Zmiana sposobu prezentacji
jebię ten wiersz i go
jebię od lat.
mogłam trzynaście mieć
kiedy zaczęłam.
temat: manifest [ale mnie zajebią]
Poetów, Pokolenia, Tych Moich
[coniebądź]
rówieśników. Jest pomysł.
Samobójstwo, serio.
Masochizm ze stalówką.
Nic, jebiemy dalej.
2.
niech mnie, znów mnie
zjebali za banał.
jak bez banału, ja
jeszcze chcę mówić!
we własny pępek patrzę w wolnym czasie
(z niejaką frajdą, pępek w pełnej krasie)
No banał, klisza, i weź tu coś powiedz:
(...)
--- cały tekst ---
Lublin moje nie
moje miasto to
ja to dla ciebie
gra
harmonia w bramie nie zaprasza mnie
żadne z tych miejsc, te otwarte drzwi
śmieją się drwią
z drzwi zamkniętych we mnie.
śmiać mi się chce, w głowie
a nie w ciele.
chce mi się zaśmiać,
cały pusty plac
nie mogę, czekam, dawni przyjaciele
przybędą wkrótce, ażeby niezręcznie
o nic nie spytać, nie powiedzieć nic
wymienić hasła rytualnych miejsc
dotknąć więc w sumie
wcale nie dotykać
(...)
--- cały tekst ---
I
w poszukiwaniu straconego
z cierpliwym ślimakiem
czasu między palcami
cisze nie chcą wygłuszyć
tupotu kotów po
wrażliwej membranie
minut
II
ucho naciągnięte cienko
na dźwięki dzwonów
nastawiam rzęs
wzniesiona brew
ułowi światło
III
wnikam w przestrzenie
(...)
--- cały tekst ---
błądzę po twoich śladach
potykam się o nazwisko
(wrośnięte stabilnie w literacki
grunt)
(stosowny obraz o oczach zawistnych)
(zielonych może? Nie no, bez przesady)
błądzę, bezsenny
dryfujący blues.
co więcej, wiem, że
zazdrościsz mi dryfu
tak nienaprawdę, tak trochę na niby
byłoby fajnie, może, ale w sumie
nic mi nie szkodzi, nie tak źle mi teraz
może pojadę też gdzieś, tylko rozumiesz
mam przygotować teksty i zajęcia
siebie i głowę gesty do dyskusji
dłonie do wzięcia w garść
śliskich metafor
usta otwierasz i wiem wcale nie chcesz
(...)
--- cały tekst ---
Na czwartym roku
Nie zdążyłam nocą dopołknąć dwóch
(aż!) ostatnich rozdziałów niesamowitej słowiańszczyzny.
(Czuła szorstkość kartek wymyka się palcom)
Niedoczytany nieprzełknięty sens
A przeczytany wciąż jest niekompletny
Lektura w trakcie wieczne zawieszenie
Studzienny żuraw nie pobiera wody
Zamarł a dziób ma do tafli ciut kęs.
Urwane zdania zostawiają blizny.
Bo trzeba dalej, naprzód a nie wgłąb
(z głębi idei pozostanie głąb)
I z każdą stroną tak jakby mniej warto.
Gdzie to nieczytane, gdzie to niedośnione
Niedolśnione idee, niewybrzmiałe słowa
Życiem całym snuta pajęcza osnowa
Niedoszła rozmowa
I dokąd nie wpadło mi światło
(...)
--- cały tekst ---
był jak powiew świeżego powietrza.
a może - byłby.
miała za paznokciami czarną farbę
gdyby był spojrzał, to by wiedział.
i takie było to pierwsze spotkanie
bardzo starannie niezapamiętane
i zdjęcie, na którym się nie dotykali
uśmiechy, co nie dla siebie nawzajem
i tak może byłoby być, miałoby mieć
ale
jeszcze nie, jeszcze nie, a może jeszcze tak
tak można, no przecież tak można
i też będzie fajnie.
15.11.8.
Blada kobieta w czarnych skarpetach
siedzi przed lustrem, patrzy w
blada kobieta w czarnych skarpetach
siedzi za oknem pada są
siedzi (zgodnie i pogodnie)
tresują zbyt głośne dziecięce stopy
a w oknach nie ma twarzy ludzkiej migają lampki i
laptopy gdy
blada kobieta w czarnych skarpetach nie
poruszona przez czasy
nierozdzielona grzebieniem dni
(...)
--- cały tekst ---
Widzę jak liże czarno-białą sierść
ubrana w białą bluzkę w czarne grochy.
Jak przekazuje mleko z ust do ust
lub małą główkę pcha do ciężkich piersi.
Kot towarzyszy swej pani jak pies
Kiedy jej nie ma to świat nie istnieje.
Kot - określenie neutralnie męskie
zwierzę w istocie płci jest nieznanej
lub zmiennej, w zależności od nastroju.
po genitaliach nie daje się stwierdzić
więc ono zwierzę nie ma też imienia
potencjał kłębka jest nienazywalny
kot i kobieta patrzą w moją stronę
te wielkie oczy z oknami na kosmos
Kot pomachuje nieznacznie ogonem
jej drgają rzęsy
(...)
--- cały tekst ---
I
coś jakby pomarańcza
a może biały ser.
rozmawiam ze swym udem.
tłumaczę mu
że billboard
nie stanie się
ciałem.
14.4.10.
II
mam ciało i ciało ma mnie
cieleśnie na jawie i we śnie
na jawie ja ciału się śnię
wstydliwie krzykliwie obleśnie (boleśnie)
a przecież gdy przejdzie przez łzy
przez poty i płyny i dreszcze
to ciało się ciągle śni mi
i we mnie ujawnić się nie chce...
(...)
--- cały tekst ---
