Zmiana sposobu prezentacji
Czytam:
„Zrób krok”.
Jakby to było proste,
jak przejście przez ulicę.
Chociaż
to nie jest dobre porównanie.
Zrób krok.
Jak krok przez drzwi
w stronę światła
lub wschodzącego słońca.
Skup się.
Podnieś nogę
i tańcz.
Nie.
(...)
--- full text ---
Oddycha powietrzem podporządkowania.
„Nieprawda, chcę miłości.”
Kurczy się w kącie, zamyka oczy,
wierzy, że wtedy jest niewidzialna.
„Nie chcę przeszkadzać.”
Stary niedźwiedź nie śpi, czuwa.
Liczy każdy twój wdech,
najlepiej – żebyś nie oddychała wcale.
„Nie wynurzaj się.”
(...)
--- full text ---
Jesteś taka wspaniała…
chciałbym zawierzyć ci siebie,
spójrz w moje oczy, mała…
kocham tylko ciebie.
Nic się nie stało, że się pomyliłaś,
zdarza się… pamiętaj,
po prostu to wymyśliłaś,
źle to wszystko pamiętasz.
Kocham, kocham cię tak bardzo, wiedziałaś.
Bez ciebie świat mi się rozmywa.
Bądź przy mnie, nie zostawiaj.
Bez ciebie tylko pytam.
Źle, źle… to nie moja wina,
nie… tego nie mówiłem,
tylko ci się wydawało, że coś widziałaś,
to był twój sen… na jawie.
Kocham, kocham, kocham,
nie odchodź,
zostań, zostań, zostań,
(...)
--- full text ---
Nie jestem pewna, czy mnie widziałeś.
Czy słyszałeś z dna szklanki,
gdzie podwodne myśli
i każdy szept
są jak ciche wybuchy.
A jednak tafla jest gładka.
Nie masz pojęcia,
co dzieje się pod spodem.
Nie jestem pewna,
czy słyszałeś cień mojej duszy,
(...)
--- full text ---
Oddychać chciałam tylko.
Zaczerpnąć mały wdech.
Poczuć, jak tlen rozchodzi się po ciele,
jak regenerujący sen.
Bałam się oddychać pod wodą,
ale już wiem, jak to jest.
Nie jest wcale trudniejsze
od powstrzymywania łez.
Mój wzrok sięgał dalej niż śmiech.
Dalej, niż sama mogłam skłamać.
Woda.
Oddech.
Powietrze.
Ziemia,
po której próbuję stąpać,
i góry, których nie ma na mapach.
Nowa Emo SkinCare™ 4.0
Maska ochronna na dni,
kiedy nie wiesz, kim jesteś.
Albo nie jesteś sobą.
Do wyboru: córka idealna,
nie przeszkadzam,
znikam w cień,
matka, żona i kochanka.
Zamów teraz!
A w gratisie: syndrom sztokholmski i poczucie winy.
INSTRUKCJA OBSŁUGI MILCZENIA poezja użytkowa. wersja testowa. nieprzewidziano aktualizacji.
1. [MATERIAŁY POTRZEBNE DO MONTAŻU]
Jeden iphon z wyłączonym mikrofonem
(dowód zakupu zachować na wypadek kontroli).
Dwa krzesła w pustym pokoju – jedno z oderwanym guzikiem.
Roleta zerwana przez wiatr.
Odcisk palca na szybie – ten, który nie pasuje do nikogo.
2. [KROK PIERWSZY: PRZYGOTOWANIE PODŁOŻA]
Wysyp ziemię z doniczek.
W powstałą próżnię włóż wszystkie niewysłane wiadomości i listy.
Zachowaj je w horyzoncie zdarzeń.
Pamiętaj: nie mieszaj łacińskich zwrotów z adresami IP.
C++ stosuj wyłącznie w ostateczności,
gdy każda inna forma komunikacji zawiedzie.
3. [KROK DRUGI: TEST KOMUNIKACJI]
Zapukaj w ścianę.
Jeśli odpowiedzą Ci Różewiczem – ściana jest.
Jeśli usłyszysz szum – to tylko algorytm,
symulacja obecności.
Ściana to iluzja.
4. [OSTRZEŻENIA]
(...)
--- full text ---
Już nie przesadzam (wszystko jest tam, gdzie trzeba)
Już nie przesadzam.
Wszystko jest w odpowiednich doniczkach.
I bazylia w kuchni na parapecie,
i ja,
i róża w ogrodzie.
Już nie przesadzam.
Nikt nie pyta o korzenie.
I dobrze.
Bo moje już są w jednym miejscu.
Delikatnie przycięte,
jak trzeba.
Już nie przesadzam.
Wszystko kwitnie.
I storczyki na parapecie,
i ja,
i róża w ogrodzie.
Już nie przesadzam.
I wcale nie czuję się winna.
Bo odkryłam fotosyntezę.
Wystarczy słońce,
(...)
--- full text ---
Podajesz mi kubek, który na pewno jest mój.
Wiem, bo ma pęknięcie tuż pod napisem „The Best Mom”.
Mówisz, że w nocy deszcz bił o parapet.
Ale ja wiem, że nie padało.
Cóż.
Uśmiecham się i gryzę rogalik,
wyobrażając sobie, że okruszki to spadające dla nas gwiazdy.
Albo meteory.
Nalewasz mleko do kawy
(z czego zrobiony jest ten kubek?)
a cienka struga spływa po obrzeżach.
Twoja dłoń jest tak ciepła,
gdy dotyka mojej i mówisz:
— Kochanie, znowu wylałaś mi kawę.
Patrzysz miękko, z troską,
ale wzrokiem szukasz plamy
po winie
na ścianie.
Zaciskasz pięść na serwetce.
Obserwuję, jak gąbka wchłania plamę w kształcie Afryki.
Na stole zostaje ślad,
Mapa której nikt nie rysował -
(...)
--- full text ---
Przesuwasz swój pionek o kilka pól
Ale widzę, jak drży ci dłoń.
Teraz moja kolej, kostki rzut
Chyba jest już noc.
Wracać do domu nie warto.
Obserwując mnie zginasz się w pół.
Boli mnie brzuch i boli gardło.
Nie chcę wracać do domu nocą.
Siedzieć tu z tobą nie warto.
To gra jest o…
Jesteś tak blisko, że
nie wiem, gdzie kończy się ruch.
Wciąż mdli mnie od tego.
Zatrzymać to może tylko sam Bóg.
Czy to ci coś dało?
Patrzysz uważnie, ale nie wprost.
Jakbyś chciał coś przesunąć we mnie.
Może boisz się, że cię przejrzę.
Ale to właśnie się dzieje.
(...)
--- full text ---
