3 stycznia 2017
Przebudzenie
W głowie huczało już sama nie wiem od czego. Do szału doprowadzało mnie pykanie które natarczywie wbijało się w mój umysł. Z początku myślałam że to kolejny z moich koszmarów, lecz tym razem naprawdę nie mogłam się ruszyć. Przede mną była tylko ciemność. Pomyślałam przez chwilę, że gdzieś czytałam o paraliżach sennych kiedy dotarły do mnie strzępy wydarzeń. Samochód- trzask – Dominik – jego krzyki – Adam i cisza. Cisza, która trwała do teraz. Pamiętam co się stało. Wypadek. A to by oznaczało, że jestem w szpitalu. Muszę się dowiedzieć gdzie są chłopcy i jak się czują. Próbowałam otworzyć usta i coś powiedzieć, jednak nie mogłam wydobyć z siebie głosu. Zamiast tego docierały do mnie coraz nowsze odgłosy. Jakieś dziecko powiedziało „Halo”. Po chwili jakaś kobieta wbiegła do pomieszczenia i zaczęła krzyczeć, że ktoś odzyskuje świadomość. Już miałam podnieść głowę, wysilić się i powiedzieć że ja też ją odzyskałam zapytać o syna kiedy ciemność przede mną rozrosła się tak bardzo, że nie można byo od niej uciec. Powoli zatapiałam się w niej. Leciałam w przestrzeni.
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
23 stycznia 2026
iuzu
22 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
sam53
21 stycznia 2026
violetta
21 stycznia 2026
wiesiek
21 stycznia 2026
Przędąc słowem
20 stycznia 2026
Jaga
20 stycznia 2026
wiesiek