcianach się nie mieści.

zgłoś

Miladora
1 sierpnia 2011 o 13:34

Możesz skorzystać niewirtualnie też, Krakowianko. ;))) Kto wie... w końcu blisko jest. ;) Buziak. :)

zgłoś

Emma B.
1 sierpnia 2011 o 13:58

uff, uwielbiam krakowskie kawiarnie, może się uda, bardzo to sympatycznie z Twojej strony tylko czy mnie starczy odwagi, aby się ujawnić

zgłoś

Istar
1 sierpnia 2011 o 22:08

gdzie tak pięknie, Mi?

zgłoś

Miladora
1 sierpnia 2011 o 22:11

Psst... ciepło, ciepło... zgadnij. ;))) Buźka, Is. :)

zgłoś

Istar
1 sierpnia 2011 o 22:21

ok :) mam

zgłoś

Istar
1 sierpnia 2011 o 22:10

inaczej, w Krakowie za każdymi drzwiami tak właśnie jest, myślę :) chociaż wszystkich nie otwierałam :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się