|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (118) Proza (3) Dziennik (12) Fotografia (6) Grafika (29)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (49) Kolekcje (2) | |
zwiersz lekki i powiewny (update)
Uprzejmie obyczajowy jestem mężczyzną. W pokoju z widokiem
nerwowym. Nie bardziej niż prosac Otwieram okno, budzę miasto.
Ustawiam słońce w linii dachów. Motylki - panie Tuwim - ptaszki.
W parku aż rojno, zajęte ławki Już tak sie nie rwę. Dobrze jest.
Radosne bliki lśnią na łopacie - nie wypoezić tego żal.
Znów zakochani pragną ust*, a ja w ogrodzie zajęcie mam.
Wieczorem słowik wpadnie w szał, że pod jaśminem lekka ziemia.
To dobre miejsce dla kochanki. Będziemy wiersze czytać jej z Rimbaudem
* Jacques Brel "Zakochani na ławkach"
męzczyzną *? i słowki*?
zgłoś
Thx. Co warty słownik, który tego nie podkreślił.
zgłoś
to fakt, czasami też tak mam i wracam po kilka razy by sprawdzić po raz enty . Wiersz bardzo ciekawy.
zgłoś
Powiało grozą! ;)
zgłoś
To dobrze. Straszyć tez trzeba umieć. A czarnej poezji tak mało. Bo nie uważam za czarną, opisów szczania na posadzkę. Inspirowała mnie poezja francuska z okolic Wojny jednej i drugiej, gdzie przyprawiało się jeszcze rogi, a w knajpie czasem błysnął nóż. Czemu więc nie sisey?
zgłoś
Jasne, że się domyśliłam zamysłu. Pisz kolejne. ;))
zgłoś
:)))))) czytam, wydaje się że odczytuję :)
zgłoś
Co za wyważona opinia. :) To ja się przyznam, by odstresować czytelników/czki - tytuł mi się nie podoba. Propozycje?
zgłoś
wierszyk
zgłoś
następny. nie blokować okienka :>
zgłoś
Zaprawdę zwierz był lekki/ a jeszcze ze śmietaną/ muskał jedynie kubki/ kiedy go podana/ po Tuwimie, a przed zachodem/ zjadłem i owszem- chociaż mimochodem:))
zgłoś
Mam wrażenie, że już całe Mazury... W Polsacie coś wspominali o szaleńcu, który kanał wykopał Żerań - Ostróda. Podobno trzeba było zamknąć Marszałkowską. :> To tak mimochodem oczywiście.
zgłoś
Oj nie, to był wizjoner, moje szaleństwa ograniczają się do okopywania na z góry straconych pozycjach:))- tymże mimochodem:))
zgłoś
Poselstwo przysłało już dwa nagie miecze?
zgłoś
czy podmiot krzyczał ? ładny widok
zgłoś
Krzyczał? A skąd. Z tekstu widać, że to bardzo spokojny człowiek, miłośnik poezji, słowików...
zgłoś
owszem ale widzę wariata, oni też spokojni do czasu...
zgłoś
Brrr już "zdradził" kluczem Rimbaud. Zwodzę, to jasne. Mam w tym swój cel.
zgłoś
strasznie się boję, on i on ją...
zgłoś
uhm. Olka przeczytaj "siostry miłosierdzia"
zgłoś
byłam jestem pod, Wojaczkiem mi ta krew, kurcze sis...mam lekturę na majowe wariacje :)
zgłoś
To wszystko przez zalew okolicznościowo majowych tekstów. Teraz kopanie i zdjęcia listków, mróweczek. Za chwilę słoneczko, plażyczka, kocyk... Mierzi mnie, a ja mało pokorny jestem. Cieszy, że Wojaczek, cieszy że Rimbaud. Tak trzymaj.
zgłoś
czy lekki i zwiewny nie wiem.....Z błyszczącymi oczyma, z zagorzałym licem,Z ciałem pięknym, co nagie winno iść przez ziemię.....czy aby to śpiew słowika
zgłoś
I które by uwielbił... lecz wielbił przecież, gotów jej wiersze czytać może aż po jesień?
zgłoś
nieźle się zaczyna, ale po drodze grzęźnie w coraz banalniejszych zaroślach... sisey, sisey, ech... na moje oko: zostawić połowę, na drugą pomyśleć i całość przewersyfikować na szerzej... ale to moje oko... oko autora patrzy na własny wiersz inaczej... :)
zgłoś
ha, szerzej powiadasz. to nie problem. Ja wciąż tylko terminuję. A banał był mi bardzo potrzebny by ukryć prawdę. Właśnie tak - pod błahym, dramat. Więc wszelkie dziubdziusie, parkowe ławki, usta słowiczki etc jak najbardziej zamierzone. Nie trudno walić między oczy. Mimo moich zastrzeżeń przyjże się, a jakże. Dziękuję, bo cennych rad nigdy dość. Pozdrawiam.
zgłoś
przestan Sissej bo sie zesikam
zgłoś
alez skad ! jestes wielki jak Tetmajer i kiedy mowisz mi...lubie kiedy kobieta... mam wyciek pomiedzy
zgłoś
nieobyczajna jestes, a czy wspominalam cos o tym ze mokro mi w majtkach na widok kobiety:/
zgłoś
Czy jest na sali tłumacz? Kobietą zostałem. Reszty nie rozumiem.
zgłoś
przeciez jest w tym wierszu miejsce i dla kochanki czyzbys byl tak niereformowalny:)
zgłoś
ty sie nie czepiaj moich ulubionych poetow na Gie a kuda tam gnojownikowszczykowskjemu do Marcina he?
zgłoś
Sisey, już tłumaczyć nie trzeba. uważaj trochę z szafowaniem moim nazwiskiem, bo kolegami nie jesteśmy.
zgłoś
Nie, Sisey, nic obraźliwego nie napisałeś, nie spinam się, po prostu mi to jakoś nieprzyjemnie w kontekście komentarza zabrzmiało. To prawdziwe nazwisko, skoro już coś się pisze, to wypada się pod tym podpisać, tak przynajmniej myślę. No więc podpisałem się.
zgłoś
zeby nie bylo zadnych watpliwosci tomaszgraczykowski polityka sie nie zajmuje i mnie nie wqrwiaj Sisey jesli ta sciezka podazasz
zgłoś
też się dzisiaj podczepiłem do kosiarki
zgłoś
A co z kochanką?
zgłoś
"Otwieram okno, budzę miasto." Wstawaj Sisey! :) Sloneczko swieci, nie potrzebne Antidepressiva ;))
zgłoś
Szalona, ja nie jestem "z pierwszej zmiany" :)
zgłoś
Hehe, przypomniales mi moj dawny obrazek...musze poszukac ;)) "Nie mów mi, żem szalona! (...) Całą duszą wybiegam co dzień na rozstaje, Płomień w oku niosąca, co jak upiór wstaje(...)" /Kazimiera Zawistowska/
zgłoś
Cóż za miłość w miłosierdziu, oddanie, ach jaśmin pachnący i słowik jej zaśpiewa i nawet lekka ziemia zamiast kamienia. Wrażliwy poeta, nie żadne chaszcze, rowy, stawy, bajora, nie... I wiersz przeczyta, zaiste wrażliwa dusza z podmiotu, siostrę jej wezwał, by miłosierdziem obdarzyła. Filantrop prawdziwy, gdzie takiego znajdę?
zgłoś
Na co dzień pisze felietony do "Niskie obcasy", "Moje laczki", "Jamniczek", "Przegląd rzeźniczy" "Ogród profesjonalisty" i "Psychological Association Review" ale obecnie przebywa na wczasach w Bułgarii. Coś przekazać? Jest bardzo miły, wciąż powtarza że starą miłość najlepiej leczy nowa", więc to nie będzie problem, jak sądzę.
zgłoś
Ale czy obiecać możesz, że gdy już i do mnie siostrę miłosierdzia wezwie, to jakiś bez się znajdzie, albo i inny uroczy krzew? A wiersz, oczywiście na tak :)
zgłoś
Wrócił, rozmawiałem i stwierdził, że to nie problem, więc mogę.
zgłoś
ożesz:D wielka to miłość, wielka, a jaki romantyczny kochanek, spod tego jaśminu dziewczę już nie ucieknie, ale po co by miała uciekać, dokąd ...wrócę se jutro, bo mi się wiersz przypomniał, ale oczywiście nie pamiętam tytułu ani autora, jeno cień sensu w wersach, może go znajdę i Ci wkleję ;)
zgłoś
znalazłam "Tygrys" tak po pierwszym czytaniu, Pablo Neruda, ale po następnym to już niekoniecznie, idzie również i w inne kierunki.
zgłoś
Z Nerudą mi do twarzy, ale daje do myślenia fakt, jak trudno o oryginalne przesłanie. Dziękuję, ze poszukałaś odpowiedzi. Romantyczny kochanek - sisey. :D
zgłoś
podszczypnięty ostatnim dwuwersem kciukam z pełnym przekonaniem ;>
zgłoś
yhm, yhm. w takich Ci lepiej niż kiedy przyjmujesz postać kulki w egzystencjalnym obrzynie ;d dobrego p.s. *się? p.p.s. prozac? buziaki
zgłoś
znaczy: fajny wiersz :d
zgłoś
Dostać się tu do okienka z komentarzami to prawdziwy wyczyn ale skoro udało się, napiszę, że warto było:-) i idę słońce ustawić nad moim dachem, niech się pali:-)
zgłoś
ze słońce nie mogę konkurować. dobrego
zgłoś
" lekki i powiewny" i miły - lubię Brel'a :-)
zgłoś
zapewne czytasz Topora do poduszki :>
zgłoś
i odpoczęła od mojej grafomanii. To było coś :) Kolejna róża dla twórcy
zgłoś
:)
zgłoś
no coś w tym jest, że za niedoceniony talent ją wykopał, tzn. zakopał
zgłoś