19 february 2025

poetry

Toya
Toya

a wtedy

zamknie oczy
nagość dłoni rozebranych z młotka i dłuta
może peszyć
uwięzionego w lipowym klocku ptaka

choć wydobył zaledwie kontury
żadnych szczegółów
po których rozpoznałbyś zamiary

co z tego że nie zaśpiewa
chyba że w ogniu rozjarzony boleśnie
sękatą nogą wyrzuci iskry
nim wzleci hen

unosząc ze sobą swąd palonych piór
dojrzewających jeszcze
w pękających słojach

Weronika
19 february 2025 at 20:59

Kiedyś stanie się punktem odniesienia dla każdej interpretacji.

report

ajw
20 february 2025 at 09:43

Cudny to proces twórczy, gdy klockowi nadaje się życie.. Piękny wiersz.

report

wolnyduch
20 february 2025 at 12:33

Tak, cudny proces twórczy, zwłaszcza, gdy już idzie dym ze spalonymi piórami...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register