5 kwietnia 2014

poezja

sisey
sisey

z bedekera pana jabłońskiego

jest takie miejsce na ziemi
z ulicą tysiąclecia i placem wolności
jest takie miejsce które się nie zmieni
 
trzy razy palony kościół cztery razy miasto
 
żołnierze śpiący na sześciu cmentarzach
stadko leghornów pod urzędem miasta
cudowna matka w lipowym ołtarzu
jest fryzjer, knajpa, listonosz z rowerem, 
ziemia jak kromka razowego chleba
i niebo którego nikt tu nie dostrzega
 
droga bez źródeł rzeka bez puenty
 
widziałem te tory kolejowe 
taki błyszczący łuk
tych wszystkich jadących do uzdrowiska leczyć
wątroby nerki serca
 
a na to wszystko spogląda mężczyzna 
bez nazwiska za to z obłędnym obłędem pamięci
 

ApisTaur
5 kwietnia 2014 o 20:35

z niedowierzaniem przyglądał się słowom / gdyż w obłedzie pamięci / odkrył je na nowo //:-) / pozdrawiam /

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 20:40

:)

zgłoś

jeśli tylko
5 kwietnia 2014 o 20:38

bez ram, bez rogatek..

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 20:43

dobry obraz

zgłoś

jeśli tylko
5 kwietnia 2014 o 20:49

ale blejtram ciut naciągany

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:05

a w życiu, to swobodna relacja z pierwszej ręki. nie widziałem w nim żadnego napięcia

zgłoś

Michał Wodecki
5 kwietnia 2014 o 20:40

dobry obraz

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 20:41

bez ram, bez rogatek? eee ;>

zgłoś

turkus
5 kwietnia 2014 o 21:00

Pod koniec wiersza zbitka: te, taki, tych, na to, za to, wszystkich (powtarza się) :)

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:06

tak, wiem ale "w tym szaleństwie jest metoda". dziękuję

zgłoś

turkus
5 kwietnia 2014 o 21:09

szaleństwo niech zostanie, ale co z warsztatem? ;)

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:16

a dziękuję, ma się dobrze - używam wedle potrzeb bo nie lubię przypadków

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 22:30

"warsztat" to między innymi celowość słów = użycie słów stosownie do świadomych intencji tekstu i zdolność do łamania reguł, kiedy się je zna. a powtórzenia, tak samo jak instrumentacje są środkami stylistycznymi. mnie chyba irytuje coraz świadomiej utożsamianie "warsztatu" z poprawnością. w dodatku często szkolną, w tym akademicką. tak jak i zakładanie, że "niepoprawność", nieukładność mają obowiązek być błędem

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 22:34

zresztą, nawet jeśli poprawność, to pozostaje pytanie wobec czego? wobec czego poprawnie?

zgłoś

turkus
5 kwietnia 2014 o 22:42

a mnie już nic nie irytuje, no może czasem odwracanie kota ogonem

zgłoś

issa
5 kwietnia 2014 o 22:51

turkus, w którym miejscu moich komentarzy tutaj, tak konkretniej, mam szukać tego kota?

zgłoś

turkus
6 kwietnia 2014 o 14:26

"kota" można czasem znaleźć w "Prawie Kalego" - myślę, że znajdziesz analogię w kontekście swojego wykładu.

zgłoś

issa
6 kwietnia 2014 o 14:36

e tam. wybacz, dla mnie to kolejna wymijająca odpowiedź. jakby do mnie sybilla nadawała z trójnoga. na sekrety enigmy to ja za mizerny deszyfrator jestem. a nazywanie moich komentów tutaj "wykładem", to zbytki, i tak pozwolę je sobie potraktować. jak byłam durna, tak jestem. bo nie rozumiem, co ma z tym wszystkim wspólnego prawo Kalego. to znaczy, z moim buntem wobec oczekiwania, że wiersz ma tak koniecznie, jak odczapnie spełniać nakazy poprawności, które kojarzą się z wypracowaniem szkolnym. zatem, przestaję Cię niepokoić, bo widzę, że szkoda i mojego, i Twojego czasu na pozory porozumiewania się

zgłoś

Aśćka
5 kwietnia 2014 o 21:12

Ktoś tu z Kimś długo rozmawiał? tak mi się widzi zwłaszcza w drugiej części.

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:19

o, tak. sporo rozmów. taki chichot losu

zgłoś

Wieśniak M
5 kwietnia 2014 o 21:12

nie rozdziobią nas kruki/ ni wrony nie staną do wojny/ możemy spokojnie odetchnąć / granic strzegą leghorny;)- milo Cię widzieć :))- pozdrawiam:)

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:18

zawsze podziwiam Twój refleks. heh a miało być poważnie.

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:24

przez chwilę chciałem zanonimizować te miasteczko - placów wolności i alei tysiąclecia jest ci u nas dostatek i można by wskaż dowolny punkt na mapie, ale znów się odezwał ten drugi we mnie, który uważa że nie ma poezji bez solidnego egoizmu

zgłoś

Wieśniak M
5 kwietnia 2014 o 21:27

zbytek powagi nie zawsze prowadzi do poważnych wniosków, może zacząć go drążyć gangrena patosu. Już znikam:)

zgłoś

Wieśniak M
5 kwietnia 2014 o 21:31

a tak swoją drogą, Ostatnio na Ukrainie odbywała sie akcja - Leninopad. Ilość tych pomników pasuje do Twojej unifikacji miejsc:)

zgłoś

Jan Łukaszewski
5 kwietnia 2014 o 21:26

Gdzie to jest? Pomóż znaleźć to miejsce

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:37

miejsce istnieje,ale po cóż Ci ta wiedza? zamknij oczy i wskaż dowolny punkt na mapie, a masz spore szanse trafić

zgłoś

Jan Łukaszewski
5 kwietnia 2014 o 21:53

Spróbuję ale już jestem w najlepszym miejscu na ziemi w jakim chciałbym być :)

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:59

gratuluję. szczerze

zgłoś

hossa
5 kwietnia 2014 o 21:37

heh, fajnie, ale pokłóciłabym się z tym wersem o niebie, którego tam nikt nie dostrzega, bo skąd ta pewność? Trza by przeskanować wszystkich mieszkańców;d a jeśli znajdzie się choć jeden sprawiedliwy, który dostrzega? Hej sis:) ucieszył mnie ten wiersz, niespodziankowy.

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:44

na referendum jeszcze mnie nie stać, hmm może UE jakimś grancikiem...

zgłoś

turkus
5 kwietnia 2014 o 21:49

hossa, "prawda czasu, prawda ekranu" a tu prawda bohatera lirycznego, której nie powinno się negować, a tym bardziej brać dosłownie :)

zgłoś

hossa
5 kwietnia 2014 o 21:53

no przeca ja prawdy prawdziwego bohatera i to na dodatek lirycznego w ogóle nie zamierzam negować. Próbowałam wyobraziłam sobie miejsce, gdzie nikt nie widzi nieba, heh, i nie potrafię.

zgłoś

sisey
5 kwietnia 2014 o 21:57

hossss, to łatwe, uwierz

zgłoś

hossa
5 kwietnia 2014 o 21:59

sissss, widocznie łatwe nie dla mnie

zgłoś

doremi
5 kwietnia 2014 o 22:23

dla mnie ważne jest, że leczą wątrobę i serca, miasto ma klimacik :)

zgłoś

Ania Ostrowska
5 kwietnia 2014 o 23:02

jest takie miejsce na ziemi (...) jest takie miejsce które się nie zmieni (...) a na to wszystko spogląda mężczyzna (...) z obłędnym obłędem pamięci. Jest logicznie i przekonująco, choć szczerze mówiąc "obłędny obłęd" wydaje mi się - nie obraź się - nieco efekciarskie. Pozdrawiam

zgłoś

xyz
13 kwietnia 2014 o 08:55

i tutaj się z Anią zgodzę

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 10:22

obłęd lub wrażenie obłędu w ogóle pewnie niejednemu mogą się wydawać efekciarstwem. natomiast tak jeszcze bardziej serio ;d i, jednak, o ile sama cenię dyskrecję wyrazu w liryce, to mam wrażenie, że właśnie w tym tekście jest miejsce na przewrotność: efekciarstwo, które jest aż tak "niewątpliwe", traci oczywistość. ale wyłącznie wtedy, kiedy się je potraktuje jako logiczną część tekstu, zamiast próbnik dla ogólnych reguł sztuk lirycznych

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 10:25

bo kiedy się ten fragment wyobcuje z wiersza, to rzeczywiście potrafi zdobyć się jedynie na efekciarstwo. kiedy istnieje w obrębie całości, to może drażnić, ale jest bardzo na miejscu. jest z nim trochę tak jak z patosem u Gałczyńskiego: "Jest patos wielkich uczuć, patos szczerozłoty; / i jest patos blagierski: środek na wymioty". To czytelnik decyduje, który z nich w takich okolicznościach wierszowo-ludzkiej przyrody wybrać.

zgłoś

Ania Ostrowska
13 kwietnia 2014 o 11:34

isso, bardzo możliwe, że jest jak mówisz; staram się nie przecedzać tekstów przez "próbnik dla ogólnych reguł sztuk lirycznych", jak również nie wkładam pod szkiełko wyobcowanych fragmentów; jedynie daję informację zwrotną o swoim odbiorze; czytając cały wiersz miałam wrażenie, ze autor mówi patrząc wprost na mnie, mówi poważnie, nawet trochę surowo, natomiast w tej koncówce jakby uciekł wzrokiem, jakby zwątpił, czy chce do mnie mówić dalej i dlatego ucieka w efektowae, zeby nie powiedzieć afektowane, złożenie słów, ktore zamyka dialog. Dla mnie zamyka. Jeśli taka byla intecja - OK.

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 11:53

Ania, jeśli poczułaś się zaatakowana, to widocznie niezgrabnie nazywam intencje, którym zupełnie co innego tu przyświeca. To, co mówię w ogóle pod całym miejscowym wierszem, wynika ze zbieżności tutejszych komentów z moim (z różnych powodów, na które ani czas tu, ani miejsce) intensywniejszym myśleniem w realu o podobnych sprawach. Czyli o tym, w jaki sposób wiersz żyje i może żyć jako organizm, jak żywe odzwierciedlenia tego, o czym mówi. Zamiast tworzywo z konwencji i na nią pracujące właśnie ze szczególnie tęgim wysiłkiem. Tu zwyczajnie są egezmplaryczne refleksy mojej realowej aktualności. Stąd i intensywność zainteresowania. Ale jeśli ktoś o tym nie wie, bo i skąd miałby wiedzieć, może mieć wrażenie ataku i obrony.

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 12:00

P.s. A co do reszty, nie wypytywałam siseya o intencje, więc nie wiem, jakie były. Obchodzi mnie tekst. A w jego świetle "ucieka" niekoniecznie "musi" być jakimś najtrafniejszym wnioskiem. Ale i tak samo przecież żadnego przymusu widzenia innych rozwiązań :)

zgłoś

Ania Ostrowska
13 kwietnia 2014 o 15:04

nie poczułam się :) jedynie chciałam doświetlić, dlaczego użyłam, określenia "nieco efekciarskie", gdyż po Twoim komentarzu zobaczyłam, ze może jest to potrzebne. Atak i obrona w rozmowach z Tobą wydają mi się najdzikszym pomysłem z możliwych. Pozdrawiam :)

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 17:30

No tak, przepraszam, tym razem, okazuje się, dmuchałam na zimne :) Może po prostu automatem zaprogramowały mnie tu jakoś: rozmowa z turkusem - z aluzjami do nie wiem czego i świadomość / pamięć, że chociaż chcę porozmawiać z Tobą, to po drodze jest tam jednak koment Zoi, a teksty Zoi od dłuższego czasu mają założoną na mnie blokadę, co raczej też pokojem pachnie, ekhm, umiarkowanie. To razem mogło mi całkiem automatycznie rzutować na lekturę Twojej odpowiedzi, ech. Cenna jest dla mnie ta Twoja umiejętność i chęć doświetlania. Pozdrawiam i ja, Ania :)

zgłoś

Ania Ostrowska
13 kwietnia 2014 o 17:39

:) moje doświadczenie z wierszami siseya mówi, że wcześniej czy później każde słowo okazuje się być dokładnie na swoim miejscu, ale niekiedy tego czasu po prostu potrzeba więcej

zgłoś

issa
13 kwietnia 2014 o 17:41

:)

zgłoś

alt art
7 kwietnia 2014 o 15:31

najważniejsza szatnia w teatrze..

zgłoś

xyz
13 kwietnia 2014 o 08:55

wiersz bez rytmu jest jak pozbawiony pulsu zombie, niby się porusza, ale nie ma w nim życia

zgłoś

sisey
13 kwietnia 2014 o 22:43

z pewnością miewasz rację

zgłoś

Aśćka
13 kwietnia 2014 o 22:37

bo to przecie rozmowa była i wiersz w rozmowę, a z rozmowy wiersz się wydobywa i dlatego taki prędki czasem się wyrywa, coś w tym guście

zgłoś

sisey
13 kwietnia 2014 o 22:44

Asiu, nie. to kłamstwa, tylko kłamstwa obłędnej pamięci

zgłoś

Joha
20 kwietnia 2014 o 15:29

:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się