1 october 2012

poetry

Przemko
Przemko

***(Z dnia...)

Z dnia na dzień
coraz więcej bruzd na polu
dzielnie wyorywanych przez rolnika
co od świtu po zmierzch
nieustannie dobywa pługa
w kroplach potu i krwi
dzieli na redliny
każdy połać żyznej gleby.
Coraz ciemniej i ciemniej
dawna gładkość bladości
zmienia się w szorstkość
niewiele do naworzenia
sztucznością nie zrobisz piękna
kolejna sukienka nie zmieni
bolesnej prawdy poranka...
Dzielny pracownik zawsze
zawsze dokończy dzieła
każde pole stanie się jałowe.
Obumrzeć musi coś
aby coś mogło się narodzić 
to zycie - czas nieustanny

Hania
1 october 2012 at 09:31

Ktoś musi płakać, ażeby śmiać mógł się ktoś...

report

Przemko
12 january 2013 at 18:15

coś w tym sensie...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register