3 stycznia 2017
III
Czułam, żecoś jest nie tak. Przeszkadzało mi wszystko. Piski i pikanie. Głosy. Za dnia donośne i przygnębiające, choć przedwczoraj było cicho; wręcz za cicho.
Obudziłam się, choć inni tego jeszcze nie wiedzą albo nie dają po sobie poznać. Na początku chciałam krzyczeć, ale nic nie wydobywało się z mojego gardła. Ciemność obejmowała mnie z każdej strony. Przeniki świadomości mieszały się ze wspomnieniem wypadku. Tym razem to nie sen. Przez powieki wciska się żółty kolor. To znaczy, że jest dzień. Muszę zadzwonić do Adama i powiedzieć mu gdzie jestem, co się stało. Dziwne, że ani razu razy nie słyszałam go przy sobie. Zmusiłam wszystkie siły żeby ruszyć ręką albo otworzyć oczy.
- Poruszyła się! Ruszyła palcem! Krzyknęła jakaś kobieta charkliwym głosem..
-Już będzie dobrze kochana - powiedział ktoś inny. – Zawiadomcie rodziców!
-Czemu rodziców? – pomyślałam, muszę się widzieć z mężem, z synem. Ale gardło miałam zaschnięte i słychać było tylko charkanie. W końcu wypowiedziałam – Dominik
- Kim jest Dominik? - zapytała kobieta o wyższym i delikatnieszym głosie.
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta
10 stycznia 2026
wiesiek
10 stycznia 2026
ais
10 stycznia 2026
violetta
10 stycznia 2026
dobrosław77
10 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
9 stycznia 2026
AS