|
| |
|
WSZYSTKIE PRACE
Poezja (51) Proza (11) Dziennik (9) Fotografia (11) Grafika (17)
Pocztówka poetycka (3) O autorze Znajomi (12) Kolekcje (1) | |
nie leć za wysoko
tam chmury
targają obłoki
nie leć za nisko
tam ludzie
skrzydła wyrywają
bezskrzydłym aniołom
(dedykacja dla Iw Stokrockiej, podziękowania dla Dusi Stańczak)
Witaj Krzysztofie. Logika podpowiada ze trudno wyrwać skrzydła "bezskrzydlatym aniołom"....Ja jej wierzę. Pozdrawiam.
zgłoś
Logicznie rzecz biorąc - nie istnieje twórczość, ponieważ nie da się jej w logiczny sposób uporządkować - bezskrzydłe anioły powiadasz - hmmm musiałaś (eś) zrobić wiele logicznego zła skoro tak pytasz tu ... Również pozdrawiam ...
zgłoś
hmmm ciągnie mnie twój komentarz i jednocześnie przy nim upadam - padme nie wiem, coś dręczy mnie w twoich słowach, ale tak czy tak dzięki ;)
zgłoś
ładnie :)
zgłoś
dziękuje starałem się, choć może za sabo ;)
zgłoś
słabo :)
zgłoś
aniołów przynajmniej nie bolało. ja nie miałem tyle szczęścia.
zgłoś
masz pewność? hmmm to widocznie jesteś diabłem ... Dziękuję za -1 ;)
zgłoś
w mieście Łodzi się powodzi ...w kwestii duchowej - oczywiście :)
zgłoś
tu się inaczej żyje niż np w Gdańsku ;)
zgłoś
Andrzej Waligórski Przeciętniak Wyszedł przed domek przeciętniak O dość przeciętnej postaci, I wzrok mu ze szczęścia zmętniał Bo ujrzał wokół swych braci, Co także wyszli przed domki, A ich przeciętne dzieciaki Puszczały sobie bąki, Kolejki i różne tam takie... Przeciętnak, kiedy tak stali, Pomyślał: - Jest jakaś potęga W tych, co się nabrać nie dali Na sięganie, gdzie wzrok nie sięga, Na łamanie czego rozum nie złamie, Na mierzenie sił na zamiary, Na bryły z posad ruszenie I zawracanie gitary! Bo gdybyśmy poszli na to I gdybyśmy więcej umieli To wtedy - zima czy lato - Wybitni być byśmy musieli, A przy tej wybitności Czasu się nie ma w ogóle Więc kiedyż przyjmować gości, W ogródku posadzić cebulę, Wpaść na rozmowę do Gieńka, Podlać prymulki i palmy... Głowa czasami aż pęka, A ty bądź ciągle genialny! Wciąż myślisz, nie możesz zasnąć, Palce obgryzasz nocą... Wybitność - jak słoń na własność, Cenne to, ale po co? I myśląc tak, wsparł się o płotek, A w domu gaworzył osesek, A obok bawił się kotek, A pod drzewkiem wysikał się piesek, A żona lepiła pierogi, A pijaka wsadzono do suki, A wujaszek wymoczył nogi, A w TV był recital Łazuki, A w promieniu kilku kilometrów Trwał ten stan, pogodnie - jednolity, Z deficytem wybitnych facetów.... Ale co tam! Mamy gorsze deficyty!
zgłoś
deficyt cukru w cukrze?
zgłoś
w sumie po czasie myślę, że te twoje słowa to urawniłowka, wszak rozumiem z nich, że lepiej być przeciętniakiem w towarzystwie niż samotnym orłem z koroną sunącym nad wierchem ... a reszta - po co to? to takie też z jednej strony organizacyjne, z drugiej zaś jakże czysto polskie, wsadzić dwóch polaków do gorącego garnka to pomyślą, że sauna i flaszki zaczną szukać, wsadzić jednego to z nudów jakoś ucieknie - taki polski syndrom gotowanego kraba
zgłoś