impresja na temat przeszłości

Gdy gwiazdy zaczęły spadać
Tamtej nocy
Nie byłam przygotowana
Myślałam: może małe trzęsienie ziemi
Może jedynie trochę przyjemności
 
A tu firnament niebieski
Spadł na mnie jak miękki koc
Który później nas otulił
 
Nie pozwoliłam nam, sobie, Tobie
Na słowa
Na żadną dysharmonię
 
I tak było zbyt wiele chaosu,
Potu, nagłego pośpiechu
I zdziwienia

LadyC
7 marca 2011 o 21:25

Momentami fajne, innymi przesadzone, nadmuchane jak firnament niebieski. Myślę, że możnaby by go ciut odpatosić.

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
8 marca 2011 o 07:02

Dzięki za konstruktywny komentarz:) wierszy z reguły nie poddaję obróbce tak jak fotografii. Może jednak czas na zmiane?

zgłoś

Szel
8 marca 2011 o 18:08

nam , sobie, tobie....lubisz trokaty?

zgłoś

Agnieszka M. J.-Hallewas
8 marca 2011 o 18:40

musze doczytac co to znaczy, bo pierwszy raz spotykam sie z tym slowem. a ta konstrukcja: chcialam podkreslic, ze nawet w momentach najwiekszej intymnosci z drugim czlowiekiem pewne wrazenia pozostaja tylko twoje, subiektywne na maxa. haha czytam jeszcze raz twoj komentarz i zapytam: czy w slowie trokaty nie pominales litery "j"? lubie tworzyc neologizmy ale to by mnie pobilo we wszystkim mhihihii i poprawilo humor

zgłoś

Waldemar Kazubek
8 marca 2011 o 22:09

I po co? I po co to duże "T"?

zgłoś

Jarosław Trześniewski
8 marca 2011 o 22:25

o właśnie...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się