2 maja 2012

poezja

sisey
sisey

zwiersz lekki i powiewny (update)

Uprzejmie obyczajowy jestem mężczyzną. W pokoju z widokiem
nerwowym. Nie bardziej niż prosac Otwieram okno, budzę miasto.

Ustawiam słońce w linii dachów. Motylki - panie Tuwim - ptaszki.
W parku aż rojno, zajęte ławki Już tak sie nie rwę. Dobrze jest.

Radosne bliki lśnią na łopacie - nie wypoezić tego żal.
Znów zakochani pragną ust*, a ja w ogrodzie zajęcie mam.

Wieczorem słowik wpadnie w szał, że pod jaśminem lekka ziemia.
To dobre miejsce dla kochanki. Będziemy wiersze czytać jej z Rimbaudem




* Jacques Brel "Zakochani na ławkach"

An - Anna Awsiukiewicz
2 maja 2012 o 20:35

męzczyzną *? i słowki*?

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 20:38

Thx. Co warty słownik, który tego nie podkreślił.

zgłoś

An - Anna Awsiukiewicz
2 maja 2012 o 20:45

to fakt, czasami też tak mam i wracam po kilka razy by sprawdzić po raz enty . Wiersz bardzo ciekawy.

zgłoś

lajana
2 maja 2012 o 20:46

Powiało grozą! ;)

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 21:15

To dobrze. Straszyć tez trzeba umieć. A czarnej poezji tak mało. Bo nie uważam za czarną, opisów szczania na posadzkę. Inspirowała mnie poezja francuska z okolic Wojny jednej i drugiej, gdzie przyprawiało się jeszcze rogi, a w knajpie czasem błysnął nóż. Czemu więc nie sisey?

zgłoś

lajana
2 maja 2012 o 21:52

Jasne, że się domyśliłam zamysłu. Pisz kolejne. ;))

zgłoś

milena
2 maja 2012 o 20:59

:)))))) czytam, wydaje się że odczytuję :)

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 21:17

Co za wyważona opinia. :) To ja się przyznam, by odstresować czytelników/czki - tytuł mi się nie podoba. Propozycje?

zgłoś

milena
2 maja 2012 o 21:20

wierszyk

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 21:26

następny. nie blokować okienka :>

zgłoś

Wieśniak M
2 maja 2012 o 22:09

Zaprawdę zwierz był lekki/ a jeszcze ze śmietaną/ muskał jedynie kubki/ kiedy go podana/ po Tuwimie, a przed zachodem/ zjadłem i owszem- chociaż mimochodem:))

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 22:15

Mam wrażenie, że już całe Mazury... W Polsacie coś wspominali o szaleńcu, który kanał wykopał Żerań - Ostróda. Podobno trzeba było zamknąć Marszałkowską. :> To tak mimochodem oczywiście.

zgłoś

Wieśniak M
2 maja 2012 o 22:18

Oj nie, to był wizjoner, moje szaleństwa ograniczają się do okopywania na z góry straconych pozycjach:))- tymże mimochodem:))

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 22:24

Poselstwo przysłało już dwa nagie miecze?

zgłoś

ALEKSANDRA
2 maja 2012 o 22:40

czy podmiot krzyczał ? ładny widok

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 22:44

Krzyczał? A skąd. Z tekstu widać, że to bardzo spokojny człowiek, miłośnik poezji, słowików...

zgłoś

ALEKSANDRA
2 maja 2012 o 22:50

owszem ale widzę wariata, oni też spokojni do czasu...

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 23:00

Brrr już "zdradził" kluczem Rimbaud. Zwodzę, to jasne. Mam w tym swój cel.

zgłoś

ALEKSANDRA
2 maja 2012 o 23:08

strasznie się boję, on i on ją...

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 23:12

uhm. Olka przeczytaj "siostry miłosierdzia"

zgłoś

ALEKSANDRA
2 maja 2012 o 23:20

byłam jestem pod, Wojaczkiem mi ta krew, kurcze sis...mam lekturę na majowe wariacje :)

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 23:30

To wszystko przez zalew okolicznościowo majowych tekstów. Teraz kopanie i zdjęcia listków, mróweczek. Za chwilę słoneczko, plażyczka, kocyk... Mierzi mnie, a ja mało pokorny jestem. Cieszy, że Wojaczek, cieszy że Rimbaud. Tak trzymaj.

zgłoś

28brrr10
2 maja 2012 o 22:49

czy lekki i zwiewny nie wiem.....Z błyszczącymi oczyma, z zagorzałym licem,Z ciałem pięknym, co nagie winno iść przez ziemię.....czy aby to śpiew słowika

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 22:57

I które by uwielbił... lecz wielbił przecież, gotów jej wiersze czytać może aż po jesień?

zgłoś

Pi.
2 maja 2012 o 23:27

nieźle się zaczyna, ale po drodze grzęźnie w coraz banalniejszych zaroślach... sisey, sisey, ech... na moje oko: zostawić połowę, na drugą pomyśleć i całość przewersyfikować na szerzej... ale to moje oko... oko autora patrzy na własny wiersz inaczej... :)

zgłoś

sisey
2 maja 2012 o 23:40

ha, szerzej powiadasz. to nie problem. Ja wciąż tylko terminuję. A banał był mi bardzo potrzebny by ukryć prawdę. Właśnie tak - pod błahym, dramat. Więc wszelkie dziubdziusie, parkowe ławki, usta słowiczki etc jak najbardziej zamierzone. Nie trudno walić między oczy. Mimo moich zastrzeżeń przyjże się, a jakże. Dziękuję, bo cennych rad nigdy dość. Pozdrawiam.

zgłoś

Szel
2 maja 2012 o 23:42

przestan Sissej bo sie zesikam

zgłoś

Szel
2 maja 2012 o 23:48

alez skad ! jestes wielki jak Tetmajer i kiedy mowisz mi...lubie kiedy kobieta... mam wyciek pomiedzy

zgłoś

Szel
3 maja 2012 o 00:02

nieobyczajna jestes, a czy wspominalam cos o tym ze mokro mi w majtkach na widok kobiety:/

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 00:11

Czy jest na sali tłumacz? Kobietą zostałem. Reszty nie rozumiem.

zgłoś

Szel
3 maja 2012 o 00:17

przeciez jest w tym wierszu miejsce i dla kochanki czyzbys byl tak niereformowalny:)

zgłoś

Szel
3 maja 2012 o 00:35

ty sie nie czepiaj moich ulubionych poetow na Gie a kuda tam gnojownikowszczykowskjemu do Marcina he?

zgłoś

tomaszgraczykowski
3 maja 2012 o 00:44

Sisey, już tłumaczyć nie trzeba. uważaj trochę z szafowaniem moim nazwiskiem, bo kolegami nie jesteśmy.

zgłoś

tomaszgraczykowski
3 maja 2012 o 00:52

Nie, Sisey, nic obraźliwego nie napisałeś, nie spinam się, po prostu mi to jakoś nieprzyjemnie w kontekście komentarza zabrzmiało. To prawdziwe nazwisko, skoro już coś się pisze, to wypada się pod tym podpisać, tak przynajmniej myślę. No więc podpisałem się.

zgłoś

Szel
3 maja 2012 o 01:00

zeby nie bylo zadnych watpliwosci tomaszgraczykowski polityka sie nie zajmuje i mnie nie wqrwiaj Sisey jesli ta sciezka podazasz

zgłoś

Konrad Redus
3 maja 2012 o 00:22

też się dzisiaj podczepiłem do kosiarki

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 13:05

A co z kochanką?

zgłoś

Eva T.
3 maja 2012 o 08:38

"Otwieram okno, budzę miasto." Wstawaj Sisey! :) Sloneczko swieci, nie potrzebne Antidepressiva ;))

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 13:04

Szalona, ja nie jestem "z pierwszej zmiany" :)

zgłoś

Eva T.
10 maja 2012 o 11:32

Hehe, przypomniales mi moj dawny obrazek...musze poszukac ;)) "Nie mów mi, żem szalona! (...) Całą duszą wybiegam co dzień na rozstaje, Płomień w oku niosąca, co jak upiór wstaje(...)" /Kazimiera Zawistowska/

zgłoś

filo
3 maja 2012 o 14:10

Cóż za miłość w miłosierdziu, oddanie, ach jaśmin pachnący i słowik jej zaśpiewa i nawet lekka ziemia zamiast kamienia. Wrażliwy poeta, nie żadne chaszcze, rowy, stawy, bajora, nie... I wiersz przeczyta, zaiste wrażliwa dusza z podmiotu, siostrę jej wezwał, by miłosierdziem obdarzyła. Filantrop prawdziwy, gdzie takiego znajdę?

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 15:34

Na co dzień pisze felietony do "Niskie obcasy", "Moje laczki", "Jamniczek", "Przegląd rzeźniczy" "Ogród profesjonalisty" i "Psychological Association Review" ale obecnie przebywa na wczasach w Bułgarii. Coś przekazać? Jest bardzo miły, wciąż powtarza że starą miłość najlepiej leczy nowa", więc to nie będzie problem, jak sądzę.

zgłoś

filo
4 maja 2012 o 08:33

Ale czy obiecać możesz, że gdy już i do mnie siostrę miłosierdzia wezwie, to jakiś bez się znajdzie, albo i inny uroczy krzew? A wiersz, oczywiście na tak :)

zgłoś

sisey
16 czerwca 2012 o 16:14

Wrócił, rozmawiałem i stwierdził, że to nie problem, więc mogę.

zgłoś

hossa
3 maja 2012 o 18:33

ożesz:D wielka to miłość, wielka, a jaki romantyczny kochanek, spod tego jaśminu dziewczę już nie ucieknie, ale po co by miała uciekać, dokąd ...wrócę se jutro, bo mi się wiersz przypomniał, ale oczywiście nie pamiętam tytułu ani autora, jeno cień sensu w wersach, może go znajdę i Ci wkleję ;)

zgłoś

hossa
3 maja 2012 o 21:18

znalazłam "Tygrys" tak po pierwszym czytaniu, Pablo Neruda, ale po następnym to już niekoniecznie, idzie również i w inne kierunki.

zgłoś

sisey
3 maja 2012 o 23:09

Z Nerudą mi do twarzy, ale daje do myślenia fakt, jak trudno o oryginalne przesłanie. Dziękuję, ze poszukałaś odpowiedzi. Romantyczny kochanek - sisey. :D

zgłoś

q
4 maja 2012 o 15:02

podszczypnięty ostatnim dwuwersem kciukam z pełnym przekonaniem ;>

zgłoś

issa
7 czerwca 2012 o 10:53

yhm, yhm. w takich Ci lepiej niż kiedy przyjmujesz postać kulki w egzystencjalnym obrzynie ;d dobrego p.s. *się? p.p.s. prozac? buziaki

zgłoś

issa
7 czerwca 2012 o 10:54

znaczy: fajny wiersz :d

zgłoś

oczy jak pustynia
7 czerwca 2012 o 10:57

Dostać się tu do okienka z komentarzami to prawdziwy wyczyn ale skoro udało się, napiszę, że warto było:-) i idę słońce ustawić nad moim dachem, niech się pali:-)

zgłoś

sisey
16 czerwca 2012 o 16:16

ze słońce nie mogę konkurować. dobrego

zgłoś

Joha
7 czerwca 2012 o 11:03

" lekki i powiewny" i miły - lubię Brel'a :-)

zgłoś

sisey
16 czerwca 2012 o 16:17

zapewne czytasz Topora do poduszki :>

zgłoś

Emma B.
7 czerwca 2012 o 11:03

i odpoczęła od mojej grafomanii. To było coś :) Kolejna róża dla twórcy

zgłoś

issa
7 czerwca 2012 o 11:11

:)

zgłoś

sisey
16 czerwca 2012 o 16:18

no coś w tym jest, że za niedoceniony talent ją wykopał, tzn. zakopał

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się