23 january 2017

prose

Gramofon
Gramofon

Złośliwość rzeczy martwych [drabble]

Metaliczny dźwięk przeszywał głowę Mariana. Wybiegł z domu, dławiąc się zainfekowanym powietrzem. Upadł na kolana. Rzygał wijąc się w konwulsjach. Gdy wyrównał oddech, zebrał wszystko pośpiesznie do kieszeni. Spojrzał w górę. Metalowe insekty przypominające elementy starych ściennych zegarów, kłębiły się na niebie, coraz bardziej zasłaniając słońce. Głowa mu pulsowała przy każdym wydechu. Czuł jak wdychana pleśń osiada mu się na mózgu.
- Weźcie mnie! Nie będę musiał spędzać świąt z rodziną. - Krzyknął podnosząc ręce.
 
 
            Płynął spokojnie, unoszony przez stalowe anioły. Światło było coraz większe. Grzmot! Turbulencje. Marian wpadł do własnego domu, łamiąc sobie dwa żebra. Zaraz za nim drzewo zablokowało wyjście.

Ananke
23 january 2017 at 22:03

bardzo ciekawe, to jakiś prolog ?

report

jeśli tylko
23 january 2017 at 22:05

Czemu przecinek w środku ostatniego zdania?

report

Gramofon
23 january 2017 at 22:08

Przepraszam :(

report

jeśli tylko
23 january 2017 at 23:10

Ooo, a nie można by tak bez przecinka i bez kropki (w jego miejscu)? Wtedy by było normalne zdanie na moje oko? ;)

report

Gramofon
23 january 2017 at 23:12

Nie wiem, wyprowadziłaś/eś mnie w pole i się zgubiłem :P

report

Gramofon
23 january 2017 at 22:07

To całość. Drabble, czyli opowiadanie z elementami SF, które ma dokłądnie 100 wyrazów (tytuł się nie wlicza)

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register