19 czerwca 2011

poezja

sisey
sisey

wyjatkowo trwałe niby

na podwórku trzepak - ćwiczymy charakter
krąży dzikie wino, matki krzyczą: obiad
papieros się tuli do zgarbionych dłoni
wiatr wieje we włosy unosi sukienkę
je się papierówki

na podwórku trzepak - ćwiczymy charakter
które głową na dół dłużej może wisieć
sypią się z kieszeni zapomniane fanty
portfel, klucze domu, menedżer kontaktów
wiatr wieje we włosy unosi sukienkę
je się papierówki

na podwórku trzepak oblegają wróble
jeszcze widać blizny naszych scyzoryków
umawiamy kolor olejnej dla ławki
wiatr się jakby zmęczył
słodkie papierówki

Jarosław Jabrzemski
19 czerwca 2011 o 13:45

Cacy!

zgłoś

sisey
20 czerwca 2011 o 12:58

Doceniam ten dowód uznania, szczególnie że trudno cie namówić. :)

zgłoś

Bogna Kurpiel
19 czerwca 2011 o 14:26

Jak w moim wierszu - "mijanie". Dobrego:)))

zgłoś

sisey
20 czerwca 2011 o 13:01

Bo tak już jest z mijaniem/przemijaniem, chociaż czasem można forsować tezę o przedziwnej trwałości. Dziękuję za ślad.

zgłoś

issa
19 czerwca 2011 o 14:42

Iść drogą, którą papierówki mogą jeszcze dalej, i gdzie indziej w świat, i też w nigdzienigdzie, i w bardzotam jakieś, jest dobrze, sisey. Dziękuję:) Buziakijaksiępatrzy, jako i zwykle.

zgłoś

sisey
20 czerwca 2011 o 13:02

Uhm, yes! Buziaki. :D

zgłoś

Wieśniak M
19 czerwca 2011 o 19:17

Gratuluję.

zgłoś

sisey
20 czerwca 2011 o 13:03

A bardzo dziękuję.

zgłoś

K.Felkowa
20 czerwca 2011 o 13:43

Sympatyczny, 'wspominkowy' wiersz. Chociaż w kieszeniach to miałam raczej kamienie niż 'menedżera kontaktów' :) Ot, zmieniają się czasy a trzepak trwa. Usunęłabym tylko dopełnienie domu do kluczy (bo chyba nie o francuskie chodzi).

zgłoś

sisey
20 czerwca 2011 o 13:52

Agafa, tu mowa o całkiem dorosłych dzieciach, cała reszta jest bardziej umowna. Zdziwiłabyś się jak wiele różnych kluczy można nosić, tu nacisk jest na dom. No przecież nie będę opowiadał co się tam kryje. Dziękuję za ślad.

zgłoś

sisey
18 lipca 2011 o 13:46

Dzięki za ślad, Natare.

zgłoś

ezo**
11 lutego 2012 o 16:48

smak tamtych papierówek (nawet kwaśnych) -niezapomniany. świetny klimat. powspominałam...

zgłoś

Darek i Mania
11 lutego 2012 o 17:11

:) dobry wiersz -słodkie to były kosztelki ( papierówki -soczyste i kwaskowe ;)

zgłoś

budleja
11 lutego 2012 o 17:14

świetny wiersz, czytam jakbym oglądała zdjęcie ze starego albumu:))

zgłoś

issa
30 czerwca 2012 o 14:03

ano. cacy

zgłoś

sisey
30 czerwca 2012 o 14:10

Marudy są autentyczne. :)

zgłoś

jeśli tylko
30 czerwca 2012 o 14:05

wehikuł czasu

zgłoś

sisey
30 czerwca 2012 o 14:11

I to jest dobry powód, by nie palić wierszy.

zgłoś

filo
6 lipca 2012 o 18:37

heh papierowki zobcego sadu darowane za uśmiech i papierówki w moim sadzie podarowywane za uśmiech - to moje przemijanie, bez trzepaka z głowąw dół ;) Tak na marginesie tylko sobie tym razem...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się